Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Z pamiętnika hipochondryka

No to byłem dzisiaj w poradni rehabilitacyjnej. W hucie. Dzisiaj nawet tam tak strasznie nie śmierdziało, jak dwa tygodnie temu.

Dojechałem po 16-tej, po pod domem korki straszne (na trzy miesiące zamknęli pobliską ważną ulicę), więc moje miejsce było daleko w kolejce. Z 45 minut czekałem na swoją kolej, a jak wszedłem do gabinetu, to pani doktor myślała już głównie o tym, jak się szybko stamtąd urwać (zrozumiałe dla każdego kto musiał po godzinach w pracy zostać). Mimo to wydała się całkiem sympatyczna.

Pierwsze pytanie było, czy ja już mam skierowanie do Rept. Potem oburzenie, że nie mam, przecież powinni mi dawno dać, bo miesiącami się w kolejce czeka. No cóż, przy wyjściu ze szpitala nikt mi żadnego skierowania nie dał, a na ostatniej wizycie doktor raczył tylko stwierdzić, że powinienem dostać, ale on mi nie da. Za to ta pani doktór wypisała od ręki i jeszcze powiedziała, że sama do Rept zawiezie i do kolejki wrzuci, bo tam pracuje. Super, przynajmniej jakieś załatwianie mi odpada. Ale głupio, że znowu coś w szpitalu zawalili...

Pani doktór nie podobało się też jak siedzę, bo się opieram tak, że nie jestem wygięty gdzie trzeba. No cóż, ja już sam nie wiedziałem jak siedzieć, bo co źródło, to nieco inna informacja (opierać się, nie opierać, siedzieć prosto, być pochylonym do tyłu). Powiedziałem, że mam zamiar zainwestować w krzesło i spytałem, czy ona mi coś zasugeruje... Zasugerowała: najtańsze składane krzesło z Tesco – jak się dupę wciśnie pod oparcie, to krzesełko wymusi właściwą lordozę... no ma to jakiś sens... ale mnie się wydaje, że porządne krzesło biurowe powinno jeszcze lepiej spełnić swoje zadanie... pani doktor miała wyrobione zdanie, więc nie próbowałem dłużej dyskutować. W każdym razie będę wiedział jak się do tych lepszych krzeseł przymierzać.

Od lekarki dostałem skierowanie na zabiegi: gimnastykę, laser i pole magnetyczne. Trochę głupio, że tam fizjoterapia jest generalnie do południa, a kinezyterapia po południu (tylko trochę się terminy zazębiają) i nie wiem, czy nie będę musiał dwa razy jeździć. Zobaczymy. Dzisiaj mogłem się tylko zapisać na gimnastykę. Rehabilitantka urzędująca na sali gimnastycznej okazała się koleżanką ze szkoły, z równoległej klasy (ja jej nie poznałem, ale ona syna swojej wychowawczyni skojarzyła). Sympatyczna dziewczyna. Przed wyznaczeniem ćwiczeń chciała zobaczyć wypis ze szpitala, ale jedyną kopię jaką miałem przy sobie, zostawiłem u doktorki. Mam donieść następnym razem. A w piątek dostanę jakiś zestaw tymczasowy.

Jutro jadę tam umówić się na fizjoterapię, ciekawe jakie terminy i godziny mi tam zaproponują. A potem... potem się zobaczy, czy to w ogóle działa.

4 komentarze do wpisu „ Z pamiętnika hipochondryka”


Z dziecięcych tekstów

Dziecko bawi się zabawkami, rodzice zajęci czymś innym nagle słyszą stukot lecących klocków, a potem wyjaśnienie:

– to tylko jeden koń się zwalił

6 komentarzy do wpisu „ Z dziecięcych tekstów”


The Straight Girl's Guide to Sleeping with Chicks

Chcieliście recenzji? To będziecie ją mieć. I nie musicie się obawiać spojlera – w końcu i ja nie wiem jak się książka kończy. ;-)

Może zacznę od tego, skąd w ogóle się u mnie ta książka wzięła. Kiedyś (rok, czy dwa lata temu) na jakimś blogu przeczytałem o tym jak jakiś facet kupił The Straight Girl's Guide to Sleeping with Chicks swojej dziewczynie, czy żonie, w prezencie i, że dziewczyna się z tego bardzo ucieszyła. Pomyślałem, że moja żonka też by się ucieszyła, ale raczej, jakby to było po polsku. Na tym się wtedy skończyło.

Niedawno, już nie pamiętam z jakiego powodu, znowu sobie o tej książce przypomniałem.Sprawdziłem więc szybko w sieci, czy ktoś nie wydał tego po polsku. Nie. No to zacząłem szukać, czy nie ma jakiś innych książek tej autorki wydanych po polsku. Nie ma. No to, czy w ogóle są jakieś o podobnej tematyce. Nie ma. A na Amazon.com przecież to nie jedyna tego typu książka – tam jest pełno różnych poradników erotycznych uwzględniających coś więcej niż standardowy monogamiczny związek mężczyzny i kobiety... I tak przeglądając ofertę Amazon.com i recenzje do The Straight Girl's... uznałem, że chcę to przeczytać. Sprawdziłem, czy w innych sklepach nie miał bym tego taniej, albo jakiegoś normalnego e-booka za grosza, ale wyszło na to, że oferta Amazona wydaje się najrozsądniejsza. No to kupiłem.

