Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Wreszcie jakiś release, a nawet trzy

Dość tego ukrywania moich wypociń przed światem. Szczególnie że ostatnie wydanie PyXMPP (0.3) nie działało z ostatnimi wydaniami libxml2 (>=2.6.7). Nawet w PLD Ac był taki niedziałający zestaw. Wczoraj siadłem do kompa i wydałem kolejne wersje wszystkich moich aktywnych Jabberowych projektów: PyXMPP 0.4, CJC 0.4 i JJIGW 0.1. Wszystkim im jeszcze wiele brakuje, ale używać się dają. CJC ma już nawet paru swoich wiernych użytkowników, a po wczorajszym wydaniu już pojawił się nowy bugreport.

Dzisiaj dostałem polecenie służbowe od szefa: zainstalować TeamSpeak na naszym serwerze gier. Szkoda że to zamknięte binarki, ale w końcu i tak większość gierek które tam mamy to też zamknięty soft, nawet bardziej. Serwerek zainstalowałem i zacząłem się zastanawiać nad kupnem słuchawek z mikrofonem do zabawy z tym w domu. Ale szef nas zaskoczył i przywiózł 5 kompletów takich (niestety nie za darmo). W firmie już testowaliśmy i fajnie jest. Może sobie kupię takie słuchaweczki, a może nie.

Dodaj komentarz do wpisu „Wreszcie jakiś release, a nawet trzy”


Niech się święci 4 maja

Dzisiaj urodziny (drugie) Krysi. Więcej o tym pewnie żona. Ja tylko wspomnę, że byłem pod wrażeniem jak jubilatka świeczki zdmuchnęła. Wszyscy byli zachwyceni, poza nią samą - ona wolała jak się świeciły.

A oto co mnie się dzisiaj zdażyło: idąc na pocztę spotkałem dwóch robotników z budowy, którzy chcieli 40gr, bo im brakowało na piwo. Jeden miał na koszulce pingwina (raczej zupełnie nielinuksowego). Dałem im mówiąc, że to tylko z powodu pingwina. Zdziwili się: A co pingwin ma z tym wspólnego. Pokazałem im pingwiny na mojej koszulce (Pingwinaria 2003). Uznali że zrozumieli.

Na poczcie odebrałem dwie przesyłki - obie z Allegro. Jedna do żony - spodenki dla małej. Druga do mnie - karta WLAN na PCMCIA: Compex iWavePort WL11B+. Z Google nie wiele wynikało na temat jej działania w Linuksie, ale mimo to zaryzykowałem i kupiłem ją na Allegro. Długo nie docierała, a ze sprzedawcą prawie zupełnie nie było kontaktu, ale w końcu jest. Oczywiście jeszcze dzisiaj musiałem sprawdzić co jest warta. Okazało się że rzeczywiście jest na chipsecie Agere, jak wcześniej wygooglałem i że producent chipsetu udostępnia sterowniki pod Linuksa z pełnymi źródłami na licencji BSD-like - a więc super - jednak tylko dla kernela 2.4 (wolałbym dla 2.6). Ale jestem dobrej myśli - jak są źródła, to na pewno jeszcze coś z tego będzie. Mogę poczekać. A właściwie nawet muszę, bo do mojej drugiej karty - Compex WLU11, na USB - jeszcze sterowników w ogóle nie ma.

Ostatnio znowu dużo czasu marnuję rżnąc w Crossfire. Jednak ogrywają mnie na moim własnym serwerze. Mimo to udało mi się znaleźć parę chwil dla moich projektów. Poprawiłem parę drobiazgów w CJC i zabrałem się znowu za JJIGW. Może uda mi się zrobić wydanie całej trójcy - tych dwóch wraz z biblioteką PyXMPP.

Dodaj komentarz do wpisu „Niech się święci 4 maja”


Holandia?

Dostałem dzisiaj ciekawego majla:

Hello,

Is there already someone busy with translation your jabber-gg-transport into dutch? If not, I will translate it. This will take a week, a month,... but it will not take longer than 2 months normally. :)

Włączając mechanizmy gettext do kodu transportu GG nie sądziłem że będą potrzebne do czegoś więcej niż język polski. Ale jak ktoś chce robić holenderskie tłumaczenie... niech robi :-)

Prawie skończyłem implementację vCard w PyXMPP. Działa już wczytywanie Jabberowego vcard-temp i standardowego formatu MIME directory (RFC2426/RFC2425) oraz zapisywanie tego drugiego. Trzeba jeszcze przetestować kompatybilność z innymi implementacjami RFC2426 (jakieś address-booki) oraz dodać tworzenie XMLowej wizytówki. Wtedy będzie można implementować /whois w CJC i w JJIGW.

W domu zacząłem co-nieco sprzątać. Jeśli w weekend (gdy przyjeżdża żona) ma być czysto, to muszę zacząć już teraz ;-).

Dodaj komentarz do wpisu „Holandia?”


