Krótko...
Transport GG przeniesiony, PyXMPP właściwie też. No i sprzęt do nowego biura też przeniesiony... ale komp się po podłączeniu nie uruchamia. Szykuje się ciekawy pierwszy dzień w nowej pracy...
Transport GG przeniesiony, PyXMPP właściwie też. No i sprzęt do nowego biura też przeniesiony... ale komp się po podłączeniu nie uruchamia. Szykuje się ciekawy pierwszy dzień w nowej pracy...
Dzisiaj wybrałem się do okulisty (przy optyku) w celu dobrania okularów. Ten mnie zbadał, próbował dobrać odpowiednie szkła... i właściwie nic to nie dawało. Na siłę okularów sprawiał sobie nie będę – to by mi mogło bardziej zaszkodzić niż pomóc. To co zaobserwowałem u okulistki podczas badań kontrolnych najprawdopodobniej było tylko złudzeniem spowodowanym powiększającym działaniem szkieł. Dzisiaj więc zamiast recepty na okulary odebrałem receptę na krople do oczu. Zresztą podobne to tych co już mam – do Starazolinu, który wychwalałem już w zeszłym roku.
W związku ze zmianą pracy (do nowej już w czwartek) przenoszę różne rzeczy. Listy dyskusyjne moich projektów (CJC, PyXMPP, Transport GG) przeniosłem na swój własny serwerek (lists.jajcus.net), a z rozpędu zabrałem się za przenoszenie do siebie reszty tych projektów z JabberStudio (które najwyraźniej umiera). To ostatnie jeszcze trochę potrwa, bo to większa robota, ale pewnie w tym tygodniu skończę – wtedy dam znać co i jak, a przede wszystkim, gdzie.
Dzisiaj walczyłem jeszcze z dwie godziny z przenoszeniem kontaktów ze starego telefonu komórkowego (firmowego) na mój własny, prywatny. Ta marna namiastka IrDA/OBEX w moim Samsungu nie ułatwiała sprawy, ale stary laptop z IRDA, Multisync, trochę Pythona, trochę ręcznego grzebania w plikach wizytówek (bez tego, przy próbie importu czterech z moich kontaktów telefon się po prostu rebootował) i jakoś się udało. BTW: jak ktoś ma mój stary numer, a chciałby aktualny, to niech się do mnie zgłosi.
Z przenosin czeka mnie jeszcze wyniesienie swoich fizycznych zabawek (talerz,
słuchawki, puszka na herbatę, kalendarz z gołymi babami itp.) ze starej roboty
i zaniesienie sprzętu (komputer, monitor, telefony) do nowej. Z mniej
materialnych rzeczy – posprzątanie po sobie na serwerach w starej firmie
(wszelkie konta, aliasy, skrypty itp. zabawki) i podczepienie się do nowej
(też se będę musiał jakiegoś majla założyć). System niby sobie już na nowym
kompie zainstalowałem, ale nie pamiętam w jakim jest stanie... więc może
jeszcze to mi trochę czasu zająć... a pracodawca pewnie będzie chciał już
pierwszego dnia widzieć wyniki... ;-)
7 komentarzy do wpisu „ Okularków nie będzie, przenosiny w pełni”
Ufff... wydałem CJC 1.0.0 i PyXMPP 1.0.0. Nie znoszę wydawać
nowych wersji! Nie dość, że wypada najpierw wszystko doprowadzić do porządku,
to jeszcze trzeba się wysilić na jakieś announcement
do JabberStudio
itp. A jeszcze JabberStudio jest spieprzone i np. nie przyjmuje wersji
1.0.0
, więc nowe pliki oznaczone są jako wersja 0.1
.
pyxmpp-1.0.0.tar.gz jest w serwisie umieszczony dwa razy —
myślałem, że się po prostu pomyliłem i jak go wpiszę od nowa (edycja
poprzedniego wpisu nie pomagała), to zadziała. Nie zadziałało, a już wydanego
pliku skasować nie można... super. I jeszcze mnie czeka jakieś ogłoszenie na
listy... wrrr... Wręcz się kodować odechciewa.
Numer wersji 1.0.0 nie oznacza wcale, że to nagle jakieś super stabilne
oprogramowanie. Po prostu uznałem, że nie będę latami ciągnął numeracji
ułamkowej
. Poprzednie wersje (0.5) zostały wydane ponad rok temu, mają
straszne braki i nie działają z nowym Pythonem i libxml2. Ale ludzi wciąż to
ściągali, bo nowszego oficjalnego
wydania nie było. No to już jest.
Pewnie od jutra (dzisiaj nie, bo dzisiaj miałbym jeszcze czas coś poprawić)
sypną się bugreporty... pewnie pełno jest paskudnych błędów, które tylko
u mnie jakimś trafem się nie objawiły. Poprawi się w wersji 1.0.1... tylko
kiedy będę miał czas ją wydać? Na Wielkanoc? ;-)
Ech... coś niezbyt optymistycznie mi to ogłoszenie wyszło...
5 komentarzy do wpisu „ Ufff... CJC 1.0.0 i PyXMPP 1.0.0 już są.”
Jakiś czas temu dostałem łatę na JJIGW dodającą obsługę subskrypcji obecności użytkowników IRCa. Rzecz fajna, przydatna, aczkolwiek z powodu specyfiki IRCa (zmieniające się nicki), ciężka do zaimplementowania.
