Szkodnik polskiego WWW zdemaskowany
Chcąc trochę polepszyć pracę naszego proxy zagłębiłem się w jego statystyki. Okazało się że najwięcej przetwarzanych żądań dotyczy *.hit.gemius.pl (10% całego ruchu), przy czym nie są one w ogóle keszowane (0.06% trafień w cache).
Każde załadowanie strony na onet.pl, interia.pl itp. wiąże z połączeniem nie tylko z wybranym serwerem, ale także z którymś z serwerów *.hit.gemius.pl - z punktu widzenia użytkownika to drugie połączenie jest zupełnie niepotrzebne, a może opóźnić załadowanie całej strony.
Ja rozumiem - badania internetu. Ale czy nikt nie słyszał o badaniach przesiewowych? Gdyby badania dotyczyły co setnego połączenia, to przecież wyniki wcale nie byłyby dużo gorsze, a koszt znacznie mniejszy. Ale w końcu to koszt użytkownika - kto by się z tym liczył?
A genialność twórców tego systemu (a przynajmniej programistów) potwierdzić może ten link: http://onet.hit.gemius.pl/. Normalnie odwołania są razem z jakąś ścieżką (za każdym razem inną), ale bez ścieżki efekt jest najciekawszy ;-)
Zastanawiam się jak oszczędzić użytkownikom (i naszej sieci) tych niepotrzebnych połączeń. Wyciąć tego po prostu na proxy nie mogę - byłaby to cenzura i ktoś mógłby się słusznie doczepić (nawet jeśli wycinam tylko spyware). Ale jak dam użytkownikom opcję "przyspiesz swój internet", z opisem na czym to polega (nie ważne że nikt nie zrozumie), to już chyba byłoby OK...
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
24 marca 2004 17:22:18
To nie koszt uzytkownika, tylko koszt Onetu przeciez. Dluzsze ladowanie sie stron -> mniejsza odwiedzalnosc -> mniejsze wplywy z reklam. Ale ten koszt pewnie jest mniejszy od kosztu kierowania reklamy do nieodpowiednich grup docelowych, gdyby takiego badania Onet w ogole nie robil.