Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Piersi kurczaka

Piersi kurczaka – tylko na tyle może liczyć cierpiący człowiek w potrzebie. :-( Tylko dlatego, że żonaty. Co za ograniczone, opętane przez stereotypy społeczeństwo! ;-)

Na szczęście, na żonkę mogę cały czas liczyć. Okłady działają – przynoszą ulgę (i radość), ale w pełni na moje dolegliwości nie pomagają. Byłem u wielu lekarzy, łykam najróżniejsze prochy... niewiele pomaga. Chciałbym więc spróbować podwójnej dawki sprawdzonej, naturalnej metody... i co? I nic... zero zrozumienia... trzy propozycje... a w każdej tylko te piersi z kurczaka... ;-(

;-)

16 komentarzy do wpisu „ Piersi kurczaka”


Ropuszka

Jak co wieczór poszliśmy z Krysią na spacerek. No, tym razem pojechaliśmy na rowerach, ale to nie istotne. W każdym razie odwiedziliśmy ten sam plac zabaw co zwykle. Szybko zauważyliśmy zamieszanie przy piaskownicy. Z tego co udało nam się usłyszeć, to dzieci miały tam jakieś zwierzątko. Podobno żabę.

Od razu się domyśliłem, że chodzi o jakąś ropuchę. Co by żaba robiła w środku lata w pobliżu piaskownicy. Dzieci mówią, że ją wykopały. No cóż, pewnie ropuszka szukała schronienia przed słońcem i zagrzebała się we wnęce pod piaskownicą. Dzieci może nie okazywały bezpośredniej wrogości stworzeniu, ale to co robiły z piachem, łopatkami i kamieniami wyglądało groźnie. Poza tym pamiętałem, jak moja miłość do zwierząt potrafiła się kiedyś objawiać i co z takimi stworzeniami potrafili robić mniej je kochający koledzy z piaskownicy. Postanowiłem więc przyjrzeć się sytuacji z bliska i ewentualnie interweniować.

W dziurze pod piaskownicą rzeczywiście była ropucha. Śliczna ropucha zielona (zdjęcia w sieci nie ukazują jej uroku). Zastanawiałem się, czy lepiej ją ewakuować, czy lepiej nie ruszać, żeby nie stresować bardziej. Uznałem jednak, że w piaskownicy może nie dożyć wieczora... Wziąłem więc płaza do ręki i wyniosłem za osiedle, pomiędzy krzaki. Dzieciom odmówiłem odpowiedzi na ich pytania gdzie (ale rozumiem jak były tym rozczarowane – w ich wieku pewnie poleciałbym jej szukać). Mam nadzieję, że zestresowaną ropuszkę czeka spokojniejsze i jeszcze długie życie. :-)

18 komentarzy do wpisu „ Ropuszka”


Źle się dzieje w naszym kraju

Nie, nie mam zamiaru pisać o poczynaniach naszego rządu. Na nich prawie wszyscy narzekają, zwykle tak, jakby ten rząd był zupełnie oderwany od społeczeństwa. Ja teraz właśnie o tym drugim...

Jest sobie na Gazet.pl artykuł o aresztowaniu faceta przyłapanego na fotografowaniu małych dzieci na plaży. Artykuł, jak artykuł, nie ma co się czepiać. Pomijam kwestię tego, czy policja miała podstawy do do zatrzymania i rewizji. To co mnie przeraża, to komentarze do artykułu...

Parę cytatów:

  • trzeba być bez wyobraźni,żeby puścic dziecko nago na plażę.Niektórzy rodzice naprawdę mają pusto w głowach...
  • Raz że to jest niehigieniczne, a dwa że trzeba mieć dekiel przestawiony zeby w dobie rozbestwienia pedofilstwa rozbierać dzieci i robić z tego pokaz publiczny a później ryje rozdzielać.
  • Multum ludzi, jeden kolo drugiego, nie wiadomo jakie swiry wsrod nich, a ci puszczaja swoje kilkuletnie dzieciaki bez majtek.

Odkąd pamietam na plażach małe dzieci bawiły się nago. Teraz nagle to ma być niemoralne, niebezpieczne, czy co tam jeszcze?

Do tego dochodzi ściganie opalających się topless (niestety informacje podawane jako sensacja w sezonie ogórkowym, więc niewiele znam szczegółów, np. czy chodzi o wyznaczone plaże, czy całość wybrzeża), Obrońcy moralności reagujący na każdy przejaw czułości w nieodpowiednim miejscu... itd. itp. Po przeczytaniu kartki w męskiej szatni na basenie Proszę przebierać się w przebieralni (takie trzy wydzielone kabiny) zacząłem się zastanawiać, czy pod prysznic mam iść w ubraniu...

Aż się ma ochotę, w ramach protestu, do jakiejś organizacji naturystycznej zapisać... ;-)

30 komentarzy do wpisu „ Źle się dzieje w naszym kraju”


Dziennikarska wpadka

Od dawna wiadomo, że dziennikarze lubią ubarwiać opisywane przez siebie historie... Najwyraźniej niektórzy lubią je też nawaniać. Jeden uznał, że bezwonny gaz jest za mało interesujący:

Gnojowica jest dla świńskich farm sporym problemem - przede wszystkim dlatego, że śmierdzi i naraża firmy na protesty okolicznych mieszkańców. Za smród odpowiedzialny jest zawarty w gnojowicy metan, który przecież można wykorzystać jako surowiec energetyczny i przerobić na prąd.

Sam artykuł bardzo ciekawy, ale nie wiem na ile prawdziwy, skoro tam metan śmierdzi.

Update: Dzisiaj (29.06.2007) informację o produkcji energii ze świńskich odchodów podał Teleekspres. Metan dalej śmierdzi (czyżby przeczytali to w gazecie?)...

12 komentarzy do wpisu „ Dziennikarska wpadka”


No i po świętach

Przed chwilą rozebraliśmy i wyrzuciliśmy choinkę. Trochę szkoda, bo wciąż śliczna, zielona była i jeszcze się nie sypała... ale, ile można?...

9 komentarzy do wpisu „ No i po świętach”


Optymista ze mnie...

Założyłem uchwyt na narty na bagażnik dachowy Mulastego... mimo, że chwile później pojechaliśmy na spacerek... na rowerach...

1 komentarz do wpisu „ Optymista ze mnie...”



[szpieg] Jesteście obserwowani...