Moje dziewczyny wróciły :)

Obiecałem żonie, że przed jej powrotem posprzątam mieszkanie. Więc od rana sprzątałem. O 12:09 dostałem SMSa, że wyjeżdżają z Bochni, a zdążyłem zrobić dopiero połowę. Dojechały chwilę po drugiej. Nie zdążyłem sprzątnąć wszystkiego, ale starczyło 🙂
Dom był wysprzątany, ale obiadu nie było. Gdy Krysia po cycu zasnęła zamówiliśmy sobie pizze. Pizze były dobre, ale nie daliśmy im całym rady. A facet z pizzeri obudził Krysię dzwonkiem do drzwi – trudno, musieliśmy się z tym liczyć.
Dzidziuś dostał obiadek, a następnie wyciągnął nas na spacerek. Oczywiście chyba z godzinkę spędziliśmy na placu zabaw przy karuzeli. W tym czasie chyba 4 innych dzieci zdążyło się karuzelą znudzić, a Krysia ciągle albo była kręcona, albo sama kręciła karuzelą. W sumie mamy nieźle – roczny dzidziuś i sam się potrafi na placu zabaw bawić 🙂 Przy okazji była atrakcją dla przechodniów – wszyscy byli zachwyceni jej uśmiechem i śmiechem podczas zabawy.
Przy komputerze dzisiaj nie zrobiłem nic – może i dobrze, zawsze jakaś odmiana 🙂

Nie było mnie, ale już jestem

W piątek wieczorem pojechałem do moich dziewczyn (i teściowej) do Bochni. Okazało się że z Gliwic do Bochni jest, dzięki DTŚ i A4, jedynie 2h drogi.

Niestety wypady do kopalni soli Krysi nie posłużyły i pochorował nam się dzidzuś :-(. W sobotę nie było jeszcze tak źle, więc wybraliśmy się na wycieczkę. Oczywiście celem był plac zabaw z karuzelą :-). Po powrocie Krysi katarek dokuczał i znacznie bardzie i zamówiliśmy sobie Pediatrę. Pani doktor obejrzała Krysię, stwierdziła że nic poważnego i antybiotyków nie ma sensu dawać, ale zapisała dużo innych leków. Kupiliśmy, ale jak przyszło podać je dziecku okazało się, że to nie takie proste. Dzidzia plucie ma już bardzo dobrze opanowane, a lekarstwa jej nie posmakowały :-(.

W nocy spała nienajgorzej, mimo że trochę chyrlała i miała niewielką gorączkę. Dzisiaj rano miała bardzo dobry humorek, ale był bardzo osłabiona, wyglądała więc jak po pół litrze :-). Pogoda się popsuła i padał deszcz, więc dzisiejszy spacerek zaliczyła na hotelowym korytarzu – albo sama pchała wózek tam i spowrotem, albo kazała siebie wozić 🙂 . O 15tej wyjechałem i teraz dziewczyny muszą sobie znowu radzić same. Napewno sobie poradzą 🙂

Różne

Jestem nieco niewyspany, bo wczoraj do pierwszej siedziałem przed kompem – o północy naszego czasu (22:00 UTC) jab foundation@conference.jabber.org było spotkanie dotyczące protokołów Jabbera (a dokładniej „wiosennych czystek” w JEPach) i postanowiłem tam zajrzeć. Przy okazji JEP-0050 wyszła sprawa języka przesyłanych komunikatów. Dzisiaj rano naskrobałem swoją propozycję podejścia do tematu (taki niby-JEP), na razie bez odzewu.

Przed chwilą skończyłem mod_stats dla jabberd 1.4.x. Jest to prosta implementacja JEP-0039 (statistics gathering) pozwalająca zbierać statystyki serwera, ale nie tylko. Dostępne jest to tutaj.

Dzisiaj udało się żonie wreszcie internet w tej Bochni odpalić. Wczoraj podobno mieli coś tam z kablami popsute, dzisiaj naprawili i trzeba było tylko adres na interfejs dodać (nie mam pojęcia czemu sam się nie dodał) i poprawić resolv.conf. Pierwsze udało mi się Iwonce przez telefon wytłumaczyć, potem podyktowałem jej ssh z odpowiednimi parametrami żeby tunel SSH po SSH zrobić (tam jest maskarada oczywiście), zalogowałem się na swój laptopik i poprawiłem resztę. W każdym razie już działa i żona nie jest już odcięta od cywilizowanego świata. 🙂

nie jest tak dobrze jakby się chciało, żeby było…

Tak jak można się było spodziewać, dzień po wydaniu jggtans-2.0.0 zaczęły wyłazić błędy i to grube. Spieprzony totalnie okazało się pobieranie listy z serwera (ale na niektórych serwerach jest już popatchowane), tłumaczenia też nie działały jak powinny. Lada dzień powinno się pojawić 2.0.1, w którym przynajmniej tych parę błędów będzie mniej.

