Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

I po zlocie...

Właściwie to już dawno po zlocie (wróciłem w niedzielę o 16-tej), ale wcześniej nie miałem okazji (albo chęci) o tym napisać. Z tego co widzę nikt inny też nie.

Na początku muszę zdementować plotki jakoby PLD nie istniało. Istnieje i ma się dobrze. Rozwija się nawet lepiej niż przed "przewrotem". Na zlocie pojawiło się kilkudziesięciu deweloperów i innych osób związanych z PLD. Spotkanie miało charakter głównie towarzyski (sprawy techniczne i formalne w większości można załatwiać zdalnie), ale oczywiście dyskusje (głównie na drażliwe tematy) też miały miejsce. Padła propozycja powiązania PLD z PLUG (mnie się podoba), były sugestie zmian w organizacji grupy, ale najwięcej czasu poświęciliśmy rozważaniom na temat nieprzyjemnej atmosfery między kloczkiem i resztą twórców PLD i wymyślaniu sposobu na przekonanie kloczka do dalszej współpracy. Szkoda że Tomka tam nie było - może zrozumiałby że doceniamy jego pracę i nie mamy zamiaru go odciąć od PLD.

Sam na zlot dotarłem późno, a wróciłem wcześnie. Dotarłem późno gdyż zaraz po chorobowym nie chciałem brać nagłego urlopu i wyjechałem dopiero po pracy (ale i tak urwałem się 2h wcześniej). Potem koledzy tak mnie prowadzili po Warszawie, że nie dotarłem do obiecanej Pizzerii (a w brzuchu mi burczało), a do grupy dołączyłem dopiero po drodze na pola Mokotowskie. I musiałem się zadowolić karkówką z grilla. :-( Ale potem już było tylko lepiej. :-)

Wróciłem wcześniej, bo w niedzielę żona miała urodziny i chciałem być w tym czasie w domu. Tak bardzo pilnowałem tego powrotu na czas (i tak wróciłem później niż chciałem, z przyczyn nie bardzo ode mnie zależnych), że zaniedbałem inne rzeczy o których przy okazji urodzin żony powinienem pamiętać. Więc nie wyszło najlepiej. :-(

W sieci dostępne są zdjęcia ze zlotu, między innymi tu: http://zlot.pld-linux.org/ Ale mnie na tych zdjęciach nie ma prawie w ogóle. Nie dostałem się na żadne zbiorowe, a na niezbiorowych jak jestem to zwykle tyłem albo tylko w kawałku. Widać ludzie bali się o swoje cyfrowe aparaciki - tu nie tylko klisza mogłaby pęknąć, ale całą elektronikę by szlag trafił ;-)


Komentarze

AlchemyX

08 lipca 2003 11:59:15

A co się stało z wyglądem Twojego jogga?

Jajcus

08 lipca 2003 12:00:30

Własnie? Dopiero teraz widzę...

zgoda (jarek)

08 lipca 2003 12:43:54

Na swoim widzę dokładnie to samo...

DeeJay1

08 lipca 2003 20:34:15

Eeee, gdybym ja był to z cyfraków by nawet kawał spalonego krzemu nie został :>

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...