Nie ogarniam tej afery

W mediach znowu huczy. Podobno ma być do afera poważniejsza od Afery Rywina i innych. Z tego, co zdążyłem się zorientować, to chodzi o to, że sejm planuje pewną grupę obywateli obłożyć nowym para-podatkiem, obywatele ci zgłosili się do posła, żeby im pomógł, a poseł przyznał, że z tym pomysłem już walczy i stara się zaangażować kolegów. Nie usłyszałem jeszcze ani słowa o żadnej kopercie, czy innych korzyściach oferowanych posłom… ale CBA wkroczyło do akcji, poleciały stołki…

Czy jeśli np. pojawiłby się problem opodatkowania np. rudych (mniejszość w społeczeństwie, będzie mało krzyku, a zawsze parę milionów do państwowej kasy będzie) i wyszło by na jaw, że jakaś grupka posłów chce rudym pomóc, to też byłyby oskarżenia o działanie na szkodę państwa?

Albo mniej wydumany przykład: moi koledzy w naszym parlamencie i w parlamencie europejskim lobbują za Wolnym Oprogramowaniem i przeciwko patentom na oprogramowanie. Z tego co wiem, to też polega na przekonywaniu konkretnych posłów do swoich racji i do tego, żeby oni przekonali swoich kolegów. Jak się dadzą przekonać, to też będzie afera?

I dlaczego taka afera nie wybucha, gdy swoje uwagi do tworzonego prawa mają np. biskupi?

Może gdzieś tam jakaś afera jest (jednak jakieś korzyści, albo ewidentne łamanie procedur), tylko czemu szum jest akurat wokół tego, że posłowie starają się pomóc jakiejś grupie wyborców?

Advertisements

17 uwag do wpisu “Nie ogarniam tej afery

  1. Bolesne jest też to, że rząd tnie wydatki na biedniejsze warstwy społeczeństwa, tnie budżety samorządom (czyli również pośrednio edukacji), a biznesmenom którzy za pomocą automatów mogą prać pieniądze – pozwala zachować pół miliarda zł.

    Lubię

  2. mt3o: Co innego cięcie wydatków, a co innego pobieranie kolejnych podatków. Teraz chodzi o biznes hazardowy (zapewne i tam bywają uczciwi przedsiębiorcy), innym razem będzie to np. IT… a może nie, IT już było (opłaty „na twórców” w cenie nośników i urządzeń kopiujących).

    Lubię

  3. O ile nadążam (a niespecjalnie nadążam), chodzi nie o to, że Chlebowskiego i Drzewieckiego do czegoś namawiała jakaś „grupa obywateli”, ale o to, że to ci posłowie okazują się być niejawnymi lobbystami działającymi w imieniu interesów swoich znajomych, sponsorów, czy jeszcze jaka tam relacja była.

    Lubię

  4. To proste, hazard jest tak dochodowy i tak mocno opodatkowany, że automaty niskich wygranych to coś, co jest solą w oku nie tylko rządu, ale samych kasyn. Szczególnie, że te ostatnie mają być jeszcze bardziej opodatkowane. Musiałbym sobie przypomnieć, ile w sumie wynoszą, ale ich obecność nie zmienia faktu, że trzeba posiadać licencję na działalność, licencjonowanych pracowników, a nawet prowadzić rejestr napiwków oraz monitoring wraz z pomieszczeniem dla państwowej kontroli. A w planach są jeszcze inne dopłaty. Pranie, jak pranie, ale problem polega na tym, że państwo chce mieć wyłączność na zorganizowaną przestępczość :>

    Lubię

  5. W tej sprawie chodzi o lobbing, a nie o to czy hazard to siedlisko mafii itp. To jest zupełnie inna sprawa. Gdyby lobbował za swoim przyjacielem pszczelarzem to też byłoby niedobrze.

    Problem w tym, że oczywiście tworząc prawo nie może być ono oderwane od rzeczywistości i trzeba utrzymywać kontakty z osobami, których to prawo dotyczy.

