23 lutego 2007
09:39:20
|
kategorie:
książki,
polityka,
seks,
W Ameryce kolejny skandal. Szkolni bibliotekarze z różnych części USA nie
chcą w swoich bibliotekach książki dla dzieci
The Higher Power of Lucky
Susan Patron, nagrodzonej prestiżową nagrodą. Protestują też rodzice. A
wszystko dlatego, że w książce tej pojawia się słowo moszna
(jako
miejsce w które wąż ugryzł psa)...
Widać, do pewnego wieku, pewne części ciała po prostu nie istnieją, a
przynajmniej nie mają nazw... ;-)
20 lutego 2007
08:34:34
|
kategorie:
seks,
Kobiecie też można zrobić loda. Nawet trzy. :-D
19 lutego 2007
12:55:35
|
kategorie:
polityka,
seks,
W Alabamie wprowadzają zakaz sprzedaży zabawek erotycznych. Taki zakaz w
Teksasie funkcjonuje (funkcjonował?) od lat, tam była też głośna sprawa kobiety
skazanej za sprzedaż wibratora. W różnych stanach istnieje cała masa równie lub
bardziej idiotycznych przepisów. Kiedyś wydawało mi się, że to relikty
przeszłości, ale przykład Alabamy pokazuje, że nie.
Oczywiście obywatele USA niekoniecznie się z takimi pomysłami
zgadzają. Dzisiaj rozbawił mnie jeden komentarz do tej sprawy:
They want to ban sex toys, but sell guns on every street
corner. When was the last time anyone was murdered with a vibrating
banana?
Cała Ameryka
... kraj wolności i praworządności...
25 stycznia 2007
10:05:16
|
kategorie:
polityka,
seks,
Po sieci rozchodzi się informacja z Dziennika o projekcie
ustawy antypornograficznej posła Piłki.
Według projektu Mariana Piłki przestępstwem byłoby rozpowszechnianie każdej
pornografii, nie tylko dziecięcej. Za sprzedawanie, przewożenie czy
przechowywanie pism, fotografii, filmów i innych przedmiotów zawierających
zakazane treści groziłoby do dwóch lat więzienia.
Czyli nie dość, że nie mógłbym normalnie kupić, czy wypożyczyć filmu dla
dorosłych, to jeszcze byłbym przestępcą trzymając takie rzeczy w domu.
Sfilmowanie zabaw z żoną to już pewnie byłoby cięższe przewinienie, bo to w
końcu produkcja... Ludzie, litości!
Ustawa jest idiotyczna. Dostępu do pornografii w Internecie przecież nie
zablokuje. Ograniczy najwyżej dostęp do rzeczowej dyskusji na ten temat
– trudniej na forum publicznym dyskutować o nielegalnych działaniach. Jak
już dzieciak dorwie się do pornografii jaką w sieci znajdzie, zapewne coś
ciężkiego
, to nawet nie będzie miał się jak dowiedzieć, że seks nie
musi tak wyglądać (już teraz jest z tym ciężko). Ustawa ograniczyła by też
dostęp do utworów z pogranicza pornografii ("erotyków" –
przestępcy
nie chcieli by się bawić w takie coś, a inni producenci i
dystrybutorzy nie chcieliby ryzykować oskarżenia), a całą rodzimą produkcję i
dystrybucję przekaże w ręce przestępców, którzy mogą nie mieć oporów przed
przemocą, czy wykorzystywaniem dzieci.
A najprawdopodobniej wszystko zostanie po staremu,
tylko większą ilość ludzi będzie można nazwać przestępcami i wsadzić, gdy
podpadną czymś innym. A nawet jeśli to tylko będzie martwe prawo... to kolejne
martwe prawo, które uczyni nasz system prawny jeszcze gorszym.
Najgorsze jest to, że ta ustawa może przejść... posłowie PiS i LPR zrobią
dużo, żeby podlizać się środowiskom związanym z Radiem Maryja. SO zrobi
wszystko, żeby koalicja się nie rozpadła (wylecieli by z rządu, a może i
sejmu)... Nawet iluś posłów PO może to poprzeć, żeby nie podpaść konserwatywnym
wyborcom... No i już nie takie rzeczy w tym sejmie przechodziły...
Jedyna szansa w tym, że nie jest tak źle jak Dziennik podaje... oni w końcu
lubią podkoloryzować informacje (czyt.: kłamać).
18 stycznia 2007
08:46:39
|
kategorie:
film,
seks,
Chodziłem obok tego filmu w wypożyczalni od jakiegoś czasu. Ilustracja na
okładce zachęcająca, ale opis taki nijaki... W sieci też o nim nie czytałem (w
przeciwieństwie do 9 songs
, czy Shortbus
). Jak mieliśmy ochotę
na film dla dorosłych, to raczej pornosa brałem... przynajmniej mniej-więcej
wiadomo czego się spodziewać. Jednak w końcu trafiłem na coś o tym filmie w
sieci. Artykuł nawiązujący do pierwszej sceny filmu oraz zestawienie 25 najlepszych scen
erotycznych w normalnych
filmach 2006 roku, w którym to zestawieniu
film Lie with me
jest na pierwszym miejscu. Załączone fragmenty też
były zachęcające.
Sam film trudno mi opisać. Pewnie dlatego opisy na okładce i w serwisach
filmowych są takie nijakie. Nie dziwi też komentarz na onecie: hmmm...
dziwny film
. W każdym razie film jest o seksie i o miłości. Seks jest
pokazany jako coś pięknego i radosnego. Miłość, jako to co na robi mętlik w
głowach i komplikuje życie. Jedno może istnieć bez drugiego, ale dopiero razem
tworzą mieszankę wybuchową. Brak jest przemocy, odrobina agresji, ale tylko
tyle co trzeba. Pojawia się też kłamstwo, z oryginalnego tytułu (domyślam się,
że jego dwuznaczność jest celowa)... ale nie widzę w tym jakiejś myśli
przewodniej.
Główna bohaterka ładna, seksowna, IMHO bardzo dobrze zagrała swoją rolę.
Jej partner chyba trochę za bardzo przypomina jakiegoś macho z pornola.
Dialogów nie ma prawie w ogóle. Większość tekstu, to monolog myśli głównej
bohaterki. Żona na końcu spytała, czy to produkcja europejska... nie
europejska, Kanadyjska... ale wyraźnie można było odczuć, że to nie film z
USA: jest sporo niedomówień (kim jest blondyna?), sytuacje są pokazane, lecz
nie wyjaśniane. Widz może sobie całość sam przemyśleć i zinterpretować.
Film może nie był powalający, ale mnie się podobał. Teraz czekam na
Shortbus
po polsku...
17 stycznia 2007
17:16:48
|
kategorie:
rodzinka,
seks,
Coś mnie w nocy obudziło... patrzę na żonkę, a ona, z przerażeniem w oczach się
nerwowo rozgląda... Po chwili stwierdza:
– O, jestem w domu. A już się zastanawiałam czemu majtek nie mam.
Hmm... i co ja mam o tym myśleć?