Jak tylko dotarło zabrałem się za czytanie i następnego dnia przeczytałem 234 strony (a w między czasie trochę uczciwie popracowałem). To chyba niezły wynik, szczególnie, że książka jest w obcym języku. A więc czyta się dobrze. Możliwe, że jeszcze lepiej osobom bezpośrednio zainteresowanym. Bo to przecież poradnik dla kobiet.

Pierwsze parę stron – początek wstępu – mnie trochę rozczarowało. Opowieść o dziecięcej zabawie wydała mi się trochę naciągana, wręcz w stylu taniej sensacji. Ale dalej było już znacznie lepiej. We wstępie autorka, Jen Sincero, wyjaśnia skąd wziął jej się pomysł na tę książkę, a także, skąd to Straight w tytule. Potem zaczyna się właściwy poradnik.

Pierwszy rozdział jest skierowany do dziewczyn co chciały by, a boją się i ma na celu pomóc w rozwianiu niektórych wątpliwości. Drugi poświęcony jest kobiecemu ciału i jego poznawaniu (głównie przez masturbację) – trzeba w końcu poznać sprzęt jakim się będzie operować. Następny o tym gdzie i jak dziewczyna może znaleźć/poderwać inną dziewczynę do wspólnych zabaw. Rozdział czwarty rozpoczyna się od informacji typu czym paskudnym można się zarazić i jak się przed tym zabezpieczać, ale po tym obowiązkowym wstępie zaczyna się opis tego, jak kobieta może kobiecie zrobić dobrze. Minetka dostała dla siebie cały kolejny rozdział, a w szóstym rozdziale opisane są różne zabawki którymi dziewczyny mogą sobie urozmaicić wspólne zabawy.

Rozdział siódmy poświęcony jest trójkątom. W końcu dla kobiet które lubią i facetów, i kobiety, to może być całkiem interesująca opcja. Jednak autorka nie ukrywa, że to bywa skomplikowane i niebezpieczne, szczególnie ze względów uczuciowych. Ostatni rozdział to generalnie No dobra, przespałam się z dziewczyną i co dalej?, bo opcji jest trochę: zapomnieć i wrócić do facetów, przerzucić się całkowicie na kobiałki, czy nawet porzucić stare życie zamieszkać z nową kochanką.

Cała książka przepełniona jest dobrym humorem. Czy to w tytułach rozdziałów jak Oh My God, She Wants Me to Eat Her Pussy!, we wstawkach jak vocabulary builder z pomysłami typu paddling the ping canoe, po samą treść pełną zabawnych fragmentów, jak:

It's not like your first time with a guy when you fumbled around, dropping balls right and left, while you desperately tried to read the mind of the on-eyed pokeman (Is it happy? Is it sad? Oh, God, why is it shrinking?).

Z drugiej strony, temat jest potraktowany bardzo poważnie. Autorka pisze w oparciu o swoje doświadczenia, ale i wielu innych kobiet, z którymi w tym celu przeprowadziła swojego rodzaju wywiad. Wybrane wypowiedzi tych kobiet są cytowane w całej książce. Jen Sincero postarała się opisać sprawy jak najobiektywniej i uwzględniając wszystkie istotne opcje. Na równi potraktowane i opisane są jednorazowe przygody, czy poważne związki, podrywanie panienki w barze, czy szukanie partnerki wśród przyjaciół. Na końcu rozdziału piątego, pewnie ku zaskoczeniu wielu czytelników, stwierdza, że ona właściwie minetki nie lubi – ani dawać, ani brać. Nie przeszkodziło jej to w szczegółowym opisaniu tego aktu i odpowiednich technik.

Myślę, że kobiety, chcące spróbować seksu z innymi kobietami, nie będą zawiedzione po przeczytaniu tej książki. Zresztą dziewczyny, które niczego nie chcą próbować, a tylko są zainteresowane taką tematyką, a także spora grupa facetów też. W każdym razie mnie się podobało.

Dodaj komentarz do wpisu „ The Straight Girl's Guide to Sleeping with Chicks”


Buuu... książka zepsuta

Gdy już prawie doczytałem do końca książkę, która wczoraj przyszła z Amazon.com, to okazało się, że książka jest zepsuta. Brakuje jej stron 235 – 266. Zamiast tego mam dwa raze stront 203 – 235. Wcięło kawałek ostatniego rozdziału, cały appendix a i część appendix b. :-(

Teraz ciekawe co mi w takiej sytuacji ta, prawdopodobnie największa na świecie, księgarnia zaproponuje...

18 komentarzy do wpisu „ Buuu... książka zepsuta”


Spanie z kurczakami dla prostych dziewczyn

Zamówiłem na Amazonnie 12 marca, wysłano 15 marca, miało przyjść 22 kwietnia, ale już jest: :-)

[img]

Tylko po co ja to kupiłem, jak kurczaków nie hodujemy, a do tego moja prosta dziewczyna twierdzi, że nie zna angielskiego... ;-)

7 komentarzy do wpisu „ Spanie z kurczakami dla prostych dziewczyn”


ISO, ONZ, kto następny?

Dzisiejszy przegląd prasy nie nastawia optymistycznie... ISO przyjęło Office Open XML za standard. ONZ uznało, że Specjalny Sprawozdawca ds. Wolności Słowa ma interweniować, gdy ktoś ośmieli się krytykować czyjeś poglądy religijne (np. prawo do zabijania apostatów, czy kamieniowania cudzołożnic)... Jaka kolejna międzynarodowa organizacja się skompromituje pod wpływem silnego lobby przeciwnego jej założeniom?

5 komentarzy do wpisu „ ISO, ONZ, kto następny?”



[szpieg] Jesteście obserwowani...