19 czerwca 2008
22:07:17
|
kategorie:
_niewiadomoco_,
Od ostatniego wpisu na ten temat doszły mi kolejne trzy zabiegi. W poniedziałek magnetoterapia,
a w środę masaż suchy i masaż podwodny.
Magnetoterapia
Zabiegi z polem magnetycznym miałem już dwa razy w Gliwicach. Raz
wyglądało to tak, że dostawałem takie coś
na brzuch i pod plecy.
Za drugim razem była to taka obręcz (cylinder pusty w środku) wokół łóżka,
umocowana na suwakach. Ja się kładłem, a pani nasuwała tę obręcz tak, żeby
obejmowała chorą część mojego kręgosłupa.
Tutaj najwyraźniej są dwie opcje. Pierwsza to koło
, czyli podobna
obręcz, ale nie wokół łóżka i na suwakach, ale stojąca na łóżku. Trzeba się
jakoś w nią wgramolić. Ja, przynajmniej na razie, miałem zabiegi właśnie
w takich kołach
. Jest jednak też druga opcja promiennik
. Takie
coś umocowane na stojaku obok łóżka. Niektórzy to wolą. W sumie nie dziwne,
odpadają niewygody koła
.
Masaż suchy
Masaż suchy to klasyczny masaż, w moim przypadku pleców. Nigdy wcześniej
nie miałem żadnego profesjonalnego masażu, to nie wiedziałem czego się
spodziewać. Przyszła pani, kazała się rozebrać do połowy i położyć na łóżku.
A potem masowała... uczucie, jakby bardzo precyzyjna maszyna obrabiała mi
plecy. Palce masażystki precyzyjnie, ale i silnie uciskały każdy fragment, od
ramion i szyję prawie po miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę...
Po innych zabiegach mam problem ze wstaniem z łóżka... a po masażu,
czułem, że mogę po prostu zeskoczyć. Zerwanie się na nogi, jak za dawnych,
zdrowych czasów, po tym zabiegu było znowu możliwe. :-) Ale
zdziwiłem się trochę, gdy stwierdziłem, że zabieg trwał ledwo pięć minut,
wydawało mi się, że dłużej.
Dzisiaj, na drugim masażu, trafiłem na faceta. Strasznie rozmownego (a
rozmowa ze mną to raczej ciężka rzecz). Także tym razem byłem gotów zeskoczyć
z łóżka.
Masaż podwodny
Na karcie zabiegowej mam przez lekarza wpisany masaż podwodny
automatyczny
, w planie jest masaż podwodny
, a z różnych
materiałów na ścianach i tabliczek na drzwiach gabinetu wynikało, że to nie to
samo. Obawiałem się, że ktoś coś znowu pomieszał. Nawet próbowałem ustalić to
z panią doktor, ale ta stwierdziła, że wszystko jedno. Z pewną obawą udałem
się na pierwszy zabieg...
Okazało się, że w gabinecie 22 czekał na mnie masaż automatyczny. Pani
kazała mi się rozebrać i wejść do wanny. A potem włączyła bąbelki
.
Niezupełnie to były bąbelki, bo raczej to były silne strumienie wody. Najpierw
na podeszwy stóp, potem po nogach, rękach, do ramion i potem wzdłuż
kręgosłupa. I tak kilka razy, aż maszyna się wyłączyła. Wanna przy tym
wydawała takie odgłosy, jakby zaraz miała wystartować w kosmos. Ogólnie
przyjemny zabieg.
Dzisiaj, dla odmiany, miałem zabieg w gabinecie numer 7. I tu była nieco
inna wanna... tym razem nie masował mnie automat, ale pani ze szlauchem. Ja
sobie leżałem w wodzie, tylko głowa na wierzchu, obracałem się, gdy było
trzeba, a pani masowała mi całe ciało (nogi, ręce, brzuch, plecy, pośladki)
silnym strumieniem wody. Tak silnym, że miejscami to było bolesne (szczególnie
okolice ramion, dobrze, że pani jajka omijała), ale ogólnie całkiem przyjemne.
A masaż automatyczny, to był przy tym jakimś delikatny łaskotaniem po bokach.
