31 lipca 2005
21:44:29
|
kategorie:
transport gg,
Tak jak się spodziewałem, zaraz po wydaniu wersji 2.2.0 w transporcie
znalazła się cała masa błędów. Niektóre naprawdę przykre. Część z nich udało
mi się w ciągu tego tygodnia znaleźć i poprawić, pozostałe są wciąż dla mnie
tajemnicą. Niestety, w najbliższym czasie nie będę miał możliwości dalszego
debugowania transportu, więc dzisiaj wydaję to, co zrobiłem do tej pory.
Wersję 2.2.1
można już ściągnąć ze stron JabberStudio. Ewentualne bugreporty proszę
też tam zgłaszać, a mnie przysyłać najlepiej gotowe patche.
31 lipca 2005
15:01:47
|
kategorie:
natura,
wypoczynek,
Pozazdrościłem żonie i córce atrakcji na świeżym powietrzu
i wybrałem się na wycieczkę do lasu. Już po drodze mogłem podziwiać piękno przyrody —
ukwiecone łąki i pobocza wyglądały naprawdę malowniczo. Widać burza dobrze zrobiła cykoriom,
dziewannom i innym roślinkom. Zresztą, burza była tam tuż przede mną. Co prawda, w Gliwicach sucho,
ale po drodze bardzo mokro, a jeszcze miejscami pokropiło.
W lesie już nie padało, ale było bardzo mokro i trochę parno, ale o niebo lepiej niż wczoraj
w mieście. Grzybów brak, ale też nie spodziewałem się udanych zbiorów. Jednak, jeśli pogoda (ciepło
i mokro) się utrzyma, to jest szansa na wysyp grzybów w przyszył tygodniu. Ale pewnie nie będę miał
już wtedy czasu albo chęci, żeby to sprawdzić.
W każdym razie moje dziewczyny moczyły nogi w morzu, a ja w leśnej trawie. Mam mokre spodnie,
buty i skarpety, ale jestem zadowolony z wycieczki. Teraz pójdę na miasto na jakiś obiad —
w lodówce skończyły się jajka, a więc i moje kulinarne możliwoście ;-).
30 lipca 2005
23:55:51
|
kategorie:
oprogramowanie,
pld,
sieci,
Po pierwsze trzeba mieć serwer DHCP (ten z pakietu dhcp,
zresztą chyba nie mamy innego w PLD) i TFTP. Uwaga serwer z paczki
tftpd nie chciał działać z syslinuxem, więc należy
zainstalować tftpd-hpa. Oprócz tego trzeba mieć bootloadera
umiejącego ładować system przez sieć. W moim przypadku był to
syslinux. No i potrzebna jest płytka RescueCD, z obrazem systemu do
uruchomienia. Trzeba użyć oficjalnego obrazu (datowanego
2004-07-18) dostępnego ze strony RescueCD. Nowsza wersja
(beta z 2005-06-19) się co prawda bootuje, ale nie można się
do niej zalogować.
Montujemy płytkę RescueCD i kopiujemy z niej pliki vmlinuz i rescue.sqf do
/var/lib/tftp. Dla pełniejszej funkcjonalności można tez skopiować
boot.msg, help.msg i memtest. Część plików jest w katalogu
głównym płytki, część w boot/isolinux. Z katalogu /usr/lib/syslinux
kopiujemy plik pxelinux.0 (część syslinux służąca do bootowania przez sieć), też do
/var/lib/tftp. Pozostaje przygotować plik konfiguracyjny dla pxelinux. W tym celu
tworzymy katalog /var/lib/tftp/pxelinux.cfg, a w nim plik default (nazwą
pliku może też być np. adres MAC maszyny którą będziemy bootować, szczegóły w dokumentacji
syslinuxa). Plik ten tworzony jest na podstawie isolinux.cfg
z RescueCD. U mnie wygląda on tak (i to powinno działać z tą wersją RescueCD u każdego):
serial 0
prompt 1
timeout 99
default pxe
label pxe
kernel vmlinuz
append initrd=/rescue.sqf init=/linuxrc root=/dev/ram0 ramdisk_size=54000 console=tty0 console=ttyS0,9600n81
ipappend 1
label mem
kernel memtest
Ta konfiguracja jest oczywiście przygotowana do użycia z konsolą szeregową. Jak ktoś chce standardową konsolę VGA,
to powinien wywalić serial 0
i console=tty0 console=ttyS0,9600n81
.
Gdy już mamy przygotowane pliki dla startowanej maszyny, musimy je jej wskazać. Robi się to przy pomocy
serwera DHCP, jednocześnie przydzielając adres IP. W moim przypadku załatwiał to poniższy wpis w /etc/dhcpd.conf,
w odpowiedniej deklaracji podsieci:
host pxeinstall {
hardware ethernet 00:40:63:c3:99:a9;
fixed-address 10.253.0.99;
filename "pxelinux.0";
}
Adresy MAC i IP należy oczywiście dostosować do swoich potrzeb. Nazwa pliku jest względna do
katalogu /var/lib/ftp i może być właściwie dowolna. Większość wspomnianych wyżej
ścieżek w /var/lib/tftp jest konfigurowalna. Wyjątkiem jest katalog
pxelinux.cfg.
