06 września 2008
10:39:58
|
kategorie:
jogger,
w sieci,
Wczoraj, przeglądając statystyki, zauważyłem że na mojego bloga ktoś
wchodzi z blogfrog.pl. Postanowiłem
sprawdzić co to takiego i podwójnie się zaskoczyłem:
- Mam tam konto (Firefox podpowiedział hasło) i najwyraźniej samodzielnie
zarejestrowałem tam kiedyś swojego bloga (zupełnie tego nie pamiętam).
- Sporo moich wpisów jest tam oceniona, najwyraźniej przez więcej niż jedną osobę – ktoś tego używa.
Z ocen jednak mały dla mnie pożytek, bo wszystkie sprowadzają się właściwie
do przeciętny
. Postanowiłem zobaczyć jak tam wyglądają inne znane mi
blogi... i właściwie żadnego nie znalazłem. Chyba jednak aż taki popularny ten
serwis nie jest...
11 kwietnia 2008
11:37:56
|
kategorie:
imprezy,
jogger,
Dziś mój blog ma urodziny. Piąte (jest niewiele młodszy od całego
joggera)! :-)
Sto lat, sto lat, niech żyje blogasek nam! ;-)
31 marca 2007
19:08:57
|
kategorie:
html itp.,
jogger,
programowanie,
Postanowiłem trochę odświeżyć mojego bloga. Najpierw zmieniłem moje
skrypty do generowania joggerowych szablonów – generowanie z XMLa
i automatyczne walidowanie wyniku było fajne w założeniach, ale w praktyce
chyba zbyt skomplikowane. Przesiadłem się na M4 i jest fajnie.
:-)
Później postanowiłem dodać trzecią kolumnę do layoutu. Archiwum
i kategorie chciałem przenieść na lewą stronę, a po prawej dać
linkownie
. Szablon przerobiłem, ale efekt mi się nie podobał. Do tego,
gdy przyszedł czas na dodanie linków, stwierdziłem, że nie umiem się
zdecydować co tam wrzucić – wszystko co przeglądam, to za chwilę połowa
byłaby nieaktualne, a jeśli miałbym wybierać te najważniejsze
, to niby
jak? W końcu zmiany w szablonie zachowałem sobie gdzieś na boku w postaci
łatki i wróciłem do starych, dobrych dwóch kolumn.
Czyli wizualnie byłem w punkcie wyjścia. A przecież chciałem coś
pozmieniać. Najbardziej mnie wkurzało archiwum – ciągnące się jak papier
toaletowy. Wczoraj, odrobiną magii w JavaScripcie, dodałem do niego
hierarchię, a dzisiaj zwijanie niepotrzebnych lat. Z efektu jestem bardzo
zadowolony – chyba całkiem nie źle, jak na kogoś, kto nie zna
JavaScriptu. :-)
Poza tym, dołożyłem linki do następnej/poprzedniej strony w szablonie
wpisów i do następnego/poprzedniego wpisu w szablonie komentarzy. A na końcu
dorzuciłem reklamy AdSense. Miałem tego na bloga nie dawać, ale na stronach
moich projektów niewiele te reklamy dawały – nic się tam nie dzieje, to
nikt nie zagląda. A na Joggerze kolejne osoby dodają sobie reklamy na bloga
i nikt na nich nie krzyczy, więc może i mnie czytelnicy wybaczą.
;-)
19 marca 2007
19:12:29
|
kategorie:
html itp.,
jogger,
oprogramowanie,
Na Pingwinariach dowiedziałem się, że mój blog nie działa pod Safari...
Zastanawiałem się, co z pieprzyłem, ale nic nie wymyśliłem. Dzisiaj poznałem
szczegóły, pogooglałem i wiem: Safari nie radzi sobie z XHTML serwowanym jako
XML. Mój Jogger miał ustawione serwowanie jako XML (na sztywno... dziwne,
byłem przekonany, że była włączona autodetekcja). Przełączyłem na text/html
i podobno jest już dobrze.
24 lutego 2007
21:52:40
|
kategorie:
jogger,
pierdoły,
Z pewnymi wątpliwościami, ale jednak wezmę udział w tym łańcuszku, skoro
taka sympatyczna
dziewczyna mi to zaproponowała... ;-) Ale tylko raz!
Zasady są proste: trzeba napisać pięć mało znanych rzeczy o sobie
i wytypować pięciu kolejnych blogerów do zabawy.
- Nie znoszę pomidorów i wszystkiego co jest z pomidorów. Zdarzyło się, że
kiedyś, będąc strasznie głodny, wydałem ostatnie pieniądze na zapiekankę...
i zapomniałem wspomnieć, że ma być bez keczupu... i podarowałem ją
przypadkowemu, najwyraźniej też głodnemu, przechodniowi. Dla mnie była już niejadalna.
- W podstawówce na "Informatyce" dostałem szóstkę, między innymi, za grę
wędkarz
,
nauczycielce bardzo się podobało łowienie ryb. ;-) Jeszcze chyba tylko
jedna osoba poza mną, na tych lekcjach robiła coś innego niż granie lub
puszczanie Metaliki na magnetofonie do Atarynki...
- Na świątecznej imprezie w przedszkolu (w
zerówce
dokładniej) byłem jednego dnia
przebrany za pajacyka i za bałwana. Gdybym był cały czas bałwanem (nie
jestem?... ;-)), to bym się chyba upiekł.
- Kiedyś, na wakacjach u rodziny na wsi, wybuchła niezła awantura, gdy dorośli odkryli,
że robiliśmy zawody
kto wyżej
rzucając jajkami w ścianę kurnika.
- Nie lubiłem jeździć na kolonie. Jak większość dzieci lubiła, bo tam mieli
wreszcie swobodę, to ja się czułem strasznie skrępowany przez tych wychowawców
i panujące tam zasady (a zasad się z reguły wszelkich trzymałem). No cóż,
rodzice nie trzymali mnie zbyt krótko...
Do kolejnej rundy przechodzą:
- agusia
- ajot
- da.killa
- ika
- medra
Jak ktoś nie ma ochoty na tę zabawę, rozumiem... ale ciekawy jestem tych
dwudziestu pięciu rzeczy... ;-)
02 stycznia 2007
14:26:27
|
kategorie:
jogger,
Może by tak ubrać różową koszulkę?