Last.fm?

Bawię się właśnie Last.fm. Idea ciekawa,
wykonianie takie sobie. Ale może się to jakoś rozwinie.

Na razie bywa zabawnie. W końcu udało mi się odpalić kanał blues
(wczoraj próbowałem kilka razy, bez efektu). Pierwsze poleciało Tears in
Heaven
Erica Claptona. To można jeszcze za bluesa uznać. Kolejny utwór był
większym zaskoczeniem… Last.fm zaserwowało mi… Slayera. ;-)
Inna sprawa, że utwór i tak mi się spodobał.

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Last.fm?

  1. Strumień strasznie się rwie, właściwie to rzadko zdarza mi się utwór odegrany od początku do końca bez przerw. I są straszne opóźnienia — playerek wypisuje, że gra jakiś kawałek, a zostanie on odegrany dopiero za jakieś 10 minut.

    Lubię to

  2. Najczęściej nie mam problemów z "przerywaniem" muzyki. Czasem się zdarza. Dość często jest niestety tak, jak opisał Jarek Zgoda.

    Czasem faktycznie pod tagami kryją się różne dziwadła. Ale ostatnio trafiam na raczej cudną muzykę i nie narzekam.

    Lubię to

Co o tym sądzisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s