Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Mój jest ten kawałek Internetu…

…złe emocje i brudne buty proszę więc zostawić przed drzwiami.

Firefox windowsieje?

This address is restricted

This address uses a network port which is normally used for purposes other than Web browsing. Firefox has canceled the request for your protection.

Teraz będzie przeglądarka mi mówić co jest dla mnie dobre? Gdyby to jeszcze chodziło o jakieś realne zagrożenie, czy adekwatne do zagrożenia zabezpieczenie. Jeśli coś mi się ma stać od skierowania przeglądarki na port "79", to czemu niby port np. "76" miałby być bezpieczny?

13 komentarzy do wpisu „ Firefox windowsieje?”


SNMP pod Linuksem...

Mamy w firmie kilkadziesiąt modemów, kilkanaście zarządzalnych switchy, ileś urządzeń radiowych. To wszystko razem tworzy dość skomplikowaną sieć. A ja, wraz z kolegami muszę nad tym zapanować. Oczywiście radzimy sobie, ale bywa to dość upierdliwe. Zwykle konfigurujemy urządzenia i badamy ich stan przez WWW lub telneta. Oczywiście każde urządzenie ma inny interfejs, a z każdym z tych interfejsów są jakieś problemy (np. w jednym modemie hasło zmieniam elinksem, a przepustowość firefoksem, bo pierwsze nie działa w firefoksie, drugie w elinksie). Sprzętu przybywa, więc zarządzanie nim staje się coraz większym problemem.

Fajnie by było móc zarządzać wszystkim z jednego miejsca. Można część zadań zautomatyzować jakimiś skryptami z osobnymi backendami dla każdego typu urządzenia (tak mam teraz zrobiony backup konfiguracji części urządzeń) i całością zarządzać w jednym miejscu (własny interfejs WWW), ale tu byłaby kupa roboty. Taka śmierdząca kupa... więc sobie to daruję, przynajmniej na większą skalę.

Jest jednak coś co łączy większość naszych urządzeń: SNMP. Prawie wszystkie te urządzenia obsługują SNMP. Dotychczas używałem tego tylko do monitorowania wykorzystania łącz, ewentualnie traktowałem jako ficzer, który należy wyłączać ze względów bezpieczeństwa (niektóre urządzenie po ustawieniu hasła dostępu do WWW i telneta dalej pozwalały na dostęp r/w przez SNMP z community name private). Wczoraj, myśląc nad zautomatyzowaniem kolejnego zadania (przygotowania konfiguracji MRTG dla wszystkich switchy, zsynchronizowanej z danymi o topologii sieci z bazy danych), zacząłem się zastanawiać, czy nie można by spróbować tego SNMP jakoś szerzej wykorzystać...

Od razu zaznaczam, że z SNMP jestem dość zielony, co może mieć duży wpływ na to co napiszę poniżej – jak pisze bzdury, to prosze dać znać.

Wiem, że jest coś takiego jak słynne Open View, którego na oczy nie widziałem, ale podejrzewam, że byłoby tym czego poszukuję. I to, że na pewno nas na to nie stać. Postanowiłem poszukać coś tańszego, najlepiej otwartego i za darmo. Zacząłem oczywiście od tego co widzi poldek...

Poldek, poza narzędziami do monitorowania urządzeń, w sensie rysowania statystyk (to mi już u mnie MRTG + RRDTool załatwiają), znalazł niewiele. GXSNMP jest nierozwijany od lat, a gdy go ostatnio oglądawał, to się za bardzo nie nadawał do użytku. Tym razem sobie go darowałem. Kolejny był Scotty, którym już też kiedyś się bawiłem. Pamiętam go jako brzydkie, ale działające coś w Tk/Tcl. Chciałem znowu tego spróbować, ale nawet się nie uruchomiło. Scotty okazał się niekompatybilny z aktualnym Tcl (używa jakiegoś prywatnego symbolu, którego w nowej wersji biblioteki brak). Na razie nie chciało mi się z tym dalej walczyć.