Szef się boi, że nam komputery z firmy zwiną i kazał mi przygotować zabezpieczenie. Skoro trzeba, to zrobiłem i z sprzątania które planowałem nici. A bałagan który zrobiła Krysia i którym nikt się specjalnie nie przejmował, gdyż sprzątanie miało taki sens jak odśnieżanie podczas śnieżycy, teraz gdy jestem sam w domu nieco denerwuje. Kto by pomyślał mnie bałagan przeszkadza 🙂 .

Żona w raz z moim laptopikiem i linuksikiem w Bochni walczyła z internetem w tamtejszym hotelu. Niestety dzisiaj przegrali i byli zmuszeni do odwrotu. Jutro kontratak. Nawet nie wiem czy nawalił hotel, ichniejszy „informatyk”, czy mój laptopik albo kabelek.

słomiany wdowiec przedstawia: transport GG, wersja 2.0.0

Moje dziewczyny wyjechały dzisiaj do Bochni – na 10 dni, ale pewnie zobaczę je
wcześniej, bo mam zamiar tam zajrzeć w jakąś sobotę. Tymczasem ja zostałem słomianym wdowcem. 🙂
Najciekawsze jest to, że żona pojechała tam leczyć swoją alergię, a ja tutaj
siedzę zasmarkany i załzawiony… no cóż mam ograniczoną ilość urlopu,
a letnich wakacji sobie nie daruję.

Tak jak zapowiadałem, polska społeczność Jabbera z okazji Świąt dostanie
nowiutką wersję transportu GG. Wersja 2.0.0 już jest dostępne do ściągnięcia na
JabberStudio.
Nowości to:

  • Pobieranie listy kontaktów z serwera GG.
  • Listy kontroli dostępu (ACL) w pliku konfiguracyjnym.
  • Statystyki dostępne poprzez protokół opisany w
    JEP-0039.
  • Administratorzy mogą zobaczyć poprzez „browse” albo „disco” kto gdzie i jak
    jest podłączony.
  • Obsługa „disco”
    (JEP-0030).
  • Formularze do rejestracji, wyszukiwania oraz zmiany opcji transportu
    wykorzystujące jabber:x:data (
    JEP-0004).
  • Wszystkie komunikaty generowane przez transport (łącznie z komunikatami
    błędów oraz zawartością logów) mogą być tłumaczone na język wybrany przez
    użytkownika. Polskie tłumaczenie jest gotowe.
  • Zmiana hasła oraz danych w katalogu publicznym znowu działa.

Zmiany są dość duże i teoretycznie może być sporo błędów, ale przez kilka dni
testowania żaden się nie ujawnił. Życzę więc miłej zabawy. Jakby co, to czekam
na bugreporty. Acha, jeszcze jedno: wiele z nowych funkcji działa jedynie w
odpowiednio nowoczesnych klientach (które mają zaimplementowane odpowiednie
JEPy). W
tkabberze działa prawie wszystko.

W wersji 2.1.0 postaramy się dostosować transport to wymogów
JEP-0073: Jabber IM Basic 1.0.

Święta…

Obżarstwo zaczęliśmy jeszcze wczoraj, a i tak do końca świąt się nie wyrobimy. Dzisiaj wybraliśmy się na świąteczny spacerek. Pogoda wspaniała, a Krysia pełna energii. Od rana jeszcze nie spała, a zwykle zasypia chwilę po 12-tej na spacerku. Na dzisiejszym spacerku bawiła się z rodzicami w parku. Najważniejszym elementem placu zabaw okazała się karuzela – Krysia najchętniej dałaby się w niej kręcić przez cały dzień. Nawet jak nie siedziała na karuzeli, to chodziła w niej w kółko jak w kieracie (zacząłem się zastanawiać, czy nie spróbować w ten sposób produkować energii elektrycznej na własne potrzeby 🙂 ). Po spacerku tradycyjny obiad u babci, potem do domku, a Krysia wciąż wesoło się bawi.

Transport GG też nie jest w czasie świąt zaniedbywany. Mimo moich usilnych starań nie udało mi się go wywalić na serwerze z zarejestrowanymi 83 użytkownikami. Tłumaczenie już prawie skończone, i możliwe że użytkownicy i administratorzy dostaną wersję 2.0.0 „na zajączka”. Jeśli chodzi o wersjonowanie, to chyba nie będę się bawił w żadne „pre”, „beta” itp., bo to w praktyce nie wychodzi. Po prostu wersje będą w postaci: x.y.z, zwiększenie z będzie oznaczało poprawki, zwiększenie x rewolucyjne zmiany, a zwiększenie y zmiany, może nie rewolucyjne, ale na tyle istotne, że mogą coś popsuć.

Wczoraj…

Wczorajnic nowego nie napisałem, bo dzień był pełen innych atrakcji, szczególnie dla mojej córeczki Krysi: basen, wizyta u babci, wiosenny spacerek a na koniec spotkanie pl.regionalne.gorny-slask w gliwickiej Naleśnikarni. Niestety z tego spotkania musieliśmy szybko się ulotnić poganiani przez zmęczoną Krysię i wykurzeni przez dym papierosowy (a jeden z palaczy wcześniej obiecywał że będzie wychodził) 😦 .