19 lutego 2007
12:55:35
|
kategorie:
polityka,
seks,
W Alabamie wprowadzają zakaz sprzedaży zabawek erotycznych. Taki zakaz w
Teksasie funkcjonuje (funkcjonował?) od lat, tam była też głośna sprawa kobiety
skazanej za sprzedaż wibratora. W różnych stanach istnieje cała masa równie lub
bardziej idiotycznych przepisów. Kiedyś wydawało mi się, że to relikty
przeszłości, ale przykład Alabamy pokazuje, że nie.
Oczywiście obywatele USA niekoniecznie się z takimi pomysłami
zgadzają. Dzisiaj rozbawił mnie jeden komentarz do tej sprawy:
They want to ban sex toys, but sell guns on every street
corner. When was the last time anyone was murdered with a vibrating
banana?
Cała Ameryka
... kraj wolności i praworządności...
25 stycznia 2007
10:05:16
|
kategorie:
polityka,
seks,
Po sieci rozchodzi się informacja z Dziennika o projekcie
ustawy antypornograficznej posła Piłki.
Według projektu Mariana Piłki przestępstwem byłoby rozpowszechnianie każdej
pornografii, nie tylko dziecięcej. Za sprzedawanie, przewożenie czy
przechowywanie pism, fotografii, filmów i innych przedmiotów zawierających
zakazane treści groziłoby do dwóch lat więzienia.
Czyli nie dość, że nie mógłbym normalnie kupić, czy wypożyczyć filmu dla
dorosłych, to jeszcze byłbym przestępcą trzymając takie rzeczy w domu.
Sfilmowanie zabaw z żoną to już pewnie byłoby cięższe przewinienie, bo to w
końcu produkcja... Ludzie, litości!
Ustawa jest idiotyczna. Dostępu do pornografii w Internecie przecież nie
zablokuje. Ograniczy najwyżej dostęp do rzeczowej dyskusji na ten temat
– trudniej na forum publicznym dyskutować o nielegalnych działaniach. Jak
już dzieciak dorwie się do pornografii jaką w sieci znajdzie, zapewne coś
ciężkiego
, to nawet nie będzie miał się jak dowiedzieć, że seks nie
musi tak wyglądać (już teraz jest z tym ciężko). Ustawa ograniczyła by też
dostęp do utworów z pogranicza pornografii ("erotyków" –
przestępcy
nie chcieli by się bawić w takie coś, a inni producenci i
dystrybutorzy nie chcieliby ryzykować oskarżenia), a całą rodzimą produkcję i
dystrybucję przekaże w ręce przestępców, którzy mogą nie mieć oporów przed
przemocą, czy wykorzystywaniem dzieci.
A najprawdopodobniej wszystko zostanie po staremu,
tylko większą ilość ludzi będzie można nazwać przestępcami i wsadzić, gdy
podpadną czymś innym. A nawet jeśli to tylko będzie martwe prawo... to kolejne
martwe prawo, które uczyni nasz system prawny jeszcze gorszym.
Najgorsze jest to, że ta ustawa może przejść... posłowie PiS i LPR zrobią
dużo, żeby podlizać się środowiskom związanym z Radiem Maryja. SO zrobi
wszystko, żeby koalicja się nie rozpadła (wylecieli by z rządu, a może i
sejmu)... Nawet iluś posłów PO może to poprzeć, żeby nie podpaść konserwatywnym
wyborcom... No i już nie takie rzeczy w tym sejmie przechodziły...
Jedyna szansa w tym, że nie jest tak źle jak Dziennik podaje... oni w końcu
lubią podkoloryzować informacje (czyt.: kłamać).
06 stycznia 2007
18:07:08
|
kategorie:
polityka,
programowanie,
seks,
w sieci,
Dziwię się, że tej historii nie znałem wcześniej. O samym Alanie Turingu trudno
było nie słyszeć – maszyna Turinga i test Turinga, to terminy znane
każdemu informatykowi. Biografią tego naukowca nigdy się specjalnie nie
interesowałem, aż do dzisiaj, gdy przeczytałem wzmiankę o nim w
artykule o badaniach naukowych dotyczących seksualności owiec.
Odkrycie zaskoczyło mnie na tyle, że od razu zajrzałem na Wikipedię, czy
tam ta historia też jest odnotowana. Jest.
Alan Turing, jeden z największych (jeśli nie największy) geniuszy
w historii Informatyki, był gejem. W tamtych czasach było to uznawane za
przestępstwo. Naukowca osądzono, skazano i postawiono przed wyborem: albo
podda się terapii, albo wyląduje w więzieniu. Niezależnie od tego, jako
skazany wyrokiem sądu, nie mógł już pracować jako kryptolog w rządowej
agencji.