    Jednak procedura jest taka, że przedstawiciele danej branży spotykają się z politykami oficjalnie na spotkaniach komisji, mają możliwość przedstawiania swoich uwag, opinii. Wszystko to jest zaprotokołowane i do wglądu. I tak tworzy się dobre prawo, a nie poprzez „Dobra Rysiu. Załatwię to”.

    Lubię

  6. lambchop: Czyli co, powiedzmy, że jestem posłem i mam kumpla pszczelarza i widzę, że są plany dodatkowego opodatkowania pszczelarzy. Nie mogę próbować tego zablokować już tylko z tego powodu, że moim kumplem jest pszczelarz, czy dopiero wtedy nie mogę, gdy kumpel do mnie zadzwoni i poprosi o interwencję?
    No i jeszcze jedna sprawa: tych posłów mamy, zdaje się, czterystu sześćdziesięciu. Nawet jak jeden z drugim zaproponują jakieś szkodliwe rozwiązanie, to przecież jest reszta. Ostatecznie każda ustawa i tak podlega głosowaniu. Każdy poseł może mieć swoje zdanie (na który ma wpływ i to w jakim środowisku się poseł obraca i jakich ma znajomych), ale ostateczny kształt prawa to wynik pracy ogółu.

    Lubię

  7. @Jajcuś: Podejrzewam, że tutaj znaczenie może mieć ew. korzyść majątkowa z takiego, a nie innego prezentowania sprawy. Gdyby pszczelarz zapłacił koledze, aby ten prezentował takie, a nie inne zjawisko to by to nieco inaczej wyglądało z punktu widzenia prawa.

    Z drugiej zaś strony wiele możemy mówić i nie zgadzać się z prawem (a wiesz, że ja się nie zgadzam), co nie zmienia faktu, że w momencie, gdy takie prawo obowiązuje to należy brać pod uwagę ew. ryzyko i problemy z nim związane.

    Lubię

  8. Oczywiście – zagrywki jakimi jesteśmy świadkami, to zwykłe porachunki na szczytach władzy. My, szare społeczeństwo możemy tylko czytać między wierszami „o co w tym wszystkim chodzi”.
    Ale zabawne jest kiedy słyszymy jak czołowy polityk „wali” grypserą i umawia się na spotkania na cmentarzach 🙂

    Lubię

  9. @Zal, ale wręczanie łapówek a lobbowanie to zupełnie inne rzeczy. w tej całej ‚aferze’ jak na razie nie słyszałem jeszcze o tym, by ktokolwiek, komukolwiek wręczał łapówki…

    o ile łapówkarstwo jest jak najbardziej godne potępienia, o tyle lobbowanie już nie, bo to normalna rzecz IMO, lobbują biznesmeni, lobbuje kościół, lobbują feministki, ekolodzy i każda inna grupa społeczna

    Lubię

  10. normalka. cba kontrolowane (i zalozone) przez pis, poslowie o ktorych mowa sa z PO. przeciez ludzi jakos trzeba ubijac polityczne, w polsce bylo robione to juz wiele razy, i pewnie jeszcze niejeden bedzie robione

    Lubię

  11. @Jajcuś: jeżeli masz kumpla pszczelarza i podzielasz jego problemy to oczywiście, że możesz próbować wpłynąć na kształt ustawy, ale na odpowiednim etapie jej tworzenia. Gdy ustawa jest w Sejmie możesz zgłosić poprawkę, zabrać głos i jak uda Ci się przekonać pozostałych posłów argumentami(!) to wszystko ok.
    Ale czy powinieneś się pchać w proces tworzenia ustawy na etapie, w którym zwykły poseł w ogóle nie ma nic do powiedzenia, ukręcając łeb takiemu pomysłowi zanim trafi do ogółu posłów? Według mnie nie.

    Lubię

  12. lambchop: Masz rację. Ale z tego szumu medialnego usłyszeć można tylko, że ktoś coś próbuje załatwić. A to jest mniej istotne od tego w jaki sposób, albo czy ma coś w zamian. A o tym stosunkowo cicho.

    Lubię

Co o tym sądzisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s