150zł…

150zł — tyle za naprawienie wydechu i polutowanie baku. Ta druga
usterka wyszła przy okazji (pęknięcie podobno prawie niezauważalne), ale już
wcześniej miałem wrażenie, że benzyna mi się trochę za szybko kończy
(właściwie to jeżdżę na gazie, i na benzynie tylko zapalam). W sumie całkiem
nieźle. Wydech ma podobno długo wytrzymać, ale zbiornik najprawdopodobniej
niedługo znowu zacznie przeciekać — skorodowany. Trudno, będzie trzeba
kiedyś kupić nowy.

Pierdzące autko, c.d.

W pracy poprosiłem kolegę, żeby na to zerknął. Poszedł ze mną, otworzyliśmy
maskę, kazał zapalić. I stwierdził, że nic tam się nie dzieje, po prostu
masz tłumik pęknięty
(ja tam się nie znam, ale czy to sobie nie przeczy?) i
polecił jakiegoś tłumikarza w Zabrzu. Ja jednak postanowiłem najpierw
zadzwonić do swojego mechanika — Bercika. Okazało się, że takie
rzeczy też robią. Podałem mu rocznik i model silnika i powiedział, że zamówi
co będzie trzeba, ale te Fiaty to mają różnie.

Wracałem więc z pracy znacznie głośniej niż zwykle. Zajechałem do
mechanika, kanał był wolny, a tłumik już czekał. Jednak Bercik od razu
mnie uprzedził, że według katalogu takiego rocznika jak mój, to w ogóle nie
ma. I rzeczywiście tłumik miałem zupełnie inny i tamten zupełnie nie
pasował. Ale to nie wszystko…

Mechanik jak wszedł do kanału i obejrzał co się stało, to powiedział coś w
rodzaju ułała… (w każdym razie zabrzmiało drogo, bardzo drogo), potem
przez chwile nie mówił nic (mimo, że nawet jego syn, też pracujący w tym
warsztacie, chciał się dowiedzieć, co ciekawego tam ojciec zobaczył). Potem
usłyszałem upalił się przy samym katalizatorze.

Okazało się, że odpowiednią część mogą na jutro sprowadzić i kosztowałaby
750zł. Dla mnie to trochę dużo, więc skończyło się na tym, że spróbują to
jakoś posztukować — przyspawać jakąś rurę itp. Zobaczymy. W każdym razie
jutro znowu autobusem do pracy. :-(

Znalezione na PubSub…

Pisałem już o swoich eksperymentach z PubSub. Zauważyłem, że jeden tytuł ciągle się
w powiadomieniach przewijał (z różnych źródeł): Python Is Not Java. W pewnym momencie dostałem
to nawet cyrylicą. W sumie to interesujące jak się informacja rozchodzi po różnych blogach itp.
W końcu postanowiłem zajrzeć o co chodzi i chyba znalazłem źródło: Python Is Not Java. Rzeczywiście
— ciekawy artykuł. Nie używam, ani za bardzo nie znam Javy, ale miło
poczytać chociażby o przewadze Pythona w niektórych dziedzinach
:-).

Zauważyłem też, że PubSub daleko do śledzenia całego Internetu, a może nawet
oni filtrują (cenzurują, jeśli ktoś woli) częściowo swoje feedy. Utworzyłem sobie subskrypcję która
miała wyłapywać różne erotyczne artykuły (taki eksperyment), ale nic takiego
się nie złapało (chociaż trafień zapytanie trochę miało). Możliwe też, że po
prostu brak feedów RSS dla takich mało ambitnych treści. BTW. wpisywanie zapytania fuck
ma mały sens — w końcu to wildcard do którego wszelkie tematy pasują ;-)

Znowu autko się psuje?

Nasze Uno dostało w zeszłym tygodniu nowe oponki na zimę, a wczoraj nowy akumulator. Jednak,
zamiast okazać wdzięczność, już zaczyna jakieś fochy. Jadę sobie spokojnie do pracy, a tu nagle
silnik zaczyna głośno działać. Gdy jechałem pod górkę, czy przyspieszałem to po prostu bolały uszy.
Poza tym żadnych niepokojących objawów — nic się nie dymi, żadna
podejrzana kontrolka się nie świeci, autko jedzie jak należy.

Podjechałem pod firmę i nie gasząc silnika zacząłem to badać (przy
niewielkiej wiedzy o budowie i działaniu samochodu). Hałas wydobywa się spod
maski, a nie z tyłu, więc to nie tłumik. No i tyle byłem sam w stanie stwierdzić.
Teraz nawet nie wiem, czy mogę tym jechać do Gliwic do swojego mechanika, czy
lepiej nie.

