Walka z symbolami

Mimo, że nie jestem miłośnikiem kościoła, a nauczaniu religii w ramach szkoły publicznej jestem jak najbardziej przeciwny, to wcale nie podoba mi się wczorajsze orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie krzyży w szkolnych salach.

Walka z jakimikolwiek symbolami jest bezcelowa. Symbol w ten sposób tylko zyskuje siłę, a poza tym jest to praktycznie niewykonalne. Każdy symbol może się komuś nie podobać, a nie da się wszystkich z przestrzeni publicznej usunąć.

Czy ta „obywatelka włoska pochodząca z Finlandii” składała może wcześniej skargę na krzyż w fińskiej fladze?

Mnie tam krzyż w szkole czy urzędzie nie przeszkadza, dopóki nie jest tam wyposażeniem obowiązkowym i dopóki nikt nie wymaga ode mnie klękania przed nim, czy w jakikolwiek sposób „okazywania mu szacunku”. To po prostu element wystroju wnętrza. Moim zdaniem niezbyt gustowny. To przecież narzędzie tortur… no ale z gustami się nie dyskutuje, a tradycja jest tradycją.

Nawet gdy religia straci swoją pozycję, krzyż może zostać. Zapewne przybierze wtedy inne znaczenia. Myślę, że już teraz dla wielu ludzi jest to bardziej symbol śmierci/grobu niż religii. W takim kontekście jest przecież używany np. na mapach. Też z tym walczyć?

Chyba bardziej niż w szkole drażnią mnie krzyże nad wejściem np. w pokojach gościnnych w pensjonatach czy innych agroturystykach. Ale podobnie by mnie drażniły ściany pomalowane tam na różowo. I tyle.

96 uwag do wpisu “Walka z symbolami

  1. Masz rację. A co do krzyży, to są jednak pewne granice. Trafiła się naszej szkole plastyczka i jednocześnie nauczycielka WDŻ, która raczej katechezy powinna uczyć, niż „wudeżetu”. Wchodzę tydzień temu do szkoły- pół parteru obwieszone krzyżami, „R.I.P”-ami, „Olami, które na zawsze pozostaną w naszej pamięci” i, najobrzydliwszymi z możliwych, wizerunkami JPII. Faktycznie, czułem się raczej jak na cmentarzu niż w kościele.

    Polubienie

  2. hmm… u mnie w szkole jest teraz taka sytuacja, że ksiądz zapytał polonistkę, dlaczego w jej sali nie wisi krzyż. po usłyszeniu odpowiedzi, że nie odczuwała takiej potrzeby czyni jej na każdym kroku złośliwości – aż jestem ciekawa, w którym kierunku to się rozwinie…
    [do mojej sali jeszcze nie dotarł:P]

    Polubienie

  3. ten wyrok rzeczywiście był trochę bez sensu – jak powiedziała (w tym samym materiale zapewne) ta mała muzułmanka – krzyż w klasie jej nie przeszkadza, nie ma wpływu na jej wiarę. gorzej, gdyby pani kazała odmawiać na początku modlitwę, ale jeśli tylko wisi krzyż? można go potraktowac jako element wystroju.

    Polubienie

  4. Ciekawe czy jak sie w koncu zarejestruje w Polsce Kosciol Szatana to bedzie mozna tez wieszac symbole szatanistyczne. Mam nadzieje, ze chrzescijanie sie nie obraza – wszak to tylko „element wystroju” nikt do oddawania czci Panu Szatanowi nie zmusza.

    Polubienie

  5. hinduskie swastyki? znaczy symbole słońca? pech – u nas nie zauważyliby różnicy;)

    tdudkowski – jak znajdziesz sposób, by zarejestrować w Pl kościół satanistyczny, to chyba Ci nawet pogratuluję – bo kretyńskiej analogii nie zamierzam.

    Polubienie

  6. @Kasia: Mamy już np.:

    Polski Kościół Słowiański,
    Rodzima Wiara,
    Rodzimy Kościół Polski.

    Odwołują się do słowiańskich wierzeń. W przypadku Kościoła Szatana opartego o satanizm laveyański też nie byłoby problemu z rejestracją. Wystarczą potwierdzone notarialnie podpisy 100 chętnych oraz wizja religii wraz z hierarchią danego związku wyznaniowego.

    W Polsce natomiast najwyraźniej nie ma takiej potrzeby. I jakoś wcale się nie dziwię, ponieważ u nas znacznie lepiej mają się dwa nurty satanizmu – „zjem ci kota” oraz o filozoficznym odcieniu z szatanem, jako symbolem ambicji, siły i wiedzy.

    Polubienie

  7. Zal: niezupełnie. Urzędnicy – tak przynajmniej deklarują – maksymalnie utrudniają procedurę, np. zwracają Ci papiery z znaczeniem błędu i tak, aż okaże się kto kogo przezwycięży. W Niemczech status nowej sekty, kościoła… itd… jest badany, nie może być zarejestrowany związek wyznaniowy, który nie przestrzega prawa (tak np. Świadkowie Jehowy nie są zarejestrowani).

    Polubienie

  8. Całe życie toczy się jakaś „walka”. Tak jak w wielu filmach jest to walka dobra ze złem. I tak jak rozumiem, że Jajcuś jest ateista i tak naprawdę wisi mu „co wisi na ścianie” tak już ateistów walczących nie rozumiem wcale – ale chciałbym im przypomnieć, że wielu „wybitnych” przywódców którzy mają na swoim sumieniu miliony ofiar (chociażby Stalin, PolPot czy Kim-irsen) w swojej młodości odrzucili swoje religie.
    Historia uczy, że jak ktoś nie wierzy w nic to może uwierzyć we wszystkie bzdury.

    Jeszcze zabawniejsi są sataniści – bo to oznacza, że jak najbardziej są wierzący, tylko wybrali „ciemną stronę mocy” 🙂

    Polubienie

  9. Zal ja tam już przy nazwiskach znanych ateistów to rozważałem, ileż było przywódców religijnych mordujących w imię Boże. Nie ma co tutaj porównywać.

    Historia uczy, że jak ktoś nie wierzy w nic to może uwierzyć we wszystkie bzdury.

    Nie, kiedy jest to proces świadomy.

    Polubienie

  10. Historia uczy, że jak ktoś nie wierzy w nic to może uwierzyć we wszystkie bzdury.

    Ja to widzę inaczej: ktoś zdolny do uwierzenia w jedną bajkę („stworzenie świata w siedem dni”, „niepokalane poczęcie”, cokolwiek), to uwierzy w wiele innych: we wróżbiarstwo, duch, radiestezję, UFO, homeopatię, nieśmiertelność Lenina, wyższość rasy aryjskiej… A niestety, wydaje się, że większość ludzi koniecznie chce w coś takiego wierzyć. Pewnie dlatego, że to prostsze niż próba zrozumienia świata i pogodzenia się z tym, że odpowiedzi na wszystkie pytania się nie pozna. Łatwiej dostać gotowe wytyczne i odpowiedzi „z góry”.

    Można by się zastanawiać, czy wiara propagowana np. przez Kościół Katolicki nie jest „lepsza” i jako taka powinna być specjalnie traktowana, żeby „te gorsze” nie stały się zbyt popularne… ale i takie rozumowanie mnie nie przekonuje.

    Polubienie

  11. @Kasia: no to juz chrzescijanie mogliby sie obrazic, ze ich symbole mozna marginalizowac jako „ozdobki”, „element wystroju”, a juz szatanistyczne z szacunkiem zawsze maja byc traktowane doslownie. Czemu dawac wiecej respektu Panu Szatanowi? Niech bedzie po rowno i jedno i drugie wszak moze byc „elmentem wystroju” dla jednych a waznym symbolem dla innych. Dla rownowagi warto przypomniec, ze dla wielu chrzescijan czczeniem szatana moze byc nie tylko joga czy karate, ale tez rewiwalizm kultow plemiennych – przeciez wikkanie to czarownicy, nieprawdaz? A pamietasz co wedlug Bblii „nie pozwolisz czarownicy”?
    Ani chrzescijanstwo ani zadna w ogole religia nie jest ani zrodlem, ani gwarancja moralnosci. Where does morality come from? (VFX Street Preaching Week #2)

    Cale to zamieszanie z chrzescijanskimi symbolami przypomina mi sprawe przywilejow dla dzialaczy komunistycznych. Zarowno dodatek do emerytury dla pracownikow sluzb komnistycznych jak i obwieszanie instytucji publicznych jest niezwyklym i niezasadnym przywilejem, ktorego odebranie wywoluje histeryczna reakcje. Krzyze sa jak portrety komunistycznych przywodcow w najgorszym okresie stalinowskim. Bo po Stalinie juz tak ostentacyjnie portretow nie wieszano.

    Miejsce religii jest w swiatyniach. Tak samo dobrym chrzescijaninem mozna byc w pomieszczeniu bez krzyza.

    Historia uczy, że jak ktoś nie wierzy w nic to może uwierzyć we wszystkie bzdury.

    Jak ktos nie wierzy w nic, to nie wierzy w nic. Nazywamy to sceptycyzmem. Mozesz pokazac jakis przyklad z historii kiedy sceptycy masowo uwierzyli „we wszystkie bzdury”?

    Polubienie

  12. Ja podam, bo gość i tak tu pewnie nie zajrzy: obecnie w Czechach bardzo wielu ludzi wierzy w różnego rodzaju wróżby i horoskopy – takie badania przeprowadzono wśród Czechów (a przypomnę, że to kraj dość ateistyczny). Otóż nie jest tak, bo ateiści są głodni wiary, ale dlatego, że tam ten ateizm nie jest ateizmem świadomym, tylko przyuczonym, jak religia u nas, ludzie wierzą, bo tak im mówili od dziecka, bo sąsiedzi wierzą, ale wierzą zupełnie bezmyślnie.

    Polubienie

  13. @tdudkowski: tu nie chodzi o obrażanie kogokolwiek. czy jeśli chrześcijanin jedzie na wczasy do Turcji i zwiedza tamtejsze świątynie, to symbole muzułmańskie go obrażają? czy jesli muzułmanin zwiedza europejskie katedry, to widok krzyża go parzy? skoro zewsząd otaczają nas symbole religijne, do obecności których większość przywykła, to prawdopodobnie część z nas nawet nie zwraca na nie uwagi (tak, po tej całej dyskusji odkryłam, że w mojej sali wisi krzyż – nie ja go tam wieszałam, przejęłam go razem z salą i nawet nie zwróciłam uwagi. czy to straszny skandal?)

    a co do satanizmu etc. – nie wiem, jak w innych insytucjach, ale szkoła ma zapisane w statucie, że jest zakaz prezentowania symboli rasistowskich, satanistycznych, obrażających jakiekolwiek religie i uczucia odbiorców. uważam jednak, że takie rozumienie „obrażania uczuć”, jak w przypadku tego wyroku w sprawie włoskiej, to jednak przegięcie.

    Polubienie

  14. @Sigvar – to nie Czesi odkryli na nowo okultyzm, magię etc. o tym trąbi się już od dawna w naszym racjonalistycznym świecie. a Czesi ze swoją mentalnością są w ogóle dość szczególnym narodem – ale i tak ich lubię;)

    Polubienie

  15. Kasia: Jak widzisz do Twojej sali juz dotarl 😉
    Ale co maja symbole religijne na swiatyniach do tych wiszacych w instytucjach panstwowych? Nie chodzi o obrazanie. Czemu znaczenie symbolu chrzescijanskiego moze byc marginalizowane do „wystroju wnetrza” a szatanistyczny musi byc traktowany doslownie. Nota bene niektore symbole wikkanskie sa identyczne. Wikka jest tez zabroniona?

    Polubienie

  16. Moim zdaniem nieslusznie, ale mniejsza o to. To okultyzm tez macie zabroniony? Daj od razu cala liste czego nie wolno, a jesli jest za dluga to wrzuc np. na docs.google.com
    Wciaz nie widze powodu dla ktorego symbole szatanistycze/wikkanskie/okultystyczne zawsze maja byc traktowane doslownie a chrzescijanskie juz nie.

    Polubienie

  17. to może sprecyzuj, co rozumiesz przez „dosłowne traktowanie”… a co do symboli chrześcijańskich – są w jakiś sposób zrośnięte z naszą kulturą i nie zauważyłam dotąd w swoim środowisku, żeby przeszkadzały niewierzącym czy wierzącym inaczej – stąd moja opinią wynikająca raczej z praktyki niż z dywagacji, co by było gdyby. ale już ryzowania gwiazd Dawida na szubienicach nie toleruję – bez względu na to, czy uznasz to za symbol dosłowny, czy niedosłowny.
    i wiesz co? o ile krzyż na ścianie nikomu dotąd nie przeszkadzał, o tyle zachowania księży katechetów bulwersują zarówno wierzących i niewierzących czasem.

    Polubienie

  18. No to sprecyzuje. Jesli niewierzacy jest nieustannie pouczany, ze jesli nie wierzy to taki krzyz i tak nie powinien mu przeszkadzac, przeciez moze go potraktowac jako „element wystroju” i o co taki raban – to analogicznie – czemu chrzescijanie nie sa w stanie zaakceptowac tej samej argumentacji w odniesieniu do siebie? Przeciez symbol szatanistyczny/wikkanski/okultystyczny nie jest przedmiotem jego wiary czy tez ogolniej mowiac przekonan, niech wiec go potraktuje jak element „wystroju wnetrza”. Czemu nie? Czemu to mialo by byc takie trudne?

    Polubienie

  19. być może z podobnych powodów, dla których ja nie toleruję gwiazdy Dawida na szubienicy jako nawoływania do antysemityzmu, rasizmu czy pogardy wobec. zostawmy okultyzm, bo to wąska działka, ale o ile chrześcijaństwo (biblijne) raczej kojarzy się pozytywnie (nie mówię tu o estetach i nietzscheanistach), to raczej trudno chyba znaleźć pozytywne konotacje dla symboli satanistycznych?

    Polubienie

  20. Ja protestuje Kasia, czemu zestawiasz krzyż, z gwiazdą Dawida na szubienicy? I czemu nagle okultyzm jest „zły”? Czy to znaczy, że Wiccanie, poganie (współcześni) to tylko palą i mordują?

    Polubienie

  21. jak to już wyżej któryś z Was napisał, okultyzm przez wielu kojarzony jest z działką szatana;) ale o ile się orientuję, to ten problem szeroko w społeczeństwie nie istnieje, bo są to rzeczy mało znane – no nieprzypadkowo okultyzm nazywa się okultyzmem właśnie. religie neopogańskie też raczej nie są szczególnie promowane chyba?

    czemu zestawiam krzyż z gwiazdą Dawida na szubienicy? do głowy mi nie przyszło nawet stawianie tych dwóch rzeczy w jednym szeregu.

    Polubienie

  22. Oj znalazloby sie, np. mlodopolski Lucyfer. A wikkanski pentagram to juz calkiem pozytywny symbol. A czemu religia ktora przemoca zniszczyla wszystkie europejskie religie i byla przeszkoda w rozwoju nauki rosci sobie prawo do monopolu na dobro to temat na zupelnie inna dyskusje.

    Polubienie

  23. Tak właściwie to z Waszych wypowiedzi można wnioskować, że satanizm jest ewidentnie dyskryminowany. Co więcej, jest źle odbierany i traktowany, jako ten, który stoi w opozycji do chrześcijaństwa.

    Odwrócony krzyż, czy też pentagram (jako znak ochronny) powinny być akceptowalne na równi z tradycyjnym krzyżem. Jeśli zaś nie są to powinny zniknąć wraz z tradycyjnymi symbolami chrześcijańskimi z takich miejsce, jak szkoły, czy też urzędy.

    Polubienie

  24. Satanizm po pierwsze, to nie jest jedna „religia”. Jest wiele rodzajów satanizmu, ale zwykle w większości są to parodie religii. Ewentualnie jakieś ruchy egocentryków, które obrały sobie Szatana na ikonkę, bo sprzeciwiał się Bogu, jak oni sprzeciwiają się Chrześcijaństwu.

    Polubienie

  25. Mi też nie podoba się kilka (czy to już autoironia?) religii, ale nie oznacza to wcale, że muszę je dyskryminować ;p

    A tak serio – nic na siłę. Jakkolwiek byśmy nie dyskutowali, mówiąc o Polsce mamy de facto do czynienia z państwem wyznaniowym. Nie jest to nigdzie zapisane w konstytucji, chociaż pewną sugestią jest zachowanie Kościoła, dominacja chrześcijaństwa oraz ustanowiony konkordat. Wielu z nas nie jest tego w stanie przyznać. Z różnych powodów.

    Tak po prawdzie nie zależy mi na usunięciu jakichkolwiek symboli z jakiegokolwiek miejsca, bo najogólniej rzecz ujmując mam je w głębokim poważaniu. Zawsze jednak mam nadzieję, że dyskutując na takie tematy ludzie dostrzegą, że coś tutaj jednak nie do końca działa tak, jak powinno.

    Polubienie

  26. tylko pojawia się pewnie problem: jak bardzo Ci przeszkadza to, że Polska jest tym państwem wyznanionym? nie na tyle, żeby Ci zależało na usunięciu symboli religijnych z przestrzeni publicznej. może nie na tyle, żeby się przeciwstawiać komisjom, które bez możliwości odwoławczysz oddają KK tereny (w końcu to tylko kwestia pieniędzy). może też nie na tyle, żeby oprotestować wliczanie oceny z religii do średniej ocen. może zaczyna komuś zależeć, kiedy państwo w postaci posłów chce decydować, czy można się poddać zabiegowi in-vitro i dlaczego nie. może kiedy edukacja seksualna w szkołach jest na tak żenującym poziomie, że lepiej dzieci nie zapisać, bo przychodzą do domu z takim mętlikiem w głowie, że szkoda gadać. może kiedy nie pochwala nowoczesnych metod antykoncepcji, czy chociażby poza hasłem ‚abstynencja’ nie ma nic do powiedzenia w temacie zapobiegania HIV. kiedy zacznie Ci przeszkadzać?

    Polubienie

  27. @weronika: Chciałbym jedynie, aby głośno przyznano, że mamy do czynienia z państwem wyznaniowym. Aby oficjalnie powiedziano, że nie jest to już kraj otwarty na wszelkiego rodzaju idee i ruchy religijne.

    Zawsze też zastanawiam się nad tym, gdzie leży ta granica, o której piszesz. Kiedy to, co mnie otacza, zacznie na mnie w oddziaływać w sposób, którego nie da się zignorować. Pojawia się irracjonalna myśl, że krok za krokiem zmierzamy do systemu, który skaże mnie za popełnienie „myślozbrodni”, bo przecież każdy szanujący się obywatel wie, że tylko w Jedynej Słusznej Organizacji leży prawda. I póki jeszcze nikt mi nie zabrał paszportu to czuję się w miarę… spokojny. Wierzę, że ja i moja potencjalna rodzina jakoś sobie z tym poradzimy. Pomimo tego, że prawo to jedno, a osądy i zachowania ludzi to drugie.

    Polubienie

  28. @bobiko: Napisałem w jednym z moich komentarzy:

    Jakkolwiek byśmy nie dyskutowali, mówiąc o Polsce mamy de facto do czynienia z państwem wyznaniowym. Nie jest to nigdzie zapisane w konstytucji, chociaż pewną sugestią jest zachowanie Kościoła, dominacja chrześcijaństwa oraz ustanowiony konkordat.

    Podsumowując – nie jest to formalnie zapisane w konstytucji, lecz nadal pewne elementy wskazują na to, ze mamy do czynienia z państwem wyznaniowym.

    Polubienie

  29. @Zal No więc możemy insynuować bez ograniczeń, ale faktycznie są ślady, które wskazują na to, że nasz kraj nie jestem laickim państwem. Ja jako katolik opowiadam się za rozdziałem Kościoła od Państwa, bowiem obecny wymiar szkodzi i doprowadza do upadku, jednak nie możemy zapomnieć o chrześcijańskich wartościach, na których się wszyscy wychowaliśmy, i o chrześcijańskim pochodzeniu, bo bez odwołań do tradycji, historii i kultury, zginiemy my sami.

    Popatrzmy na USA, niby liberalny kraj, ale i tak króluje chrześcijaństwo.

    Polubienie

  30. @Zal: odróżniaj proszę państwo wyzaniowe od państwo z religią państwową/narodową (finlandia(!)) /dominującą (Polska). Chcesz jechać do państwa otwartego na ‚inną religię’ (jedyną słuszną) – Arabii Saudyjskiej na przykład
    @tdudkowski: taa, chrześcijaństwo zniszczyło wszystkie inne europejskie religie. Islam na przykład. Chciałbyś żyć w Zjednoczonych Emiratach Europy?

    Polubienie

  31. @bobiko: O tradycji, historii i kulturze nigdy nie należy zapominać. Jak sam wspominasz, oddzielenie państwa od jakiegokolwiek związku wyznaniowego nie musi stać w opozycji do wspomnianych elementów.

    @wpk: Odróżniam i nie twierdzę, że u nas jest skrajnie źle. Można byłoby nawet zaryzykować stwierdzenie, że Polska nie jest krajem wyznaniowym, ale daleko nam również do kraju świeckiego. Świadczy o tym chociażby niniejsza dyskusja na temat obecności symboli religijnych w instytucjach publicznych.

    Polubienie

Co o tym sądzisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s