CJC i PyXMPP 1.0.1

Ostatnie wydanie CJC i PyXMPP było ponad trzy lata temu – w grudniu 2005 roku. Po tamtym wydaniu zacząłem poważne zmiany w API… i nigdy ich nie skończyłem, a niedokończonego dzieła wydawać nie chciałem. Potem przyszły kłopoty ze zdrowiem, pośrednio wynikłe też z mojego zaangażowania w Open Source (czyt. siedzenia całymi dniami przed kompem, świata nie widząc) i postanowiłem unikać angażowania się w kodowanie. Tak więc, planowane zmiany nigdy nie miały być dokończone.

W międzyczasie jednak w starym kodzie znajdowane były błędy, od czasu do czasu jakiś błąd poprawiłem, czasem ktoś podesłał patcha, to wrzucałem do SVN. Pojawiały się nowe wersje Pythona, czy M2Crypto, to kod dostosowywałem odpowiednio (CJC używam na co dzień, moja żona też, więc to musi działać). Właściwie, jak ktoś jeszcze używał PyXMPP albo CJC, to któryś z ostatnich snapshotów.

Ostatnio zastanawiałem się też, czy nie spróbować do CJC wreszcie dodać obsługi UTF-8. Wcześniej tego odmawiałem, bo Pythonowy moduł curses w ogóle nie ma obsługi Unicode, tylko start 8-bitowe API. I nic nie wskazuje na to, że to ktoś poprawi, ale uż jakiś czas temu jeden z użytkowników udowadniał mi, że to się jednak da zrobić, jeśli tylko moduł curses jest zlinkowany z biblioteką „libncursesw”. W PLD długo tak nie było, ale w Th już jest. To czemu by nie spróbować?

Wczoraj więc spróbowałem. Wyświetlanie UTF-8 działało bez żadnych zmian w kodzie, ale żeby wczytywać znaki Unicode z klawiatury musiałem dodać brzydkiego hacka. I w ogóle trochę obsługi klawiatury przerobić. Udało się. A skoro wreszcie się pojawiła funkcjonalność tak wyczekiwana przez użytkowników, to czemu by nie wydać nowej wersji? Resztę dnia spędziłem
przygotowując paczki z PyXMPP 1.0.1 (w tym jeszcze przed wydaniem poprawiłem jednego paskudnego babola) i CJC 1.0.1. Dzisiaj wysłałem informacje o wydaniach na listy mailowe dotyczące tych produktów. No to chyba udało mi się coś wydać. :-)

Po następne wersje zapraszam za trzy lata. ;-)

Reklamy

Committed revision 666.

Mam dosyć sztywnego trzymania się niektórych zasad dobrego stylu
programowania. Pisząc CJC starałem się
w ogóle nie używać zmiennych globalnych, bo przecież każdy wie, że tak trzeba.
No i dało się, jednak z tak zrobionego kodu nie byłem zadowolony. Mam tam
takie trzy obiekty, właściwie singletony, do których dostęp potrzebny był
w bardzo wielu miejscach. No i dostęp ten odbywał się właściwie na dwa
sposoby: albo referencja do takiego obiektu była przekazywana w konstruktorze i potem
zapisywana w atrybucie obiektu który tego potrzebował, albo dostęp odbywał się
przez inne obiekty (np.: self.plugin.app.screen) –
jedno i drugie nie wyglądały najlepiej. Standardowym, Javowe,
rozwiązanie, w postaci statycznej metody zwracającej instancję singletona,
niespecjalnie mi pasowało – to takie niepythonowe odwoływać się do
klasy, gdy tylko jej instancja jest potrzebna. Do tego to więcej pisania by
było, a przecież miałem API uprościć.

W końcu zdecydowałem się na rozwiązanie proste i skuteczne –
zrobiłem moduł cjc_globals z trzema zmiennymi globalnymi. I wszystko
byłoby dobrze, gdyby nie komunikat przy commicie, wyraźnie sugerujący, że
za moją decyzją stoi Zło: Committed revision 666.
;-)

Okularków nie będzie, przenosiny w pełni

Dzisiaj wybrałem się do okulisty (przy optyku) w celu dobrania okularów.
Ten mnie zbadał, próbował dobrać odpowiednie szkła… i właściwie nic to nie
dawało. Na siłę okularów sprawiał sobie nie będę – to by mi mogło
bardziej zaszkodzić niż pomóc. To co zaobserwowałem u okulistki podczas badań
kontrolnych najprawdopodobniej było tylko złudzeniem spowodowanym
powiększającym działaniem szkieł. Dzisiaj więc zamiast recepty na okulary
odebrałem receptę na krople do oczu. Zresztą podobne to tych co już mam –
do Starazolinu, który wychwalałem już w zeszłym roku.

