15 kwietnia 2008
14:10:49
|
kategorie:
książki,
zdrowie,
Wczoraj, po powrocie z południowego spacerku, znalazłem w skrzynce awizo na
dwa polecone. Trochę mnie to zaskoczyło, bo jedyna przesyłka, której się spodziewałem,
to nowa książka z Amazon.
Cokolwiek to było, to wczoraj już nie miałem szans odebrać.
Dzisiejszy spacerek więc zahaczył o pocztę. Rzeczywiście czekały tam na mnie dwa polecone.
Jeden ze szczecina, drugi od ZUSu. Pierwszy, jak już się domyśliłem
obserwując siwowego blipa, zawierał
Joggerowe długopisy (Hip-hip hurra!:-D), drugi wezwanie na badania
w celu zbadania zasadności L4 (i to tego, którego do ZUSu nie wysyłałem).
Wracając po spacerze do domu znalazłem w skrytce jeszcze jedno awizo (dla żony),
fakturę za telefon... i książkę! Ze wszystkimi stronami! Oczywiście zaraz doczytałem
wcześniej brakujący fragment. Warto było chociażby dla Appendix a: troubleshooting
,
całkiem zabawny ten załącznik. :-D
03 kwietnia 2008
22:03:46
|
kategorie:
książki,
seks,
Chcieliście
recenzji? To będziecie ją mieć. I nie musicie się obawiać spojlera – w końcu
i ja nie
wiem jak się książka kończy. ;-)
Może zacznę od tego, skąd w ogóle się u mnie ta książka wzięła. Kiedyś
(rok, czy dwa lata temu) na jakimś blogu przeczytałem o tym jak jakiś facet
kupił The Straight Girl's Guide to Sleeping with Chicks
swojej
dziewczynie, czy żonie, w prezencie i, że dziewczyna się z tego bardzo
ucieszyła. Pomyślałem, że moja żonka też by się ucieszyła, ale raczej, jakby
to było po polsku. Na tym się wtedy skończyło.
Niedawno, już nie pamiętam z jakiego powodu, znowu sobie o tej książce
przypomniałem.Sprawdziłem więc szybko w sieci, czy ktoś nie wydał tego po
polsku. Nie. No to zacząłem szukać, czy nie ma jakiś innych książek tej
autorki wydanych po polsku. Nie ma. No to, czy w ogóle są jakieś o podobnej
tematyce. Nie ma. A na Amazon.com przecież to nie jedyna tego typu książka
– tam jest pełno różnych poradników erotycznych
uwzględniających
coś więcej niż standardowy monogamiczny związek mężczyzny i kobiety... I tak
przeglądając ofertę Amazon.com i recenzje do The Straight Girl's...
uznałem, że chcę to przeczytać. Sprawdziłem, czy w innych sklepach nie miał
bym tego taniej, albo jakiegoś normalnego e-booka za grosza
, ale wyszło
na to, że oferta Amazona wydaje się najrozsądniejsza. No to kupiłem.
Jak tylko dotarło zabrałem się za czytanie i następnego dnia przeczytałem
234 strony (a w między czasie trochę uczciwie popracowałem). To chyba niezły
wynik, szczególnie, że książka jest w obcym języku. A więc czyta się dobrze.
Możliwe, że jeszcze lepiej osobom bezpośrednio zainteresowanym. Bo to przecież
poradnik dla kobiet.
Pierwsze parę stron – początek wstępu – mnie trochę
rozczarowało. Opowieść o dziecięcej zabawie wydała mi się trochę naciągana,
wręcz w stylu taniej sensacji. Ale dalej było już znacznie lepiej. We wstępie
autorka, Jen Sincero, wyjaśnia skąd wziął jej się pomysł na tę książkę,
a także, skąd to Straight
w tytule. Potem zaczyna się właściwy
poradnik.
Pierwszy rozdział jest skierowany do dziewczyn co chciały by, a boją
się
i ma na celu pomóc w rozwianiu niektórych wątpliwości. Drugi
poświęcony jest kobiecemu ciału i jego poznawaniu (głównie przez masturbację) – trzeba w końcu poznać sprzęt jakim się
będzie operować. Następny o tym gdzie i jak dziewczyna może znaleźć/poderwać
inną dziewczynę do wspólnych zabaw. Rozdział czwarty rozpoczyna się od
informacji typu czym paskudnym można się zarazić i jak się przed tym
zabezpieczać, ale po tym obowiązkowym wstępie zaczyna się opis tego, jak
kobieta może kobiecie zrobić dobrze. Minetka dostała dla siebie cały kolejny
rozdział, a w szóstym rozdziale opisane są różne zabawki którymi dziewczyny
mogą sobie urozmaicić wspólne zabawy.
Rozdział siódmy poświęcony jest trójkątom. W końcu dla kobiet które lubią
i facetów, i kobiety, to może być całkiem interesująca opcja. Jednak autorka
nie ukrywa, że to bywa skomplikowane i niebezpieczne, szczególnie ze względów
uczuciowych. Ostatni rozdział to generalnie No dobra, przespałam się
z dziewczyną i co dalej?
, bo opcji jest trochę: zapomnieć i wrócić do
facetów, przerzucić się całkowicie na kobiałki, czy nawet porzucić stare życie
zamieszkać z nową kochanką.