Jakieś pomysły? Może kolejne czarne wizje sparrowa? ;-)

pub-sub

Ostatnio na Joggerze dużo się pisze o RSS, jak to wygodnie przeglądać w
ten sposób newsy z różnych źródeł. Ale to przecież dalekie od ideału… Po
pierwsze i tak trzeba znać źródła informacji którą się chce uzyskać, po drugie
oprogramowanie musi co chwilę sprawdzać, czy nowa informacja się pojawiła.
Pojawia się więc myśl, że fajnie by było jakbyśmy byli informowani jak
oczekiwana przez nas informacja się gdzieś pojawi.

Właśnie podczas czytania jednego z takich wpisów o RSS przypomniałem sobie
o pubsub. I mam na myśli właściwie dwie rzeczy. Jedna to protokół
pubsub
rozszerzenie XMPP rozwijane przez JSF (możliwe, że opowiem o tym na
najbliższych Pingwinariach), drugie to PubSub.com serwis pozwalający subskrybować
informacje jakie nas interesują, niezależnie od źródła. Zresztą, PubSub.com wykorzystuje technologię pubsub dla XMPP.

Jak sobie przypomniałem, że coś takiego istnieje, to postanowiłem
spróbować. Okazało się to prostrze niż mogłem przypuszczać. Po prostu
wystarczy wejść na stronę PubSub.com
i wpisać swoje zapytanie (podobnie jak do wyszukiwarki internetowej), a
następnie już tylko czekać aż pojawią się (np. w postaci feedu RSS, albo po
prostu strony HTML) pierwsze informacje do niego pasujące. Można też założyć
sobie konto — wtedy nad swoimi subskrypcjami ma się większą kontrolę,
a ich lista nie jest związana z jedną przeglądarką. Można też zainstalować
sobie PubSub sidebar for Firefox (dla IE też jest), który
będzie pokazywał interesujące nas informacje na bierząco. I tu pojawia się
XMPP (rdzeń współczesnego protokołu Jabbera) — ten sidebar to nic
innego, jak prosty klient XMPP z obsługą
pubsub.

Dla siebie stworzyłem zapytania o Pythona, XMPP/Jabbera i o siebie (żebym
od razu wiedział, jak ktoś mnie w sieci obsmarowuje 😉 ). Na temat pythona
dostaję całą masę wiadomości i już trafiłem na jeden ciekawy artykuł:
Python
optimization tips
. O Jabberze jest nieco mniej (między innymi, że jakiś
serwis uznał XMPP za słowo dnia). Pozostałe zapytania nie
pokazały na razie nic. W każdym razie serwis wydaje się interesujący. Nie mogę
się tylko doczekać kiedy mój klient Jabbera będzie umiał pubsub (wiem, wtedy gdy
sobie to napiszę), a PubSub.com udostępni
swoje usługi dla serwerów z zewnątrz (teraz, zdaje się, jest tylko dostęp
z klientów podłączonych bezpośrednio do ich serwera).

Rysowanie na ekranie

Aby dziecko czymś zająć odpaliłem Krysi Tux Painta. Już kiedyś
jej to pokazywałem, ale właściwie tylko na ślepo klikała myszką. Teraz
wyraźnie zaczynała rozumieć o co w tym chodzi…

Najpierw narysowałem jakąś buźkę i dałem jej myszkę. Stwierdziła, że
narysuje wąsy i rzeczywiście próbowała kursorem trafić w okolice nosa, ale coś
jej nie wychodziło. Potem pokazałem jej pieczątki i zaczęła stawiać
pingwinki, nawet w jakiś określony sposób. A jak ją poprosiłem o narysowanie
biedronki, to nawet udało jej się ją wybrać z menu i narysować. Nad celnością
kursora musi jeszcze popracować, ale chyba i tak jest to zdolne dziecko. Mam
nawet wrażenie, że szło jej lepiej niż kredkami na kartce (a to drugie ćwiczy
już dość długo).

Miło mnie zaskoczyło też to, że nie było ryków jak stwierdziłem, że trzeba
kończyć. Krysia nawet pomogła mi wyłączyć program.

