IDS Malfunction

Dla swoich papryczek chcę jak najlepiej. Podobno lubią duuużo światła, inaczej siewki robią się blade i rozciągnięte… Poczytałem jakie to światło ma być (świetlówki „cool white”, albo coś jeszcze bardziej niebieskiego), skombinowałem lampę – najpierw z Ikea, ale z gwintem E15, do którego, okazało się, nie ma świetlówek takiej barwy, potem z Leroy „warsztatową”. Do tego wyłącznik czasowy i dzień mógł być dłuższy.

DSC_8915

Nie wyglądało to elegancko, ale upewniłem się, że żadnego zagrożenia pożarowego nie ma – metalowe elementy lampy można było dotykać rękami nawet po paru godzinach świecenia. Kawałki kartonu z folią aluminiową mają dwie funkcje: duża na dole – łapać więcej światła dziennego dla roślinek, to na lampie – ograniczyć świecenie w kierunku kamienicy naprzeciwko i też trochę więcej światła skierować w dół.

A dzisiaj rano, na bramie Instytutu zatrzymali mnie strażnicy, „mieli sprawę”… nad ranem zaniepokoiło ich światło w moim biurze… że może złodzieje, albo ktoś zasłabł w środku… i weszli używając zapasowego klucza. Musiałem się wytłumaczyć co to za instalacje i czemu ich nie uprzedziłem… Ups… I jeszcze, podobno, „jak się dyrektor dowie, to pana stąd wyrzuci”… Ups2… Nie kazali tego rozmontować, nie donieśli dyrektorowi… ale postanowiłem jednak to rozmontować… Prywatne hobby jest fajne, gdy jest prywatne i nie trzeba warunków z administracją budynku uzgadniać 😉

No cóż… czeka moje maleństwa ciemny i zimny weekend… tylko poduszkę elektryczną im zostawiłem… Lampa też została, ale będę ją włączał gdy sam będę w biurze, żeby chociaż trochę więcej tych luksów dostarczyć.

DSC_8906 DSC_8907
DSC_8913 DSC_8914

Reklamy

2 uwagi do wpisu “IDS Malfunction

Co o tym sądzisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s