To właściwie tyle konfiguracji. Należy jeszcze się upewnić, że serwery TFTP i DHCP działają
i używają właściwej konfiguracji (dhcpd trzeba zrestartować), włączyć na maszynie do
wystartowania bootowanie przez PXE i uruchomić ją. Po chwili powinna dostać adres IP, pobrać parę
plików po TFTP i uruchomić system.
30 lipca 2005
23:54:46
|
kategorie:
pld,
sprzęt,
życie,
Rano moje dziewczyny wyjechały na wakacje, więc ja zostałem słomianym wdowcem. Wdowieństwo
zacząłem od sprzątania — skoro mam robić bajzel, to muszę mieć gdzie. Gdy mniej-więcej
posprzątałem mieszkanie, to zjadłem śniadanie i poszedłem po zakupy. Jeszcze mi paru drobiazgów
brakowało do dokończenia selwelka. Gorąco było
— w mieście byłem właściwie w samo południe. Kupiłem co chciałem, a nawet coś więcej
i wróciłem do domu, robić bajzel.
Bajzel był naprawdę niezły, ale po paru godzinach udało mi się złożyć serwerek do końca.
Podłączyłem i nawet ruszył. Pojawił się problem: jak zainstalować na tym system nie mając
ani stacji dyskietek ani CDROMu. Przekładać dysku mi się nie chciało. Właściwie, to nie chciało mi
się nawet przepinać (tymczasowo) monitora i klawiatury, ale jednak ta maszynka za kilkaset złotych
to nie Sun Fire za ponad dziesięć tysięcy i nie ma ułatwiaczy typu Sevice Processor, czy BIOS na
konsoli szeregowej. Postanowiłem przez sieć zabootować system z którego zainstaluje sobie PLD. Do
setupu BIOSu musiałem więc wejść chociażby po to, aby włączyć bootowanie z sieci. Niestety, musiałem
monitor podłączać jeszcze kilka razy potem, żeby zobaczyć co się dzieje, jak nie chciało się
bootować.
Pogooglałem za PXE PLD
i dowiedziałem się, że RescueCD obsługuje PXE. I nic więcej,
żadnej informacji jak to RescueCD z tego PXE wystartować. Poszukałem trochę ogólniej i znalazłem
jakieś HOWTO do instalacji Debiana przez PXE. Zaczynając od tego artykułu, używając obrazów RescueCD
i LiveCD, metodą prób i błędów i z lekką pomocą autora RescueCD, w końcu udało mi się zabootować
system i rozpocząć instalację. Dalej było z górki, więc opiszę dokładniej (w kolejnym wpisie) tylko
jak wygląda bootowanie RescueCD przez sieć.
27 lipca 2005
22:37:22
|
kategorie:
rodzinka,
sprzęt,
Przyszła dzisiaj do mnie paczka. Czekałem na dwie przesyłki, ale gdy
zobaczyłem od kogo, to wiedziałem już która. Ucieszyłem się z paczki,
a że byłem w domu z Krysią, to dziecko się zainteresowało.
— Co jest w ślodku?
— Nasz serwerek.
— Mamy selwelek i taty selwelek?
— Twój właściwie też, będą tam twoje zdjęcia.
Trochę trwało zanim dostałem się do środka tej porządnie zapakowanej paczki,
zacząłem wyciągać zawartość...
— Co to jest?
— Płyta główna.
— A co to jest?
— Zasilacz.
— A co to jest?
— Dysk.
(na tym zawartość paczki się kończyła)
— A gdzie selwelek?
— To wszystko to będzie nasz serwerek.
— A będą na nim moje zdjęcia?
Ciekawe jak sobie Krysia wyobraża te swoje zdjęcia na naszym serwerku... boję się, że
może być rozczarowana. Ale jak to działa będzie się mogła przekonać pewnie dopiero po powrocie
z wczasów, a do tego czasu może zapomni czego się spodziewała.
Teraz pozostaje czekać na przesyłkę z pamięcią, zmontować wszystko do kupy i uruchomić.
24 lipca 2005
22:40:11
|
kategorie:
seks,
życie,
Trafiłem dzisiaj na ciekawy artykuł. SIRC Guide to
Flirting
. Artykuł, jak sam tytuł wskazuje, o flirtowaniu, napisany
przez brytyjskich naukowców. Strasznie długie, ale dość interesujące (dotarłem
do końca :-)). Miejscami powala szczegółowością (odległości
w stopach, czasy w sekundach, czy ułamkach sekund), miejscami wydaje się
banalne, ale zawiera wiele ciekawych spostrzeżeń dotyczących kontaktów
międzyludzkich. Miejscami jest nawet zabawne. Dobry tekst, jak ktoś chce
podszlifować język i to angielski, a nie amerykański.