Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Nie-jellonek

Dostałem prośbę o autoryzację z jakiegoś konta na WP. Pomyślałem: jellonek :). Okazał się, że jednak nie. Chodziło o moją bramkę do IRC'a (ircnet.jabber.bnet.pl), która podobno nie jest dostępna z jabber.wp.pl. To możliwe, bo ostatnio wywaliłem rekordy SRV _jabber._tcp dla wszystkich swoich usług Jabberowych z DNS (zostawiłem _xmpp-server._tcp). Głupio trzymać dwa rodzaje rekordów do tego samego, gdy stary jest już obsolete, a można przy okazji zmotywować administratorów innych serwerów do uaktualnienia konfiguracji według najnowszych standardów. Nawet nie pomyślałem, że dotknie to użytkowników serwera WP. Zgłosiłem problem gdzie trzeba (tak myślę) — zobaczymy co z tego wyniknie.

Wracając do naszego nie-jellonka, czy właściwie nie-jellonki. Rozmowa się rozwinęła i nawet dostałem linka do jej stronki. Okazuje się, że to całkiem ładna dziewczyna (są tam zdjęcia), a z rozmowy wynika, że też całkiem sympatyczna i inteligentna. Do tego Linuksiara. Wiedziałem. Wiedziałem, że Open Source to może być sposób na panienki ;-).

10 komentarzy do wpisu „Nie-jellonek”


Niespodziewana imprezka...

Staczamy się na samo dno... ale jakie to przyjemne! ;-)

I ciekawe czemu niektórzy teraz sumylują amnezję...

Dodaj komentarz do wpisu „Niespodziewana imprezka...”


Najdziwniejsze zastosowanie licencji GPL

Najdziwniejsze, albo najgłupsze, w każdym razie ciekawe: licencjonowanie DansGuardian 2

4 komentarze do wpisu „Najdziwniejsze zastosowanie licencji GPL”


Dzień ojca

Dzisiaj w pracy dokończyłem paczkowanie Postfix 2.1 dla PLD. Dzięki temu mogłem skonfigurować SPF (dopisałem też odpowiednie regułki dla wszystkich 131 obsługiwanych domen) i umożliwić amavisowi (amavisd-new) odrzucanie zawirusionej poczty kodem 5xx już w sesji SMTP. W międzyczasie przyszła do mnie "wirtualna kartka", oczywiście od córeczki.

Kartka to jeszcze nic. Tego się przecież mogłem spodziewać. Znacznie większą niespodzianką była dla mnie wizyta córki i żony u mnie w pracy. Byłem w takim szoku, że zamiast okazać radość miałem raczej przerażenie na twarzy :-). Dobrze, że dziewczyny nie zrozumiały źle.

Oczywiście pochwaliłem się córeczką wszystkim koleżankom i kolegom z pracy. Dzidzi pokazałem serwer — serwer gier, stojący u mnie na biurku, bo do serwerowni bała się wejść. Jednak zrozumiała że tam też jest serwer i nawet zauważyła selwel - zamknom. no!, gdy sprzątaczka zamykała serwerownię. Selwel jest obiektem zainteresowania dziecka odkąd tatuś pewnej niedzieli pojechał go naprawiać zamiast pójść z córeczką na spacer.

Z pracy wróciłem wyjątkowo szybko i wygodnie — z żoną i córką samochodem. Byłem w domu wcześniej niż bym się normalnie doczekał tramwaju (urwałem się z pracy też trochę szybciej). Po pracy i obiadku trochę poleniuchowaliśmy, a potem skorzystaliśmy z zaproszenia na działkę Kubusia (oczywiście Kubuś też tam pojechał). Dzieci szalały na działce, potem w parku — coraz chętniej się razem bawią. Pod koniec spacerku już Krysia dostawała głupawki. Przebiegając pod zjeżdżalnią walnęła się głową w rurkę, ale po chwili płaczu dalej szalała. Do mieszkania po schodach (na trzecie piętro) wchodziła na czworakach, głośno szczekając i twierdziła, że jest konik. Potem była trochę marudna, ale jak się można było spodziewać wykończona i szybko poszła spać.