GXSNMP i Scotty to narzędzia nie tylko do zarządzania siecią przez SNMP, ale też, a może przede wszystkim, do rysowania mapy sieci. Do SNMP poldek pokazał mi jeszcze Mbrowse – Mbrowse is an SNMP MIB browser based on GTK and net-snmp. Pomyślałem, że to może się przydać – pozwoli się dobrać do konkretnych zmiennych urządzenia. Po zainstalowaniu się nawet uruchomił, pokazał drzewko MIB... ale nie udało mi się tym odczytać chociażby jednej wartości z localhost (snmpwalk i snmpget z konsoli działały). Do kitu.

W PLD nie znalazłem czego szukałem (rzadko to się zarza), to zajrzałem na Freshmeat. Pierwsze na co tam trafiłem, to MIB Views, firmy Muonics. Oprogramowanie komercyjne, z możliwością darmowego wypróbowania przez piętnaście minut. Postanowiłem spróbować. Na pierwszy rzut oka wygląda podobnie do Mbrowse, tyle że dużo ładniej... i działa. Wygląda na to, że to co ma robić, to robi i robi to dobrze. Interfejs jest ładny i wygodny (na tyle, na ile mnie się to udało teraz stwierdzić). Jednak raczej tego nie kupimy – MIB Views nie daje żadnych mechanizmów zarządzania całą siecią. W danym momencie pracuje się z jednym urządzeniem (agentem SNMP), a żeby przełączyć się na inne trzeba od nowa podawać jego parametry. Jeszcze muszę zobaczyć jak to będzie działać z konkretnymi urządzeniami (na razie bawiłem się w domu, tylko z localhost), ale raczej to sobie darujemy.

Na Freshmeatcie znalazłem też trochę otwartego lub darmowego oprogramowania. W szczególności zainteresowały mnie dwa Javowe programy: Open Eyes i NetWhistler. Obydwa służą do tworzenia mapy sieci i zarządania siecią. Pierwszy ma brzydki i mało intuicyjny interfejs, nie chciało mi się w to wgłębiać. Drugi wydaje się całkiem sensowny, ale strasznie długo z nim walczyłem, żeby dodać tam chociaż jedną maszynę. Okazało sie, że NetWhistler działa tylko uruchomione z roota, inaczej wali jakimiś mało mówiącymi wyjątkami. To zdaje się być normą w oprogramowaniu Javowym – oprogramowanie zakłada, że ma dostęp do wszystkich swoich plików, a instalator NetWhlister upierał się jeszcze, żeby instalowac z roota. W każdym razie, z roota chodzi i nawet daje się używać, ale na kolana nie powala. I zakłada, że wszystko jest zorganizowane w ładne podsieci IP (u nas to bardziej skomplikowane – wiele VLANów, podsieci w kilku VLANach jednocześnie, adresy oderwane od jakiejkolwiek podsieci) i bezpośrednio dostępne (u nas wiele sieci jest odizolowanych, nie chciałbym włączać pomiędzy nimi routingu, żeby wszystko dało się zapingowac z workstacji adminów). Może warto się tym jeszcze pobawić... a może i nie.

Z oprogramowania na Freshmeat znalezionego pod hasłem SNMP zainteresowało mnie jeszcze jedno: Internode Nodemap. Internode Nodemap to zestaw narzędzi to tworzenia map sieci, ale nie koncentrujące się na urządzeniach, ale na łączech. Sama mapa nie jest wyklikiwana, ale wczytywana z plików konfiguracyjnych. Pod każdą mapkę może być podłożony obrazek jako tło – w ten sposób można np. wrysować swoje łącze na plan miasta. To mogło by się dobrze u nas sprawdzić, wymagałoby jednak sporo pracy – wypadałoby zrobić coś co zamieni dane o topologii sieci z naszej bazy na plik konfiguracyjny dla Internode Nodemap i dołożyć informacje o geograficznym/fizycznym położeniu urządzeń (czyli zrobić interfejs w którym to będzie można wyklikać). Możliwy do uzyskania efekt kusi, więc może się tym zajmiemy.