W związku ze zmianą pracy (do nowej już w czwartek) przenoszę różne
rzeczy. Listy dyskusyjne moich projektów (CJC, PyXMPP, Transport GG)
przeniosłem na swój własny serwerek (lists.jajcus.net), a z rozpędu zabrałem
się za przenoszenie do siebie reszty tych projektów z JabberStudio (które najwyraźniej
umiera). To ostatnie jeszcze trochę potrwa, bo to większa robota, ale pewnie
w tym tygodniu skończę – wtedy dam znać co i jak, a przede wszystkim,
gdzie.

Dzisiaj walczyłem jeszcze z dwie godziny z przenoszeniem kontaktów ze
starego telefonu komórkowego (firmowego) na mój własny, prywatny. Ta marna
namiastka IrDA/OBEX w moim Samsungu nie ułatwiała sprawy, ale stary laptop
z IRDA, Multisync, trochę Pythona, trochę ręcznego grzebania w plikach
wizytówek (bez tego, przy próbie importu czterech z moich kontaktów telefon
się po prostu rebootował) i jakoś się udało. BTW: jak ktoś ma mój stary numer,
a chciałby aktualny, to niech się do mnie zgłosi.

Z przenosin czeka mnie jeszcze wyniesienie swoich fizycznych zabawek (talerz,
słuchawki, puszka na herbatę, kalendarz z gołymi babami itp.) ze starej roboty
i zaniesienie sprzętu (komputer, monitor, telefony) do nowej. Z mniej
materialnych rzeczy – posprzątanie po sobie na serwerach w starej firmie
(wszelkie konta, aliasy, skrypty itp. zabawki) i podczepienie się do nowej
(też se będę musiał jakiegoś majla założyć). System niby sobie już na nowym
kompie zainstalowałem, ale nie pamiętam w jakim jest stanie… więc może
jeszcze to mi trochę czasu zająć… a pracodawca pewnie będzie chciał już
pierwszego dnia widzieć wyniki… ;-)

Migracja

Wynoszę się z firmy, w której stoi mój dotychczasowy serwer Jabbera. Chcąc
się od niej całkiem uniezależnić zmuszony byłem zmienić i JIDa. Od kilku dni więc
szykowałem swój nowy serwerek, a od wczoraj zacząłem uzupełniać CJC o funkcje ułatwiające migrację.

Nowe ficzery to polecenia:

/export_roster
Eksportuje roster do pliku XML.
/import_roster
Importuje roster z pliku XML – dodaje do rostera wpisy z pliku,
których w rosterze jeszcze nie było i wysyła prośby o subskrypcję dla wpisów
które w pliku mają subskrypcję to lub both.
/multi_message
Wysyła wiadomość jednocześnie do wielu użytkowników z rostera,
wybranych filtrem podobnym do tego używanego przez /list

Dzisiaj wypróbowałem nowe funkcje w warunkach bojowych. Wyeksportowałem
roster na starym koncie, wysłałem wiadomość o zmianie JIDa do wszystkich
kontaktów z subskrypcją from lub both i zaimportowałem roster na
nowym koncie. W ciągu pierwszej minuty od tej operacji dostałem około 50 próśb
o autoryzację – nigdy wcześniej nie widziałem tylu otwartych
zakładek w CJC %-).

W samą migrację nie chciałem mieszać transportów i botów, więc wcześniej
zrobiłem z tym porządki – wywaliłem transport ICQ, przeniosłem ręcznie
te kilka kontaktów na GG, zmieniłem JIDa w Joggerze. Tylko jeden bot się
odezwał na to moje /multi_message, ale chyba nic nie
narozrabiałem. W ogóle cała ta migracja przeszła coś naspodziewanie gładko…
zobaczymy co będzie dalej.