No i to by było na tyle zabiegów. Raczej w ostatnim tygodniu już mi więcej
nie dopiszą. Teraz codziennie (poza niedzielą) będę miał: laser, TENS,
magnetoterapię, masaż suchy i masaż podwodny. Natrysk płaszczowy i okłady
borowinowe już mi się skończyły.
20 maja 2003
20:46:06
|
kategorie:
_niewiadomoco_,
Zaraz po wydaniu transportu GG okazało się, że jednak nie zawsze wysyła
<presence/> poprawnie - tzn. z zasobem "GG". Przez to czasami kontakty GG
są widoczne podwójnie i nie znikają wtedy kiedy trzeba... Czyli niedługo 2.0.5.
PyXML jest tak wooolneeee, że dzisiaj pół dnia spędziłem na szukaniu
alternatywy, bo z taką szybkością działania jabgraph właściwie traci sens.
Oczywiście niepotrzebnie narobiłem pakietów do PLD z dziwnymi parserami,
bo ta przecież już był libxml2, także w postaci modułu do pythona. Zacząłem
więc przerabiać jabgraph z API DOM na API libxml2 - na razie zrobiłem jedynie
wczytywanie pliku konfiguracyjnego ale już witać dużą poprawę.
Udzieliłem też wywiadu - poważnie to brzmi :). Pytania (z błędami
ortograficznymi) zostały wysłane na listę dyskusyjną i "osoby upoważnione",
czyli "ważne persony" miały na nie odpowiedzieć. Mnie też przypadł ten zaszczyt,
stąd wzmianka w blogu :). Trzeba przyznać, że same pytania były merytorycznie
OK - jestem ciekaw jak odpowiedzą pozostałe "persony".
Jeszcze ciekawostka - jak zrobiłem sobie ikonki do transportów w tkabberze.
Umieściłem następujący fragment w ~/.tkabber/config.tcl:
proc postload {} {
# ... inne ustawienia
set roster::show_only_online 1
set roster::show_transport_icons 1
set roster::show_transport_user_icons 1
set roster::roster(cached_category_and_subtype,jit.jabber.bnet.pl) {service icq}
set roster::roster(cached_category_and_subtype,headlines.jabber.bnet.pl) {service rss}
set roster::roster(cached_category_and_subtype,gg.jabber.bnet.pl) {service x-gadugadu}
global serviceicon
set serviceicon(x-gadugadu,available) [Bitmap::get [pixmap services gg_online.xpm]]
set serviceicon(x-gadugadu,chat) [Bitmap::get [pixmap services gg_chat.xpm]]
set serviceicon(x-gadugadu,away) [Bitmap::get [pixmap services gg_away.xpm]]
set serviceicon(x-gadugadu,xa) [Bitmap::get [pixmap services gg_xa.xpm]]
set serviceicon(x-gadugadu,dnd) [Bitmap::get [pixmap services gg_dnd.xpm]]
set serviceicon(x-gadugadu,unavailable) [Bitmap::get [pixmap services gg_offline.xpm]]
}
Ikonki przerobiłem z pakietu ikonek dla Psi jaki znalazłem w "plikowni".
IMHO mogłoby to być zrobione lepiej - ale tak też jakoś działa. Może podyskutuję
jeszcze z autorami tkabbera na ten temat.
19 maja 2003
15:19:38
|
kategorie:
_niewiadomoco_,
Wreszcie udało mi się przywrócić transportowi poprawną stabilność,
poprawić inne znane mi błędy i wydać bestię w wersji 2.0.4.
Podstawowe zmiany:
- Wszyscy użytkownicy GG widoczni są z zasobem "GG".
- Formularze wyszukiwania i rejestracji zostały zmienione tak, by
były kompatybilne ze wszelkimi implementacjami JEP-4, w szczególności
z JAJCem (ciekawe czy się udało).
- Dodana została obsługa Jabberowej niewidzialności. Potrzebne do
tego jest odpowiednie wsparcie ze strony klienta i czasem wymaga
gimnastyki od użytkownika. Np. w tkabberze po wybraniu statusu
"invisible" należy ponownie zalogować się do transportu.
- Poprawiłem też obsługę statystyk - wszystkie mogą być odczytane
jednocześnie. Wcześniej problemu nie zauważyłem, bo tkabber zawsze
czyta pojedynczo, ale jabgraph żąda wszystkich informacji na raz.
