Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Mój jest ten kawałek Internetu…

…złe emocje i brudne buty proszę więc zostawić przed drzwiami.

Jak poseł Piłka chce ze mnie zrobić przestępcę

Po sieci rozchodzi się informacja z Dziennika o projekcie ustawy antypornograficznej posła Piłki.

Według projektu Mariana Piłki przestępstwem byłoby rozpowszechnianie każdej pornografii, nie tylko dziecięcej. Za sprzedawanie, przewożenie czy przechowywanie pism, fotografii, filmów i innych przedmiotów zawierających zakazane treści groziłoby do dwóch lat więzienia.

Czyli nie dość, że nie mógłbym normalnie kupić, czy wypożyczyć filmu dla dorosłych, to jeszcze byłbym przestępcą trzymając takie rzeczy w domu. Sfilmowanie zabaw z żoną to już pewnie byłoby cięższe przewinienie, bo to w końcu produkcja... Ludzie, litości!

Ustawa jest idiotyczna. Dostępu do pornografii w Internecie przecież nie zablokuje. Ograniczy najwyżej dostęp do rzeczowej dyskusji na ten temat – trudniej na forum publicznym dyskutować o nielegalnych działaniach. Jak już dzieciak dorwie się do pornografii jaką w sieci znajdzie, zapewne coś ciężkiego, to nawet nie będzie miał się jak dowiedzieć, że seks nie musi tak wyglądać (już teraz jest z tym ciężko). Ustawa ograniczyła by też dostęp do utworów z pogranicza pornografii ("erotyków" – przestępcy nie chcieli by się bawić w takie coś, a inni producenci i dystrybutorzy nie chcieliby ryzykować oskarżenia), a całą rodzimą produkcję i dystrybucję przekaże w ręce przestępców, którzy mogą nie mieć oporów przed przemocą, czy wykorzystywaniem dzieci.

A najprawdopodobniej wszystko zostanie po staremu, tylko większą ilość ludzi będzie można nazwać przestępcami i wsadzić, gdy podpadną czymś innym. A nawet jeśli to tylko będzie martwe prawo... to kolejne martwe prawo, które uczyni nasz system prawny jeszcze gorszym.

Najgorsze jest to, że ta ustawa może przejść... posłowie PiS i LPR zrobią dużo, żeby podlizać się środowiskom związanym z Radiem Maryja. SO zrobi wszystko, żeby koalicja się nie rozpadła (wylecieli by z rządu, a może i sejmu)... Nawet iluś posłów PO może to poprzeć, żeby nie podpaść konserwatywnym wyborcom... No i już nie takie rzeczy w tym sejmie przechodziły...

Jedyna szansa w tym, że nie jest tak źle jak Dziennik podaje... oni w końcu lubią podkoloryzować informacje (czyt.: kłamać).

12 komentarzy do wpisu „ Jak poseł Piłka chce ze mnie zrobić przestępcę”


No i po świętach

Przed chwilą rozebraliśmy i wyrzuciliśmy choinkę. Trochę szkoda, bo wciąż śliczna, zielona była i jeszcze się nie sypała... ale, ile można?...

9 komentarzy do wpisu „ No i po świętach”


Świetliki

Poezja sama w sobie zwykle do mnie nie dociera. To tylko zbiór słów ładnie ułożonych. Nie czuję tego. Co innego poezja z muzyką... muzyka może mnie otworzyć na poezję tak, że każde słowo czuję całym sobą. To jest jakieś przeżycie. Sama muzyka, w przeciwieństwie do samej poezji, działa podobnie, ale to jeszcze nie to samo, co muzyka z odpowiednim tekstem.

Oczywiście muzyka muzyce nie równa, tak jak poezja poezji. Tradycyjna poezja śpiewana mimo, że zwykle mi się podoba, nie wzbudza wielkich emocji. Widać gruboskórny i potrzebuję coś mocniejszego. Dlatego już dawno polubiłem Świetliki. Ponure teksty Marcina Świetlickiego, recytowane przez niego samego, są wręcz wbijane we mnie idealnie dopasowaną, ciężką muzyką. To robi wrażenie.

Jak tylko zobaczyłem, na last.fm, że w Gliwicach, w Spirali, mają grać Świetliki, uznałem, że muszę tam być. Co prawda, w tym tygodniu wybierałem się na Homo Twist (dwa koncerty to byłaby nadmierna rozpusta) i w czwartki mam z żonką lekcje tańca, to jednak Świetlików sobie odpuścić nie mogłem. W końcu jeszcze nigdy nie byłem na ich koncercie i nie wiadomo kiedy w okolicy będzie kolejny.