Jak jeszcze będzie mi się chciało, to zrobię sobie jeszcze małego bocika,
który będzie zalogowany na stare konto i będzie mi forwardował wiadomości na
nowe. Jak nie, to będę co jakiś czas logował się ręcznie i patrzył co się tam
dzieje. Dorobienie obsługi wielu kont do CJC, to byłoby stanowczo za dużo
roboty.

Nowy Jogger – nowy szablon

Zmienił się engine Joggera, czas na zmiany na własnym Joggerze. Już sam
miałem trochę dosyć tego ciemnoniebieskiego czegoś. A, że bardzo mi się podoba
domyślna skórka Zope3 – rotterdam, to sobie ją pożyczyłem.

Dodałem tylko prosty, dwukolumnowy layout, powiększyłem <h1/>
i zamieniłem wszelkie microsoftowe czcionki na bardziej wolne zamienniki.
Postawiłem też na prostotę – wywaliłem z szablonu wszystko co zbędne
(chociaż parę rzeczy jeszcze pewnie wróci). Mnie się efekt podoba. Żonie też.
Chyba więc nie jest źle. :-)

P.S. przy okazji sprawdzam, czy plugin jogger w CJC działa
z Jogger 2…

Update: usunąłem ze stylu konkretne nazwy fontów, każdy będzie widział to co ma w przeglądarce/systemie skonfigurowane.

Ufff… CJC 1.0.0 i PyXMPP 1.0.0 już są.

Ufff… wydałem CJC 1.0.0 i PyXMPP 1.0.0. Nie znoszę wydawać
nowych wersji! Nie dość, że wypada najpierw wszystko doprowadzić do porządku,
to jeszcze trzeba się wysilić na jakieś announcement do JabberStudio
itp. A jeszcze JabberStudio jest spieprzone i np. nie przyjmuje wersji
1.0.0, więc nowe pliki oznaczone są jako wersja 0.1.
pyxmpp-1.0.0.tar.gz jest w serwisie umieszczony dwa razy —
myślałem, że się po prostu pomyliłem i jak go wpiszę od nowa (edycja
poprzedniego wpisu nie pomagała), to zadziała. Nie zadziałało, a już wydanego
pliku skasować nie można… super. I jeszcze mnie czeka jakieś ogłoszenie na
listy… wrrr… Wręcz się kodować odechciewa.

Numer wersji 1.0.0 nie oznacza wcale, że to nagle jakieś super stabilne
oprogramowanie. Po prostu uznałem, że nie będę latami ciągnął numeracji
ułamkowej. Poprzednie wersje (0.5) zostały wydane ponad rok temu, mają
straszne braki i nie działają z nowym Pythonem i libxml2. Ale ludzi wciąż to
ściągali, bo nowszego oficjalnego wydania nie było. No to już jest.
Pewnie od jutra (dzisiaj nie, bo dzisiaj miałbym jeszcze czas coś poprawić)
sypną się bugreporty… pewnie pełno jest paskudnych błędów, które tylko
u mnie jakimś trafem się nie objawiły. Poprawi się w wersji 1.0.1… tylko
kiedy będę miał czas ją wydać? Na Wielkanoc? ;-)

Ech… coś niezbyt optymistycznie mi to ogłoszenie wyszło…

Google Talk

[08:04] Resolving 'talk.google.com'...
[08:04] Connecting to 216.239.37.125:5222...
[08:04] Connected to 216.239.37.125:5222.
[08:04] Doing TLS handshake with gmail.com.
[08:04] Encrypted connection to gmail.com established using cipher EDH-RSA-DES-CBC3-SHA.
[08:04] Binding to resource CJC...
[08:04] Authorized as jajcus@gmail.com/CJCE5DFD7C2.
[08:04] Got roster
[08:06] Peer certificate saved to: /home/users/jacek/.cjc/known_certs/talk.google.com.der

Wczoraj wieczorem jeszcze nie wpuszczał, a nawet hackowałem CJC myśląc, że
to różnice w implementacji protokołu. Ale widać jak mieli dzisiaj odpalić, to
odpalili dzisiaj. Połączyło się bez żadnego hackowania. Niestety, komunikacja
z innymi serwerami nie działa. Mam nadzieję, że to przejściowe.

W każdym razie Jabberowy serwer Google działa i to najwyraźniej w miarę
zgodnie z XMPP 1.0 (StartTLS, SASL).