No i pochorowałem się :-(

Kilka dni temu wracając ze spaceru w lesie rozkichałem się na całego
(A-psik!, A-psik!, psik! psik!…). Wtedy pomyślałem, że nawąchałem się
po prostu jakichś pyłków i mnie alergia dopadła. Psiknąłem sobie do nosa czymś
na uczulenie i się specjalnie tym nie przejąłem. Niestety potem było coraz
gorzej, czemu zapewne pomogło moje wędkowanie itp. Najwyraźniej się
przeziębiłem. Nie wiem, czy to ta kąpiel w morzu, czy pójście spać z mokrą (po
umyciu) głową, raczej to drugie. W każdym razie jestem zasmarkany po pachy
(zużycie ponad dwie paczki chusteczek dziennie), w nocy nie mogłem przez to
spać i w ogóle ledwo żyję. Gorączki raczej nie mam, ale małe to
pocieszenie.

Wczoraj wieczorem zabrałem się za leczenie — nałykałem się Aspiryny i
Rudinoscorbinu, niestety noc była ciężka i dopiero po łyczku syropku z melisy
trochę posapałem. Rano (do obiadu o 13:00) nie wychodziłem z łóżka. Nie było
to takie straszne, bo kochana żona wręczyła mi prezent który miałem dostać
jutro — książkę Pratchetta. Po obiedzie już ruszyłem się z domku, ale
plażowanie i wędkowanie sobie odpuściłem. Byłem za to chwilę (ponad godzinkę)
w lesie i znalazłem parę kurek. Poprzednie trzy (sprzed dwóch dni) już są
ususzone. Jak tak dobrze dalej pójdzie, to może wrócimy z łyżką suszonych
grzybów, w sam raz na jakiś krupnik.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “No i pochorowałem się :-(

Co o tym sądzisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s