No więc wczoraj byłem na tym koncercie. Już po pierwszej piosence upewniłem się, że nie mogłoby mnie na nim nie być. Akustyka w Spirali zrobiona dużo lepiej niż w Wiatraku, gdzie ostatnio bywałem na koncertach i wyraźnie słychać było każde słowo Świetlickiego, każdą gitarę z osobna i wszystko razem jak należy. To były dwie godziny świetnej muzyki. Dawno tak dobrze nie wydałem dziesięciu złotych. Chyba będzie trzeba wydać jeszcze parę, na płytę.

Niestety, główny feler takich imprez w Spirali doskwierał nie mniej niż w Wiatraku. Dym papierosowy. Znowu wróciłem cały śmierdzący. A chyba najbardziej kopcił Świetlicki – papieros po papierosie, gdy mu zabrakło, dał 20zł publiczności, żeby mu kolejną paczkę kupili. Trochę mi go szkoda, zapewne go to szybko wykończy. Po śmierci pewnie będzie sławny... ale szkoda go będzie. Swoją drogą, to trochę obleśny typ. Ale jednocześnie dość sympatyczny. No cóż... artysta... ;-)

25 komentarzy do wpisu „ Świetliki”


Seks to nie wszystko (Lie with me)

Chodziłem obok tego filmu w wypożyczalni od jakiegoś czasu. Ilustracja na okładce zachęcająca, ale opis taki nijaki... W sieci też o nim nie czytałem (w przeciwieństwie do 9 songs, czy Shortbus). Jak mieliśmy ochotę na film dla dorosłych, to raczej pornosa brałem... przynajmniej mniej-więcej wiadomo czego się spodziewać. Jednak w końcu trafiłem na coś o tym filmie w sieci. Artykuł nawiązujący do pierwszej sceny filmu oraz zestawienie 25 najlepszych scen erotycznych w normalnych filmach 2006 roku, w którym to zestawieniu film Lie with me jest na pierwszym miejscu. Załączone fragmenty też były zachęcające.

Sam film trudno mi opisać. Pewnie dlatego opisy na okładce i w serwisach filmowych są takie nijakie. Nie dziwi też komentarz na onecie: hmmm... dziwny film. W każdym razie film jest o seksie i o miłości. Seks jest pokazany jako coś pięknego i radosnego. Miłość, jako to co na robi mętlik w głowach i komplikuje życie. Jedno może istnieć bez drugiego, ale dopiero razem tworzą mieszankę wybuchową. Brak jest przemocy, odrobina agresji, ale tylko tyle co trzeba. Pojawia się też kłamstwo, z oryginalnego tytułu (domyślam się, że jego dwuznaczność jest celowa)... ale nie widzę w tym jakiejś myśli przewodniej.

Główna bohaterka ładna, seksowna, IMHO bardzo dobrze zagrała swoją rolę. Jej partner chyba trochę za bardzo przypomina jakiegoś macho z pornola. Dialogów nie ma prawie w ogóle. Większość tekstu, to monolog myśli głównej bohaterki. Żona na końcu spytała, czy to produkcja europejska... nie europejska, Kanadyjska... ale wyraźnie można było odczuć, że to nie film z USA: jest sporo niedomówień (kim jest blondyna?), sytuacje są pokazane, lecz nie wyjaśniane. Widz może sobie całość sam przemyśleć i zinterpretować.

Film może nie był powalający, ale mnie się podobał. Teraz czekam na Shortbus po polsku...

1 komentarz do wpisu „ Seks to nie wszystko (Lie with me)”


Co mnie w nocy obudziło

Coś mnie w nocy obudziło... patrzę na żonkę, a ona, z przerażeniem w oczach się nerwowo rozgląda... Po chwili stwierdza:

– O, jestem w domu. A już się zastanawiałam czemu majtek nie mam.

Hmm... i co ja mam o tym myśleć?

5 komentarzy do wpisu „ Co mnie w nocy obudziło”


Co ja robię całymi dniami

Wychodzę z biura. Korytarzem idzie kobieta z dzieckiem na ręku. Dziecko najwyraźniej wykazało mną zainteresowanie, bo słyszę jak kobieta tłumaczy:

– Pan wychodzi z pracy. Pewnie cały dzień robił piku-piku na komputerze.

9 komentarzy do wpisu „ Co ja robię całymi dniami”