Fajnego ptaszka widziałem…

Dzisiaj wracając do domu, po wczorajszej imprezie (znakomitej, na samo
wspomnienie robi się miło… :-)) i dzisiejszym obiedzie u teściów, zobaczyłem
dziwnego ptaka na drzewku koło śmietników przy naszym bloku. Najpierw myślałem
że to wrona (ciemny, ale jaśniejszy na brzuchu), ale całkiem na wronę mi to
nie wyglądało. Ptak był większy od sroki (taka też siedziała na tym drzewku,
kilka sikorek też), siedział na gałęzi bardziej wyprostowany niż taka wrona,
na brzuchu miał poprzeczne białe i szare paski. Grzbiet chyba brązowy.
Sylwetkę jak najbardziej ptaka drapieżnego, a w szponach jakąś myszkę czy
inną przekąskę. Miałem też wrażenie, że ma na dziobie wyraźne wąsy, ale
potem uznałem, że mogły to być kawałki tego co jadł. Udało mi się podejść do
niego na parę metrów. Ptak nawet się bardzo nie przestraszył trochę
poobserwował (stałem nieruchomo) a pochwili uciekł dając nura w dół do dziury
w płocie.

Po powrocie do domu od razu zajrzałem do swoich przewodników z ptakami. Na
żadnej ilustracji nie znalazłem dokładnie tego co widziałem. Najbardziej
podobne wydały mi się: samica krogulca i jastrząb. Ale jedno i drugie są u nas
podobno bardzo rzadkie, więc pewnie się pomyliłem. Ale skoro kiedyś na mierzei
wiślanej widziałem orzechówkę, która żyje u nas podobno tylko na mazurach, to
wszystko jest możliwe.

Nowy serwerek…

Do firmy przyszedł zamówiony nowy serwerek — IBM
x226
oraz dwa dyski (UltraSCSI320, 15Kobr.). Streamer, zamówiony
razem z serwerem, na razie nie dotarł. Serwer ma służyć do trzymania naszych
najważniejszych baz i sam z siebie raczej nie udostępniać żadnych usług dla
ludzi z zewnątrz. Chciałbym, żeby to była maszyna pewna, dlatego markowy
serwer i dwa dyski na RAID.

W pierwszej chwili po włączeniu zaskoczył mnie sprzętowy RAID
(AIC7902 z HostRAID). Nie zamawiając serwer
myślałem o software’owym, a w specyfikacji serwera nie zauważyłem wzmianki o
sprzętowym. Założyłem więc RAID1 narzędziami z BIOSu kontrolera i zabrałem się
za instalkę PLD. Pojawiły się dwa problemy: 1. obsługa tego RAIDA 2. obsługa
sieciówki (Broadcom, 1Gbit). Drugi problem (brak obsługi serwerowej sieciówki
w instalatorze) już parę razy przerabiałem i rozwiązałem standardowo —
do serwera wsadziłem pierwszą lepszą kartę jaką znalazłem w firmie (tym razem
jakieś ne2k-pci).

Poważnym problemem okazał się ten RAID. Pogooglałem i dowiedziałem się, że
są do tego sterowniki pod Linuksa, ale tylko binarne pod kilka konkretnych
kerneli kilku konkretnych dystrybucji (fe!). Zresztą, na płytkach dołączonych
do serwera też je znalazłem. Adaptec przyznał nawet, że nie
będzie otwartych sterowników do tego („bo nie”, czyli powody prawne itp.).
Może napiszę to wyraźnie, jakby ktoś miał wątpliwości: HostRAID w
AIC7902 to syf!

Na
szczęście AIC7902 jako zwykły kontroler SCSI jest bez
problemy obsługiwany przez kernel z PLD. Wyłączyłem więc
RAIDa w BIOSie i pod RescueCD założyłem programowego (w
instalatorze nie umiałem znaleźć do tego odpowiednich opcji, a poza tym
instalator miał problemy z załadowaniem sterowników do tego
Adapteca). Na tym RAIDzie założyłem potem LVM, a w nim kilka
logicznych wolumenów — mam dość problemów z partycjami założonymi
podczas instalacji zupełnie potem nie pasującymi do potrzeb systemu
produkcyjnego.

Chwilę grozy przeżyłem, gdy zobaczyłem (przy pomocy hdparm
-t
), że te nowe dyski wyciągają jedynie 34MB/s. To mój dwuletni dysk
SCSI jaki mam w domu wyciąga 50MB/s. Ale uznałem, że to tylko jakiś problem z
kernelem w RescueCD, później okazało się, że słusznie. System
zainstalowałem w chroot poldkiem. geninitrd ładnie stworzył
initrd, ze wszystkim co potrzeba do RAIDa, LVM i systemu plików na
/ i system udało się uruchomić prawie za pierwszym podejściem
(tylko w grubie trzeba było konfigurację poprawić).

