Robota…

Wczoraj wyczerpała mi się bateria w komórce, a ładowarki nie mogłem znaleźć.
Dzisiaj rano też nie, więc pojechałem do pracy z rozładowaną komórką. Komórka
nie dzwoniła, to o niej zapomniałem… aż do momentu gdy bardzo potrzebowałem
pewnej informacji w niej zapisanej. Wkurzyłem się strasznie i po powrocie
wywróciłem pół domu do góry nogami, żeby tę ładowarkę znaleźć. Była
mniej-więcej tam gdzie zawsze, ale przysypana górą papierów.

Jak tylko podłączyłem komórkę przyszło 44 SMSów. Głównie od automatów, które
zwykle siedzą cicho. Zadzwonił też kumpel, że coś tam się rozłącza. Z SMSów
wynikało, między innymi, że wszystko na serwerowni pojawiało się i znikało,
więc diagnoza była prosta — znów przerwy zasilania w budynku TPSA, gdzie
mamy tę nieszczęsną szafę. Zalogowałem się na jeden z serwerów i sprawdziłem
stan baterii w UPS: 45%, UPS był On-Line. Uznałem, że był problem ale już go
nie ma i olałem sprawę. I to był mój błąd. A ja jeszcze poszedłem do parku do
rodzinki, stając się znowu nieosiągalny, bo komórka ładowała się w domu.

Gdy wróciłem już czekała na mnie wiadomość na sekretarce, że coś dalej nie
działa. Okazało się, że rzeczywiście — jeden z naszych głównych routerów
szalał. Miałem z nim jakiś kontakt przez konsolę szeregową, więc próbowałem
reanimować go zdalnie. Kontakt polegał na tym, że router sypał tonami
komunikatów i w ogóle nie reagował na jakąkolwiek próbę interakcji. Ale czasem
robił sobie przerwy, w których można było coś sprawdzić i próbować maszynę
rebootować. Za którymś rebootem nie wstał. No cóż, trzeba było jechać na
serwerownię. Tam się udało sytuację opanować i wygląda na to, że jak na razie
wszystko działa.

Najgorsze jest to, że rzeczywiście nawaliłem. No i w poniedziałek czeka
mnie pewnie dywanik u szefa. Oczywiście sporo winy jest po stronie TPSA, która
pozwala sobie na takie jaja z zasilaniem (dojazd elektryka, który może
wymienić odpowiednie bezpieczniki trwa czasem ponad godzinę), ale ja
powinienem zareagować szybciej. Zamiast tego wolałem uznać, że jest OK i
lecieć do żonki i córci. A jak jest wszystko OK, to czasem zamiast zajmować
się rodzinką to siedzę przed kompem, robię jakieś pierdoły i udaję (przed
samym sobą), że ciężko pracuję. Ech…

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Robota…

Co o tym sądzisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s