Wciąż nie jestem w pełni zadowolony z wyniku poszukiwań. To co znalazłem może i może się do czegoś przydać, ale ciągle to nie jest to. Nie znalazłem narzędzia, które mógłbym po prostu zainstalować i stosować, wiedząc, że ułatwi mi pracę i nie musząc dostosowywać tego do naszej sieci, czy naszej sieci do tego narzędzia. Np. myślałem o czymś, co mogło by bezpiecznie (wykorzystując SNMPv3) korzystać z SNMP proxy na maszynach z dostępem do zamknietych sieci. Jednak mało co umie SNMP w wersji 3, a obsługi proxy (czy raczej kontekstów, bo jak dobrze zrozumiałem, to do tego się to sprowadza) nie widziałem nigdzie. Liczyłem też na to, że uda się jakoś wykorzystać dane o topologii sieci z naszej bazy – co do czego i jak jest podłączone. A może wciąż gdzieś tam jest coś, czego nie znalazłem, a co rozwiązało by wszelkie moje problemy...

12 komentarzy do wpisu „ SNMP pod Linuksem...”


Po nocce

Wczoraj znowu rozpierdziel w firmie. Tym razem przemeblowanie serwerowni. Firma znalazła kupca na szafę rackową, a że w niej akurat stał nasz sprzęt, to trzeba było wszystko poprzestawiać do stojaków (które, swoją drogą, mają w tej serwerowni większy sens niż szafy). Do roboty przyszedłem na 15:00, żeby od 16-tej zacząć. Kolega miał do tego czasu opisać mi wszystkie połączenia (4 switche 24-portowe, z dziesięć serwerów, ponad dwie setki gniazd na patch-panelach i cała masa połączeń). Nie zdążył, więc robiliśmy to razem jeszcze z dwie godzinki. Potem było rozbieranie starych szaf, składanie i wstawianie nowych stojaków, przekładanie patch-paneli z rozszytymi setkami par itp. atrakcje. W końcu wstawianie sprzętu na nowe miejsce i podłączanie wszystkiego tak aby zadziałało (oczywiście od razu działać nie chciało). Wyszliśmy (brudni i śmierdzący, bo w budynku wodę na noc wyłaczają) z firmy o 3:25. A niektórzy byli w pracy od 8:00.

Dzisiaj rano, normalnie od 8:00, też jakiś admin w firmie się przydał. Jeden ma chorobowe, zostało nas dwóch. To uzgodniłem z kuplem, co wczoraj od rana siedział, że ja przyjdę na tę ósmą, a w południe się zamienimy. Więc przespałem się 3 godzinki, łyknąłem kofeinę z puszki (Booster — taka podróba Red Bulla z Plusa, za grosze) i, niewiele czyściejszy niż przed wyjściem z serwerowni, podobnie śmierdządzy i ledwo przytomny, pojechałem do roboty.

W pracy oczywiście okazało się że parę rzeczy nie działa, ileś innych działa, ale są podłączone tam, gdzie nie powinny itp. Latałem więc między serwerowaniami (budynki oddalone o jakieś 500m), z serwerowni do swojego pokoju, rozszyłem jeszcze parę kabelków na patch-panelu... i o 11-tej jakoś się uspokoiło. Obiecałem jeszcze coś komuś sprawdzić, więc posiedziałem jeszcze do wpół do pierwszej, ale do domu wróciłem sporo wcześniej niż normalnie. Ufff...

W domu wreszcie mogłem się doprowadzić do porządku. Pospać to teraz bym sobie i tak nie pospał (w dzień mi nie wychodzi), więc, mając tę chwilkę wolnego, męczę Baculę. Jak już sobie kupiłem tę nagrywarkę DVD do robienia backupów, to trzeba było w końcu zacząć je robić. Niestety, pakiet z Baculą w PLD wciąż w rozsypce (ale się buduje i nawet jakoś działa), a wsparcie dla DVD w Baculi wciąż nie domaga... Ale jakoś udało mi się to zmusić do działania. Znaczy się, dysk mi rzęzi, nagrywarka mruga diodą... czy z tej płytki się potem będzie dało coś odzyskać, to się dopiero okaże.

7 komentarzy do wpisu „ Po nocce”


Kłopoty z DNS

Mam kłopoty z DNS dla jajcus.net i dlatego czasami obrazki z poprzedniego wpisu były niewidoczne. Zrobiłem workarounda: alias na serwerze WWW w innej domenie i zmiana URLi we wpisie. Więc jak ktoś nie obejrzał sobie zdjęć, to może spróbować teraz — powinno być lepiej.

