Koncertowe pożegnanie lata

Jakiś czas temu, Last.fm, wśród rekomendowanych imprez pokazał
mi koncert Voo Voo z Trebunimi
Tutkami w Gliwicach
. Przyjąłem do wiadomości, ale się nie wybierałem.
W niedzielę jadę przecież na Pidżama
Porno
. Dwa koncerty w jeden weekend to byłaby przecież rozpusta…

Tydzień temu byliśmy na zakupach w C.H. Arena. Tam rzucił się na mnie
plakat Kolegów na tablicy Gliwickiego Teatru Muzycznego
Maleńczuk z Waglewskim mieli zagrać w Ruinach Teatru. Zaraz po powrocie do
domu sprawdziłem w internecie szczegóły. Okazało się,
że jest to część imprezy pod nazwą Pożegnanie Lata, tak samo jak
wspomniany koncert Voo Voo. Bilet na oba koncerty kosztował 30zł (na samych
kolegów 25zł), więc po prostu nie mogłem nie wybrać się na oba.

Jeszcze raz zajrzałem na Last.fm, okazało się, że drugi koncert też tam
był, tylko automat mi go nie podpowiedział. Przy okazji znalazłem drobne
nieścisłości (między innymi jeśli chodzi i miejsce koncertu). Co mogłem
poprawiłem ręcznie, resztę przekazałem w komentarzu dla moderatorów.
Zareagowali szybko, po dwóch godzinkach koncerty były już w Ruinach.

No i wczoraj byłem na tych koncertach. Najpierw Trebunie Tutki pokazały,
że Polska ma też dobrego folka. Potem dołączyło się Voo Voo i pokazało, że
takie eksperymenty i zabawa muzyką to jest to, co lubią najbardziej. Całkiem
przyjemny ten pierwszy koncert. A drugi był po prostu rewelacyjny!
:-). Koledzy MM i WW zagrali piękny akustyczny koncert –
rocka, bluesa i pomiędzy. Przy okazji słodko sobie dogryzali (jaki to
Waglewski stary i jak to Maleńczuk na gitarze grać nie umie). Chyba sobie
kupię płytę.

Oszukany przez bankomat, c.d.

Ciąg dalszy moich przygód
z bankomatem
. Dzisiaj przyszło do mnie pismo z banku:

Szanowny Panie,

W nawiązaniu do Pana reklamacji, dotyczącej częściowej wypłaty z bankomatu
uprzejmie informujemy, że Pana reklamacja jest niezasadna.

W dniu 31-08-2007 r. o godz. 18:06 miała miejsce transakcja na kwotę
500,00 PLN w bankomacie mieszczącym się w Gliwicach przy ul. Kozielskiej 89.
Transakcja ta zakończyła się wypłatą żądanej gotówki i słusznie obciążyła Pana
rachunek.

Informując o powyższym pozostajemy

z poważaniem,

Bank Polska Kasa Opieki S.A.

Ciekawe skąd ta pewność. Jakie procedury ją zapewniły? Pewnie tylko
przeliczyli pieniądze które zostały w bankomacie. A co, jeśli człowiek
napełniający bankomat
na półeczkę z banknotami stuzłotowymi zamiast
dwóch stów położył dwie piędziesiątki, a stówę włożył sobie do kieszeni? Po
mojej wypłacie ilość pieniędzy w bankomacie zgadzałaby się z tym, co powinno
tam być. Czy banki się jakoś zabezpieczają na taką ewentualność? Jak?

Pewnie mógłbym próbować pisać kolejne pisma… ale dla tych 100zł to mi
się nie chce. Najgorsze, że podejrzany bankomat mam najbliżej i raczej nie
zrezygnuję z korzystania z niego. Przynajmniej nie przed kolejną wpadką.

Z pamiętnika hipochondryka

Dzisiaj byłem u lekarza w poradni rehabilitacyjnej. Zostałem zapisany na
prąd elektryczny, laser i na ćwiczenia. Pani doktór stwierdziła,
że mam się dużo ruszać (ale gdy mocno boli, to rzeczywiście nie), że
w ogóle będzie tego coraz więcej, bo teraz młodzież unika ruchu jak może itp.
Co ciekawe, ta pani, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich lekarzy, zauważyła
nieprawidłowość na zdjęciu RTG (zwężenie przestrzeni między dwoma kręgami).

Spytałem się co z lekami, które mi się kończą. Podobno lepiej unikać, bo to
straszne świństwo (wrzodogenne), ale jak nie będę mógł wytrzymać, to mam
się zgłosić do swojego lekarza po dokładkę. Na konie będę mógł wrócić, ale
dopiero jak mi przejdzie. Po serii zabiegów powinno być lepiej, jak nie będzie,
to mam się zgłosić po kolejną…

No cóż. No to od osiemnastego dam się kopać prądem, prześwietlać laserem
i męczyć na gimnastyce. Ciekawe co z tego wyniknie…