Cała książka przepełniona jest dobrym humorem. Czy to w tytułach
rozdziałów jak Oh My God, She Wants Me to Eat Her Pussy!
,
we wstawkach jak vocabulary builder
z pomysłami typu
paddling the ping canoe
, po samą treść pełną zabawnych fragmentów, jak:
It's not like your first time with a guy when you fumbled around, dropping
balls right and left, while you desperately tried to read the mind of the
on-eyed pokeman (Is it happy? Is it sad? Oh, God, why is it shrinking?).
Z drugiej strony, temat jest potraktowany bardzo poważnie. Autorka pisze
w oparciu o swoje doświadczenia, ale i wielu innych kobiet, z którymi w tym
celu przeprowadziła swojego rodzaju wywiad. Wybrane wypowiedzi tych kobiet są
cytowane w całej książce. Jen Sincero postarała się opisać sprawy jak
najobiektywniej i uwzględniając wszystkie istotne opcje. Na równi potraktowane
i opisane są jednorazowe przygody, czy poważne związki, podrywanie panienki
w barze, czy szukanie partnerki wśród przyjaciół. Na końcu rozdziału piątego,
pewnie ku zaskoczeniu wielu czytelników, stwierdza, że ona właściwie
minetki nie lubi – ani dawać, ani brać. Nie przeszkodziło jej to
w szczegółowym opisaniu tego aktu i odpowiednich technik.
Myślę, że kobiety, chcące spróbować seksu z innymi kobietami, nie będą
zawiedzione po przeczytaniu tej książki. Zresztą dziewczyny, które niczego nie
chcą próbować, a tylko są zainteresowane taką tematyką, a także spora grupa
facetów też. W każdym razie mnie się podobało.
03 kwietnia 2008
19:09:07
|
kategorie:
książki,
w sieci,
Gdy już prawie doczytałem do końca książkę, która wczoraj przyszła z Amazon.com,
to okazało się, że książka jest zepsuta. Brakuje jej stron 235 – 266.
Zamiast tego mam dwa raze stront 203 – 235. Wcięło kawałek ostatniego
rozdziału, cały appendix a
i część appendix b
.
:-(
Teraz ciekawe co mi w takiej sytuacji ta, prawdopodobnie największa na
świecie, księgarnia zaproponuje...
02 kwietnia 2008
18:02:29
|
kategorie:
książki,
seks,
Zamówiłem na Amazonnie 12 marca,
wysłano 15 marca, miało przyjść 22 kwietnia, ale już jest: :-)
Tylko po co ja to kupiłem, jak kurczaków nie hodujemy, a do tego moja
prosta dziewczyna twierdzi, że nie zna angielskiego... ;-)
23 lutego 2007
09:39:20
|
kategorie:
książki,
polityka,
seks,
W Ameryce kolejny skandal. Szkolni bibliotekarze z różnych części USA nie
chcą w swoich bibliotekach książki dla dzieci
The Higher Power of Lucky
Susan Patron, nagrodzonej prestiżową nagrodą. Protestują też rodzice. A
wszystko dlatego, że w książce tej pojawia się słowo moszna
(jako
miejsce w które wąż ugryzł psa)...
Widać, do pewnego wieku, pewne części ciała po prostu nie istnieją, a
przynajmniej nie mają nazw... ;-)
03 września 2003
11:57:33
|
kategorie:
jabber,
książki,
natura,
wypoczynek,
...ale niestety tylko do piątku. :-( Ostatnio pogoda zupełnie się popsuła i od ostatniego wpisu chyba ani razu nie plażowaliśmy. Grzybów też ciągle nie ma (pierwszy raz spotkałem się z czymś takim, że w środku sezonu w lesie nie ma _żadnego_ jadalnego grzybów, a znalezienie niejadalnego to też wielka sztuka). Żadnej ryby też nie złowiłem... Ale i tak nie chcę wracać.
Rozpoczęło się głosowanie do Jabber Council. 9 kadydatów i 5 miejsc. Ciekawe jak mi pójdzie. Żadne pytania od wyborców do mnie nie dotarły (po to przyszedłem do kawiarenki, aby odpowiedzieć na ewentualne pytania) - widać większość jest pewna mojego skreślenia (albo wybrania). Wszystko okaże się 17-tego września.
Teraz trochę uzupełnienia poprzedniego wpisu - to co chciałem już wtedy napisać, ale zapomniałem.
Zachęcony komentarzami na Joggerze postanowiłem przeczytać coś Pratchetta (dobrze to piszę? pewnie nie). Kupiłem więc jedną książkę, potem drugą... i trzecią. Zdążyłbym na tym urlopie przeczytać jeszcze z dwie, ale to byłaby rozpusta. Iwonie też się podoba, więc przynajmniej nie będzie miała nic przeciwko takim wydatkom w przeszłości :)
Gdy jeszcze była pogoda i się plażowaliśmy żona była jedyną kobietą na plaży (przynajmniej w obrębie kilkuset metrów) opalającą się topless - trochę z powodów praktycznych - dzidziuś i tak by ciągle swoją "spiżarnię" wyciągał. Poprzednio, gdy byliśmy nad morzem więcej osób się tak opalało. Ciekawe czy to czasy się zmieniły, czy ta Pogorzelica to takie nieprzyzwoicie przyzwoite miejsce. Ale nawet nikt się nie burzył z tego powodu.