No i spieprzyłem…

Przenosiny na LVM ukończone. Straty: prawdopodobnie kilkadziesiąt MB
plików z /opt i /home (oczywiście poza katalogiem mojej żony, który jako
strategiczny został zbackupowany). Na razie nawet nie wiem co to za pliki. Ale
sama informacja zdołała żonę wkurzyć… :-(

Do zapamiętania na przyszłość:

  • Przed jakimkolwiek zapisywaniem danych, po zmianach w filesystemie, czy
    tablicy partycji, robić fsck! I dobrze przemyśleć informacje
    jakie ono wypluje.
  • To, że resize2fs wywalił się z błędem glibc detected
    double free or cośtam
    nie znaczy że właśnie rozwalił mi filesystem (sam
    sobie później rozwaliłem wychodząc z takiego założenia).
  • Nawet gdy się zrobiło duży zapas miejsca na partycji pod zmniejszony
    filesystem, lepiej sprawdzić czy on się tam rzeczywiście mieści.
  • pvresize jest not implemented yet, więc nie
    ma sensu kasować starych partycji, żeby powiększyć istniejące PV — po
    prostu trzeba z tych partycji zrobić osobne PV i dodać do odpowiedniego
    VG.
  • Backupować zawsze więcej niż wydaje się istotne — żona może być zła
    także za nieistotne pliki.
Reklamy

19 uwag do wpisu “No i spieprzyłem…

  1. No, to witaj w klubie. 😉 Ja na szczęście miałem kopie wszystkiego (zdrowa paranoja). Padły mi tylko trzy miesiące ściągane pliki, których nie miałem kiedy zgrać na płyty… 😉

    Polubienie

  2. Zona nerwowa kobieta jest. Nie nalezy jej witac slowami, ze cos poszlo nie tak i wyrznelo sie na dysku ilestam losowych plikow i ze to trzeba bedzie ponaprawiac i niewiadomo ile to zajmnie…

    Polubienie

  3. Każda żona nerwowa jest. Zwłaszcza, jak ma przez trzy miesiące niedziałającą mozillę (bo nie. i za cholerę nie), a po upgrade mozillę tak, ale nie mplayera i młody nie może oglądać swojej ulubionej bajki o dużym misiu… Na szczęście teraz tylko polskie klawisze w GNOME gdzieś wcięło, ale nie ma czasu na ich szukanie. 😉

    Polubienie

  4. Źona maili dostaje rocznie pięć na krzyż. Z czego połowa testowych ode mnie. 😉 A na mplayera pomogło zbudowanie rpm-a z aktualnym sterownikiem do nvidii (w tamtym opengl się p*o) i nie trwało to długo, bo raptem kilka dni… A poza tym, to ja jestem nieśmiertelny. 😀

    Polubienie

  5. No, to mnie wrobiłaś. Próbowałbym zaprzeczyć… Jeszcze to przeczyta. 😉
    ,,– A co tam u Ciebie, stary? Słyszałem, że się ożeniłeś? I jak?
    — No, nie narzekam.
    — A skąd ta śliwa pod okiem?
    — A to, jak narzekam…''
    Ale mój Anioł jest dla mnie bardzo łaskawy, przyznaję. 😀

    Polubienie

  6. He he… Rzeczywiście. Też próbowałem zwiększyć filesystem i resizefs się poddał z rozpaczliwym krzykiem. Niby filesystem był i pliki też, ale nie będę ryzykował. Kopiuję tarem… Coraz bardziej zastanawiam się, czy samodzielne kompilowanie wszystkiego w slacku rzeczywiście wymagało więcej czasu… 😉

    Polubienie

  7. wodzu: kompilowanie w slacku? Przecież w distro paczki są:
    % locate -r "SLACK.*lvm2.*1.tgz$"
    /home/common/soft/SLACK-CURRENT/testing/packages/lvm2/device-mapper-1.01.00-i486-1.tgz
    /home/common/soft/SLACK-CURRENT/testing/packages/lvm2/lvm2-2.01.03-i486-1.tgz
    O reiserfstools nie wspominając.

    Polubienie

  8. wodzu: e2fsprogs w wersji 1.37 nie mają już takiego problemu.
    A dla pewności czy nic nie jest zepsute zawsze przed i po można sobie zrobić:
    find /katalog -type f -print 0 | xargs -0 md5sum | sort -k 2
    i porównać wyniki. Tyle że to może być czasem tylko niewiele szybsze niż kopiowanie z backupu.
    A do kopiowania zawartości całych partycji z plikami specjalnymi, urządzeniami i w ogóle wszystkim polecam rsync (lokalnie też bardzo przydatne narzędzie).

    Polubienie

  9. zdzichuBG: to był skrót myślowy. Z braku czasu na gmeranie przesiadłem się ze Slacka, gdzie programy były ,,zapakietowane'' sekwencją ,,wget;tar xf;./configure;make;make install'' na rpm-owe PLD. Bo to fajnie, jak ktoś za Ciebie się martwi, żeby wszystkie liby były we właściwych wersjach. Ale jakoś różnie to bywa. Stale coś nie działa… ;/

    Polubienie

  10. Ale to wszystko bawi się z każdym plikiem z osobna. To trwa 10 razy dłużej, niż dd i resizefs… A młody mi tu łazi i jęczy, że bajkę o misiu… 😉 Dobra, nowe e2fsprogs zbudowane, zainstalowane, znowu partycje się dydają…

    Polubienie

Co o tym sądzisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s