Pierwsza z tych zmian powoduje pewne ogłupienie klientów Jabbera
zalogowanych podczas upgrade'u. Niektóre kontakty mogą być widoczne
podwójne, a niektóre jako dostępne, mimo że dostępne nie są. Po
wylogowaniu się z Jabbera (nie transportu) i ponownym zalogowaniu
wszytko powinno wrócić do normy.
Jutro wracam do prac nad jabgraphem. Ale on się straszni muli...
Nawet psyco nie pomaga. Ale trudno, w końcu to tylko taki „proof of
concept”.
17 maja 2003
15:29:18
|
kategorie:
_niewiadomoco_,
Wreszcie transport GG na moim serwerze się nie wywala - mmazur znalazł
błąd, którego sam nie mogłem dostrzec. A błąd był bardzo głupi.
Zostały jeszcze jakieś drobiazgi do poprawienia i będzie można wydać
wersję 2.0.4.
Jabgraph już też chodzi i rysuje wykresiki dla mojego transportu,
a dzięki wczorajszej poprawce na wykresie uptime'u nie ma kompromitującej
"piły". Lada dzień na jabberstudio będą dostępne pliki pierwszego
release (w CVS już są) oraz demo na WWW.
Krysia też robi postępy: dzisiaj postawiła swoje pierwsze kroczki
"bez trzymanki".
A teraz... na rybki! :)
14 maja 2003
17:53:19
|
kategorie:
_niewiadomoco_,
Jednak PyXML ma wszystko co trzeba... z wyjątkiem dokumentacji. Okazało się
że można dokument wczytać jako obiekt DOM, jednocześnie go walidując. Przy
okazji znalazłem parę innych przydatnych mi funkcji. Ale to wszystko dopiero po
przejrzeniu źródeł, bo dokumentacja okazała się do niczego :-(.
Grzebię się w tym XMLu, żeby napisać programik do rysowania wykresików ze
statystyk Jabberowych otrzymywanych za pomocą protokołu
JEP-39. Transport
GG oczywiście ten protokół obsługuje, więc przynajmniej do niego będzie
można jabgrapha zastosować. Jabgraph już prawie skończony, poprosiłem
już o odpowiedni projekt na JabberStudio i, jeśli nic mi nie pokrzyżuje
planów, lada dzień powinien być dostępny do ściągnięcia.
Tymczasem transport GG po ostatnich poprawkach ciągle strasznie
niestabilny, a ja nie mogę znaleźć błędu który to powoduje -
użytkownicy jabber.bnet.pl niedługo gotowi będą mnie zlinczować.
12 maja 2003
18:58:12
|
kategorie:
_niewiadomoco_,
Chciałem wczytać plik XML, zwalidować go zgodnie z pewnym DTD,
przetwarzać poprzez API DOM i wypluć uzupełniony. Nic specjalnego. To co
jest załączone w pythonie (minidom) ani nie waliduje, ani nie potrafi
ładnie wypluć (taki pretty-print z wcięciami itd.). Jest też PyXML. Ma
kompletny DOM, z PrettyPrint oraz parser walidujący - można użyć
albo jednego, albo drugiego. Dwa razy tego samego pliku
parsować nie mam zamiaru - walidację sobie odpuściłem. Do tego doszedł
jeszcze jabber.py z własnym parserem i niby-DOMem. :( A mogłoby być tak
pięknie - python to wspaniały język, tylko coś porządnej biblioteki
dorobić się nie może.
Transport GG po ostatnich przeróbkach mi się wywala. Ale oczywiście
nigdy pod gdb. To znaczy raz mi się wywalił pod gdb i jeden głupi błąd
poprawiłem, ale wywala się nadal.
Córeczka właśnie się drze z krzesła. Nie mam pojęcia jak na nie
wlazła... Wcześniej przeglądała (z bardzo mądrą miną) "Układy
półprzewodnikowe" Tietze'a i Schenka. Czy nie za szybko ona nam
dorośleje (przypominam ma roczek).
Znalazłem dzisiaj też coś dla wszystkich co się uważają (tak jak ja)
za nerdów i/lub geeków. Przeczytajcie kto to:
nerd
i geek.
Szczególnie pierwsze znaczenie (w obu przypadkach) oraz trzecie (w
przypadku geeka) jest ciekawe :) .