Bałem się jeszcze o sieciówkę, że będzie problem jak z tym RAIDem, ale
okazało się że otwarte sterowniki na GPL są na płytce dołączonej do serwera, a
także w CVS PLD, więc po prostu je sobie zbudowałem,
zainstalowałem i zadziałały.

Jutro spróbuję zainstalować wszelkie narzędzia do tego serwerka (coś co mi
powie np., że któryś z zasilaczy padł, poda temperaturę, czy co tam IBM do
takich serwerków daje) i zacznę stawiać na nim to co ma tam chodzić. To
ostatnie to będzie kuuupa roboty na najbliższe tygodnie, no ale w końcu od
czego jesteśmy?

Ale spam!

Były oferty z Viagrą, urządzeniami do powiększania penisa, oprogramowaniem, wielkim spadkiem itd. itp.,
ale taki spam dostaję po raz pierwszy. Ciekawe czemu sądzą, że mogę być zainteresowany. :-)

We would like to introduce our new-born sites

http://www.[–cenzura–%5D.org
http://www.[–cenzura–%5D.cc
http://www.[–cenzura–%5D.ru
http://www.[–cenzura–%5D.ru

where you can shop around most wanted and needed items in your life.
Our weapon section has wide range of hard-to-find machine guns, silencers, armour-piercing ammos and
+others.

First of all, let’s check our 3 top-selling items:
1. Russian surface-to-air missle SA-14 „Gremlin” (upgraded analog of SS-16 „Strela”) from our supplies inKazakhstan. Due to high demand, it takes about 4 weeks to backorder that item.
Weight is 10,2 kg., lenght – 1427 mm. You can make a huge party and you can have tons of fun launching your „Gremlin” with your buddies.
2. Israeli bestselling submashine-gun „Tavor” 5.56″ (upgraded analog of 7.65″ „Uzi”), comes with 2 full clips of standart ammo + bonus one clip of armour-piercing ammo.
3. Russian booby trap made in 5 versions:
– a bottle of Jim Beam (200 grammes of C4 inside),
– a can of Budlight beer (150 grammes of C4 inside),
– a Barbie-doll (100 grammes of C4 inside),
– a cell phone (50 grammes of C4 inside),
– a lighter Zippo (25 grammes of C4 insid
You can take one with you to the school or college and have alot of fun with your buddies. Buy more than 10 pieces of booby traps, and we upgrade C4 to C4+ for free.
(C4+ can not be detected in airports or any other areas).
[…]

Zapewne to jakiś fake, może znowu ktoś sobie robi jaja z Echelona, ale i tak mnie rozbawiło.

Mały fotograf

Dzisiaj Krysia przypomniała sobie o swoim aparacie fotograficznym
(Cyfrówka, z pamięcią na 8 zdjęć wysokiej rozdzielczości (640×480) i
nowoczesnym interfejsem typu RS-232C z nowatorskim złączem
mini-jack!).

Po chwili zabawy w domu dała się przekonać do spacerku, ale zastrzegła
aparat też idzie na spacerek i, co ciekawsze tatuś się schowa za
krzaczek, dzidzia zlobi zdjęcie
. No i na spacerku rzeczywiście kazała mi
się chować za kraczkami zanim robiła mi zdjęcia. Dziecko wie, że to warunek,
żeby zdjęcie tatusia jakoś wyglądało. ;-)

Tych, co po lekturze Prachetta wierzą, że w aparatach fotograficznych
siedzą demony muszę rozczarować:
— dzidzia ma w aparacie mamusię!
— tak, zrobiłaś zdjęcie, to jest teraz w aparacie.
— pan narysował mamusię w aparacie.
— pan?
— pan Mateusz narysował mamusię w aparacie..
Nie znam żadnego pana Mateusza. Żona podobno też nie. Chyba rzeczywiście w
aparacie siedzi. ;-)

Z ostatniej chwili: dziecko właśnie ryczy, że chce monitor (wcześniej było,
że komputer, ale ja nieopacznie stwierdziłem, że chyba o monitor chodzi).
Klawiaturę i myszkę (ma własne) już sobie oczywiście podłączyła.
Monitor i wyświetlacz laptopa są jednak w ciągłym użytku i dziecko tego nie
dostanie.