Dzisiaj wreszcie znalazłem czas, żeby przejrzeć tego patcha. I nie
spodobał mi się. Parę rzeczy psuł (łamiąc specyfikację XMPP i MUC), parę innych robił nia tak jakbym
chciał. Ale zawierał też pewne poprawki mojego kodu. Najbardziej dokuczyły mi:
brak dokumentacji dodanego kodu i coding style
. Ale tego nie
śmiałem się za bardzo czepiać — mój kod JJIGW sam
z siebie jest kompletnie pozbawiony dokumentacji, a i śliczny nie jest.
Napisałem swoje uwagi do autora patcha. W sumie, nawet jakby nie chciał tego poprawić, to bym patcha nałożył. Ręcznie, w większości po swojemu, ale dodałbym te zmiany. Jednak gotowy kod, to zawsze coś. Szkoda, że rzadko dostaję gotowe ulepszenia do moich projektów. No, ale cóż. Sam sobie też jestem winien — komu się chce grzebać w zawiłym i nieudokumentowanym kodzie? Z drugiej strony, jakbym się uparł, żeby wszystko udokumentować, to ten kod by pewnie w ogóle nie powstał — zabawa mogłaby przestać być zabawna. Dobrze, że przynajmniej API PyXMPP jakoś udokumentowałem.
Zastanowiłem się nad tym co napisał zgoda w komentarzach do
ostatniego wpisu i chyba muszę się z tym zgodzić. Ci wielcy gracze
to nic dobrego, zaraz wszystko zepsują. Teraz Sun zaczyna — psując
wspaniałą ideę tekstowej komunikacji przez jakieś VoIP, videokonferencje itp.
wynalazki w swojej implementacji. Potem będzie Microsoft, skoro jest RFC, to
będą musieli zrobić swoją implementację. W każdym Windows będzie klient
Jabbera, którego nawet moja matka obsłuży. Zdaje się, że Apple już coś takiego
zrobiło (na szczęście u nas Maki nie są zbyt popularne). No i po co to nam? Nie
po to robię trudnego do zainstalowania, brzydkiego klienta CJC, żeby gadać
z ludźmi, co u siebie mają śliczne cukierkowe okienka i, co gorsza, cieszą się
z narzędzia, którego używają! Nie po to robiłem transport GG, żeby przestał
być potrzebny jak ludzie z GG uciekną.
Ostatecznie stwierdzam, że dam sobie z tym spokój. Dość ślęczenia nad PyXMPP i CJC, wystarczająco czasu na to zmarnowałem. Transport GG też okazał się niewypałem, zamiast pozwalać ludziom z GG gadać z Jabberowcami, jak już muszą, to spowodował przejście iluś użytkowników GG na Jabbera — straszne. Tego bloga też zamykam, przeniosę się gdzieś, gdzie nie ma takich niepotrzebnych bajerów jak dodawanie notek z jakiegoś komunikatora, czy powiadomienia, co rozpraszają człowieka przy normalnej pracy.
Więcej o tym, czemu XMPP ssie i czemu nie chcę mieć z tym już nic wspólnego opowiem na Pingwinariach, zamiast wykładu o tym głupim publish-subscribe — myślę że ludzie będą mi za to wdzięczni.
Ten wpis napisałem wczoraj, ale że Jogger nie działał, to idzie teraz...
Mozilla Team mnie zaskoczyło. Gdy mi po upgrade się Firefox wywalał przy
wpisaniu czegokolwiek w pasku adresu, to użyłem Quality Feedback Agent do
wysłania raportu. Bez jakichkolwiek nadziei, że coś z tego wyniknie. A
jednak. Dostałem odpowiedź, z automatu, że problem został wyjaśniony,
instrukcję jak sobie z nim poradzić (sam sobie poradziłem wcześniej) i radę na
przyszłość. Czyli to jednak działa :-).
A ostatnio znowu trochę dłubię przy CJC i PyXMPP. Repozytoria SVN na
JabberStudio już mi działają, więc mogę commitować co zrobię i jest jakaś
motywacja. Kommitnąłem poprawki które się nazbierały w czasie gdy JabberStudio
nie działało i poprawiłem jakieś drobne błędy w CJC, które zresztą znałem już od
dawna i od dawna wiedziałem jak je poprawić. A w PyXMPP zrobiłem Pythonowe
wersje klas i funkcji z kompilowanego modułu _xmlextra. Są to
obrzydliwe hacki, dużo wolniejsze od oryginałów, ale przynajmniej można teraz
PyXMPP używać bez żadnego kompilowania (zakładając, że się ma moduły libxml2
już skompilowane), co powinno ułatwić coniektórym instalację. Przy okazji
powkurzałem się na libxml2 który potrafi generować bzdurny kod
XML po zmianie przestrzeni nazw elementu w drzewie dokumentu. Zgłosiłem to na
listę dyskusyjną, może też zgłoszę do bugzilli. Jakoś ten problem nie wpłynął
na działanie CJC (przypadek), więc na razie go olewam. Muszę jeszcze odpalić
ponownie automatykę do snapshotów, żeby ludzie mogli moją aktualną twórczość
ściągać.
Jesteście obserwowani...