Z pamiętnika hipochondryka

Dzwonili dzisiaj ze szpitala do mojej żony… że mam pozwolenie na operację podpisać. %-)

A jutro jadę na kontrolę…

Reklamy

7 uwag do wpisu “Z pamiętnika hipochondryka

  1. niech żyje biurokracja i orientacja w terenie;) kiedyś przyszli i bez pytania wykopali dziurę w ogródku (uszkadzając jakąś rurę ściekową), żeby telefon nam założyć, bo kieeeedyś tam było podanie. nie zauważyli tylko, że telefon w domu był już od jakichś kilku lat;)

    Lubię to

  2. Ja o niepodpisanej zgodzie wiedziałem… Pominąłem ten punkt w ankiecie, bo pozostało miejsce na opis zabiugu, a głupio tak podpisywać in-blanco. Oddziałowa sekretarka stwierdziła, że „oczywiście, lekarz to wypełni, przyjdzie na rozmowę, wtedy Pan podpisze”. No to do operacji myślałem, że jeszcze z lekarzem pogadam i wtedy podpiszę co trzeba. Ale jak już mnie wieźli na blok, to krzyczenie, że „przecież nie pozwoliłem” nie byłoby chyba mądre. No i miałem inne rzeczy wtedy na głowie 😉
    A po operacji zapomniałem, więc i mnie żonka trochę zaskoczyła rano. A bajzel w szpitalu wciąż dostarcza radości 😉
    Jutro i tak mam być w szpitalu, to zapomniany papierek załatwię. Mam nadzieję, że z resztą (wizytą kontrolną) też się uda.

    Lubię to

Co o tym sądzisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s