3 komentarze do wpisu „ Kłopoty z DNS”


PLD RescueCD i PXE

Po pierwsze trzeba mieć serwer DHCP (ten z pakietu dhcp, zresztą chyba nie mamy innego w PLD) i TFTP. Uwaga serwer z paczki tftpd nie chciał działać z syslinuxem, więc należy zainstalować tftpd-hpa. Oprócz tego trzeba mieć bootloadera umiejącego ładować system przez sieć. W moim przypadku był to syslinux. No i potrzebna jest płytka RescueCD, z obrazem systemu do uruchomienia. Trzeba użyć oficjalnego obrazu (datowanego 2004-07-18) dostępnego ze strony RescueCD. Nowsza wersja (beta z 2005-06-19) się co prawda bootuje, ale nie można się do niej zalogować.

Montujemy płytkę RescueCD i kopiujemy z niej pliki vmlinuz i rescue.sqf do /var/lib/tftp. Dla pełniejszej funkcjonalności można tez skopiować boot.msg, help.msg i memtest. Część plików jest w katalogu głównym płytki, część w boot/isolinux. Z katalogu /usr/lib/syslinux kopiujemy plik pxelinux.0 (część syslinux służąca do bootowania przez sieć), też do /var/lib/tftp. Pozostaje przygotować plik konfiguracyjny dla pxelinux. W tym celu tworzymy katalog /var/lib/tftp/pxelinux.cfg, a w nim plik default (nazwą pliku może też być np. adres MAC maszyny którą będziemy bootować, szczegóły w dokumentacji syslinuxa). Plik ten tworzony jest na podstawie isolinux.cfg z RescueCD. U mnie wygląda on tak (i to powinno działać z tą wersją RescueCD u każdego):

serial 0
prompt 1
timeout 99
default pxe
label pxe
 kernel vmlinuz
 append initrd=/rescue.sqf init=/linuxrc root=/dev/ram0  ramdisk_size=54000  console=tty0 console=ttyS0,9600n81
 ipappend 1
label mem
  kernel memtest

Ta konfiguracja jest oczywiście przygotowana do użycia z konsolą szeregową. Jak ktoś chce standardową konsolę VGA, to powinien wywalić serial 0 i console=tty0 console=ttyS0,9600n81.

Gdy już mamy przygotowane pliki dla startowanej maszyny, musimy je jej wskazać. Robi się to przy pomocy serwera DHCP, jednocześnie przydzielając adres IP. W moim przypadku załatwiał to poniższy wpis w /etc/dhcpd.conf, w odpowiedniej deklaracji podsieci:

host pxeinstall {
	hardware ethernet 00:40:63:c3:99:a9;
	fixed-address 10.253.0.99;
	filename "pxelinux.0";
}

Adresy MAC i IP należy oczywiście dostosować do swoich potrzeb. Nazwa pliku jest względna do katalogu /var/lib/ftp i może być właściwie dowolna. Większość wspomnianych wyżej ścieżek w /var/lib/tftp jest konfigurowalna. Wyjątkiem jest katalog pxelinux.cfg.

To właściwie tyle konfiguracji. Należy jeszcze się upewnić, że serwery TFTP i DHCP działają i używają właściwej konfiguracji (dhcpd trzeba zrestartować), włączyć na maszynie do wystartowania bootowanie przez PXE i uruchomić ją. Po chwili powinna dostać adres IP, pobrać parę plików po TFTP i uruchomić system.

9 komentarzy do wpisu „ PLD RescueCD i PXE”


Geek kontra zderzak

Dzisiaj znowu dwa razy (raz pod przychodnią, raz pod dworcem PKP) zahaczyłem zderzakiem o krawężnik. Ten drugi raz to był akurat o ten jeden raz za dużo i kawał zderzaka mi się odłamał. Nie mógł tak wisieć (to już będzie zagadka dla mechanika — czy da się to jeszcze poskładać), więc trzeba było coś z tym zrobić. Ale co to dla mnie? ;-) Wyciągnąłem z torby zestaw naprawczy, czyli metrowy patchcord zakończony wtykami RJ-45 (chyba nie krosowany) i przywiązałem to jakoś tak, żeby się trzymało. Jutro tak jeszcze pojadę do pracy, a po południu do mechanika, niech mi przynajmniej powie czy i co będzie trzeba kupić.

15 komentarzy do wpisu „ Geek kontra zderzak”