Turing wybrał terapię. Polegała ona na przyjmowaniu estrogenów w celu
zmniejszenia libido. Nie trudno się domyślić działania estrogenów na organizm
mężczyzny: został impotentem i rozwinęły mu sie piersi. Niedługo później zmarł
zatruty cyjankiem – najprawdopodobniej popełnił samobójstwo, gdyż nie
mógł sobie poradzić z życiem po wyroku. Geniusz, który bardzo przyczynił się
do rozwoju Informatyki, został poniżony i popełnił samobójstwo przez głupie
uprzedzenia... W dwudziestym wieku... A ja myślałem, że palenie czarownic na
stosie to taka odległa historia...
19 grudnia 2006
13:37:12
|
kategorie:
polityka,
w sieci,
Znalezione na genialnym boli-blogu:
21 listopada 2006
20:36:53
|
kategorie:
polityka,
rodzinka,
Byliśmy dzisiaj u mojego ojca na imieninach. Było całkiem miło, ale na
końcu, dla odmiany, daliśmy się sprowokować mojemu bratu i wdaliśmy się
w dyskusję. Już byłem wyzywany od kapitalistycznych wyzyskiwaczy, już
wielokrotnie słyszałem o sprawiedliwości społecznej
której u nas brak.
Dowiedziałem się, że jego organizacja chce w Gdańsku zorganizować referendum
o samoopodatkowanie się mieszkańców na darmową komunikację miejską... Ale to
wszystko nic... Dzisiaj dowiedziałem się, że jestem gwałcicielem. Właściwie to
jak każdy facet w naszej kulturze (a więc i mój braciszek), ale szczególnie
dlatego, że śmiałem sobie zażartować z feministek (żona zaczęła, to ona też
jest gwałcicielem, bo że męską szowinistyczną świnią
to już wiemy)...
Naprawdę nie wiem, czy śmiać się z poglądów braciszka, czy płakać. Na
razie jednak mnie to bawi. Szkoda tylko, że te poglądy zyskują posłuch
u innych.
13 listopada 2006
20:46:05
|
kategorie:
polityka,
seks,
zdrowie,
Przed chwilą w Wiadomościach mówili o kobiecie, która zmarła w szpitalu
kilka dni po porodzie... dwunastego dziecka. Było o tym
w jakich strasznych warunkach ta rodzina żyła. Jacy oni biedni, bo mieszkanie
małe, dzieci wymagają opieki lekarskiej i nie ma nawet na lekarstwa. Winni
wszyscy dookoła, bo widzieli co się dzieje i nie wsparli tej rodziny. Ojciec
nieszczęsliwy, bo się boi, że mu odbiorą dzieci. Hmm... a te wszystkie dzieci
to bocian przyniósł? Pewnie tak... bo najwyraźniej rodzice na tę tragedię nie
mieli wpływu... dziennikarze nawet nie wspomnieli o tym, że dzieci mogłoby być
mniej (to było takie politycznie niepoprawne)... Tylko urzędnik podsumował
rodzinę, że jest nieporadna życiowo
. On chyba był ten zły
.
Dlaczego u nas nie można otwarcie mówić o świadomym
planowaniu rodziny. Rozumiem, że ktoś może mieć ambicje na wielodzietną
rodzinę... ale po piątce dzieci mogli by dać sobie spokój, szczególnie, jeśli
ich na to po prostu nie stać (jeśli kogoś stać i zdrowie pozwala, to, jeśli
o mnie chodzi, może mieć i 20 dzieci). Jeśli ktoś z zewnątrz miał im pomóc, to
pomagając zatrzymać to szaleństwo. Jeśli byłby to kościół ze swoimi metodami
ok – jeśli spełniłyby one swoje zadanie. Ja bym jednak postawił na
antykoncepcję. W takich przypadkach powinna być zapewniana chociażby przez
opiekę społeczną, czy refundowana z NFZ. Jeśli rodzice nie chcą i nie
udowodnią, że są w stanie wszystkie obecne i kolejne dzieci utrzymać –
to może ich prawa rodzicielskie powinny być ograniczone? Tacy rodzice nie są
przecież mniej niebezpieczni od rodziców-pijaków.
Rzeczywiście stała się (i dalej się dzieje, chociażby dla pozostałych
dzieci) tragedia. Nikt nie pomógł na czas. Coś zawiodło. Ale głównym problemem
nie jest brak pomocy materialnej dla tej rodziny, ale to, że w ogóle taka
rodzina mogła powstać.
A jeśli by się okazało, że kobieta zachodziła w ciąże wbrew swojej woli
(gwałt małżeński, lub jakiś "antykoncepcyjny sabotaż"), to ojciec powinien być
oskarżony o jakieś spowodowanie śmierci. Ale to pewnie też nie w tym kraju...