Walentynki oraz postępy w projektach

Dzisiaj Walentynki. Cokolwiek już na joggerze na ten temat nie napisano, to ja uważam że dobrze. Chociażby dlatego, że jest wielu takich jak ja, co nie umieją wręczać kwiatów bez okazji, a przecież dziewczynom się to od czasu do czasu należy. Ja kupiłem trzy duże róże żonie, trzy małe różyczki córeczce (poza tym, że kochana, to jakby nie dostała to niezłą awanture byśmy tu mieli :-)). Od żonki dostałem elektroniczną kartkę (z pingwinami, a jakże) oraz melodyjkę na komórkę (może i głupie, ale miłe). Żabcia też nie zawiodła i przysłała „sympatycznego” SMS-a, co Iwonkę bardzo wkurzyło (coś wspominała o przyrządzaniu żabich udek).

W pracy udało się uruchomić ten nowy 64-bitowy (2*Opteron) serwer (między innymi pod naszego Jabberka) i jest troszeczkę luzu. Mogłem więc troszkę czasu („domowego”) poświęcić na moje Jabberowe projekty. Transport GG znów nie miał wiele szczęścia (mimo że muszę wreszcie zrobić nowe wydanie), za to popracowałem nad PyXMPP i JJIGW (bramką do IRCa). W CJC też coś zrobiłem, ale nie wiele. JJIGW jest coraz bardziej używalny i może w ten weekend zrobię nowe wydania całej trójki. Tymczasem jak ktoś chce potestować to może się pobawić bramką do IRCNetu zainstalowaną przy moim serwerze: ircnet.jabber.bnet.pl. N.p. żeby wejść na kanał #7thguard wystarczy swojemu klientowi Jabberowemu wejść do pokoju #7thguard na serwerze konferencyjnym ircnet.jabber.bnet.pl. Oczywiście bramka obsługuje (na razie częściowo) protokół MUC i trzeba mieć odpowiednio nowoczesnego klienta, żeby się nią w pełni nacieszyć.

Niedługo będzie wypadało zrobić obsługę MUC w CJC, ale wcześniej musiałbym zrobić do końca Disco, dodać obsługę formularzy itp. Mam nadzieję że kiedyś mi się uda.

Wracając do pracy... Czytając Bugtraq natrafiłem na maila o tym jaki szybki był, w porównaniu do komercyjnych antywirusów, ClamAV w reakcji na atak MyDoom. Postanowiłem spróbować u siebie. Wcześniej tego nie robiłem bojąc się że zajedzie to mój serwer. Zamiast tego używałem własnego skryptu virusprotect, który tylko zmieniał niebezpieczne rozszerzenia załączników. Podczas próby okazało się, że amavisd-ne wraz z clamd obciążają serwer znacznie mniej niż mój prymitywny skrypt, a przecież potrafią dużo więcej.

Miałem dylemat z konfiguracją powiadomień o znalezieniu wirusa przez amavisd. Ostatnio chyba wszyscy się przekonywali że powiadamianie „nadawcy” jest złe. Amavisd ma niby możliwośc określenia które wirusy fałszują adresy, ale kto by pilnował aktualności tej listy? Nie chciałem też, żeby poczta znikała na moim serwerze bez śladu. Dlatego włączyłem powiadamianie niedoszłego odbiorcy wirusa. Takie powiadomienie to i tak lepsze niż wirus. Może kiedyś wymyślę coś lepszego.

Dodaj komentarz do wpisu „Walentynki oraz postępy w projektach”


Dawno mnie tu nie było...

Miałem tyle różnej roboty, że nawet nie miałem kiedy na Joggera pisać. Robota to: prace nad systemem zarządzania użytkownikami w firmie (tu jest jeszcze masa rzeczy do zrobienia :(), portowanie PLD na AMD64 (na szczęście to nie tylko ja robię, ale właściwie cały team PLD - jednak w lutym firmowy serwer z dwoma opteronami musi ruszyć "w produkcji"), inne rzeczy "firmowe", prace nad CJC i PyXMPP, poprawki w transporcie GG (do tego jakoś szczególnie nie mogę się zabrać) itp. itd. Ale dobrze by też było przynajmniej wieczory i część weekendów rodzince poświęcić...

No cóż. Roboty kupa, a ja jeszcze sobie kolejną znajdują (przyjemniej jest zająć się czymś nowym niż kontynuować to co już się nudzi..). W sobotę w PyXMPP dodałem obsługę komponentów jabberd, a w niedzilę w oparciu o to - bramkę do IRCa. I ta bramka działa - przynajmniej podstawowa funkcjonalność, bo wciąż bardzo wiele brakuje (i tym samym moja lista TODO znowu się wydłuża).

Wczoraj przy okazji pisania tej bramki nieźle się zdenerwowałem... Już zaczynało działać - docierały do mnie teksty z kanału #pld. Robota szła nieźle... i okazało się że w firmie router brzegowy leży. Robotę musiałem przerwać i jechać do Zabrza rebootować maszynę. Wrrr... Stracony czas nadrobiłem wieczorem - nad JJIGW (tak się moje najnowsze dzieło nazywa) siedziałem do północy.

2 komentarze do wpisu „Dawno mnie tu nie było...”



[szpieg] