28 września 2005
12:28:21
|
kategorie:
jabber,
oprogramowanie,
pld,
Wczoraj ejabberd zaczął mi
szaleć. Nic z serwera nie przychodziło, to co się pisało szło efektywnie do
/dev/null, a nowe połączenia były odrzucane. Po restarcie zaczęło
działać, ale po godzinie znowu się zepsuło, tak samo.
Na serwerze miałem zainstalowanego dość starego Erlanga
(R9C-2) jak i samego ejabberd (0.7.5). Skoro działało, to po
co zmieniać. Jednak, gdy zaczęły się problemy, to aż głupio byłoby szukać
supportu do takich wykopalisk. Postanowiłem więc zrobić upgrade, ale bałem się.
Skok o kilka wersji przecież nie może przejść bezboleśnie.
Wczoraj wieczorem przygotowałem paczki PLD z najnowszym
Erlangiem i ejabberd. Poszło gładko, tylko
jeden mały patch był potrzebny. Ostatnim razem gdy próbowałem było gorzej,
w szczególności wychodziły jakieś problemy na AMD64. Dzisiaj postanowiłem te
nowe paczki zainstalować na serwerze. Przy okazji postanowiłem wypróbować
opcję --repackage RPMa, żeby mieć do czego wrócić, jak coś
pójdzie nie tak.
[root@serwus RPMS]# /etc/rc.d/init.d/ejabberd stop
Stopping ejabberd service..........................................[ DONE ]
[root@serwus RPMS]# rpm --repackage -Uvh erlang-R10B_7-0.1.amd64.rpm ejabberd-0.9.8-1.amd64.rpm
Preparing... ########################################### [100%]
Repackaging...
1:erlang ########################################### [ 50%]
2:ejabberd ########################################### [100%]
Upgrading...
1:erlang ########################################### [ 50%]
2:ejabberd warning: /etc/jabber/ejabberd.cfg created as /etc/jabber/ejabberd.cfg.rpmnew
########################################### [100%]
Updating component authentication secret in ejabberd config file...
Generating erl authentication cookie...
Run "/etc/rc.d/init.d/ejabberd start" to start ejabberd server.
[root@serwus RPMS]# /etc/rc.d/init.d/ejabberd start
Starting ejabberd service..........................................[ DONE ]
Niemożliwe. To nie mogło być takie proste. A jednak, wygląda na to, że działa. Hmmm...
26 września 2005
20:54:17
|
kategorie:
rodzinka,
– Ja chcę sie położyć na mamusi!
– Zajęte! ;-)
– Tatuś, wychodź z mamusi!
22 września 2005
10:44:07
|
kategorie:
muzyka,
w sieci,
Bawię się właśnie Last.fm. Idea ciekawa,
wykonianie takie sobie. Ale może się to jakoś rozwinie.
Na razie bywa zabawnie. W końcu udało mi się odpalić kanał blues
(wczoraj próbowałem kilka razy, bez efektu). Pierwsze poleciało Tears in
Heaven
Erica Claptona. To można jeszcze za bluesa uznać. Kolejny utwór był
większym zaskoczeniem... Last.fm zaserwowało mi... Slayera. ;-)
Inna sprawa, że utwór i tak mi się spodobał.
21 września 2005
16:09:22
|
kategorie:
firefox,
oprogramowanie,
Do trzech razy sztuka... Tym razem się udało. Zainstalowałem wersję
en-US
i ruszyła na starym profilu. No to się jednak chłopcy
postarali... W takim razie, teraz już pozostanę przy wersji amerykańskiej.
Trudno, mój angielski już i tak jest bardzo zniekształcony, więc dużo gorzej
od tego nie będzie.
21 września 2005
15:56:38
|
kategorie:
firefox,
oprogramowanie,
I znowu pojawiła się nowa wersja Firefoksa, z krytycznymi poprawkami
security
. I znowu tylko w amerykańskiej wersji (chociaż podobno po
1.0.6 już więcej nie miało się tak zdarzać). Czyżby użytkownicy lokalizowanych
wersji nie byli zagrożeni? A może im się bezpieczeństwo nie należy? A może
wybór wersji innej niż American English
to ma być świadomy kompromis lub
oznacza głupotę/naiwność użytkownika?
Wszystko wskazuje na to ostatnie. Niestety, nie łatwo tą błędną decyzję
poprawić. Już dwa razy próbowałem zmienić wersję językową i zawsze kończyło
się to niedziałającym profilem. Nie chcę tracić ustawień i zainstalowanych
rozszerzeń, więc pozostaje mi trzymanie się dziurawej wersji... A może jeszcze
raz zaryzykuję zmianę, tym razem robiąc backup profilu?
Na Operę się na razie nie przesiadam, bo co Open Source, to Open Source,
nawet w wydaniu Mozilli (zmieniaj co chcesz, ale nie będziemy ci tego
ułatwiać, a wydając nawet nie sugeruj, że to Firefox). Z drugiej strony...
i tak w tym Fx mam zamknięte pluginy i rozszerzenia... może więc jednak Opera?
17 września 2005
22:09:13
|
kategorie:
zdrowie,
No to dzisiaj zdjąłem sobie opatrunek. Wygląda na to, że rana bardzo
ładnie się goi, ale jeszcze będzie trzeba na nią uważać. W szczególności, będę
musiał walczyć z moim zamiłowaniem do zdrapywania strupków
;-). Jeśli chodzi o szczegóły, to rana ma długość 10cm i widać
ślady po ośmiu (może szesnastu, bo coś mi się zdaje, że były podwójne) szwach.
Będę miał ładną bliznę do szpanowania. ;-)