2 komentarze do wpisu „Dzień ojca”


Zabolało

Czemu facet musi być twardzielem, macho który nie okazuje uczuć (może w ogóle nie powinien ich mieć)? Może dlatego, żeby kobiety mogły się jego uczuciami bawić bezkarnie. Bo taka, niewinna, zabawa (wciąż mam nadzieję, że zabawa) może zaboleć. Czasem bardzo. A jak trafi na mięczaka-mazgaja, to kończy się to żałośnie (niestety bywam żałosny i nic nie umiem na to poradzić)...

Dla ukochanej żony zrobiłbym (i staram się robić) bardzo wiele. To dla niej walczę ze swoimi słabościami i dla niej staram się wykorzystać jak najlepiej to co mam, czy umiem. Czy to źle, że nie jestem zazdrosny, że staram się być szczery (nawet nie umiem kłamać), że jej ufam prawie bezgranicznie i że oczekiwałbym tego samego — przynajmniej częściowo — z jej strony?

I jeszcze jedno: Tak, podobają mi się inne kobiety. Ale to między innymi piękne kobiety (włączając moją*) sprawiają, że świat staje się piękny, że chce się żyć (zresztą, udany program, czy połów też). A jak się cieszyć życiem, to najlepiej z ukochaną osobą. A gdy tej osoby nie ma, albo okazuje się że wątpi w nasze uczucia, albo mimo naszych starań czuje się nieszczęśliwa i to przez nas, to czar pryska. Bo jak cieszyć się życiem, jak nie ma z kim? Jak żyć, jak nie ma dla kogo?


* Śmieszne, ale wśród wszystkich pięknych dziewczyn wokół to żonę uważam za najpiękniejszą. Szczerze. Bez naciągania. A ile ma ona innych zalet... No chyba jednak szczęściaż ze mnie.

4 komentarze do wpisu „Zabolało”


['] ['] ['] dla Pstryczki

Pstryczka umarla. Wlasciwie to nigdy nie istniala. To przeczytałem na stronie, która do niedawna była blogiem Pstryczki. Bardzo lubiłem czytać tego bloga. Nie tylko dlatego, że Pstryczka świntuszyła (inne nieprzyzwoite blogi szybko mi się znudziły), ale dlatego, że był bardzo dobrze napisany i pełen ludzkich uczuć. Wierzyłem (z pewnym marginesem — jednak w Internecie niczego nie można być pewnym), że większość co tam było opisane to prawda. Sam nie chciałbym tak żyć, ani nie chciałbym, żeby taka była moja żona (chociaż niewiele nam brakuje...), ale lubiłem Pstryczkę.

Nie wszystko w blogu pstryczki było zmyślone. Część zdarzeń była wzięta wprost z życia autorki. I to je (Pstryczkę i autorkę) zgubiło. Opisywanie przygód seksualnych razem z planami adopcji dzicka to był błąd. Niestety skończył się tragicznie dla Pstryczki — bo przestała istnieć —, dla autorki i jej męża — bo nie adoptowali oczekiwanego dziecka — i dla dziecka, bo nie doczekało się nowych rodziców. Wierzę, że naprawdę dobrych rodziców.

Przykro mi, że bloga Pstryczki już nie będzie, że się skończył. Ale podobne uczucie mnie ogarnia na końcu każdej dobrej książki. Nic nie trwa wiecznie. A ja trzymam kciuki za autorkę. Niech adoptuje to dziecko. Należy jej się!

P.S. jpc — teraz możesz napisać A nie mówiłem? ;-)

3 komentarze do wpisu „['] ['] ['] dla Pstryczki”



[szpieg] Jesteście obserwowani...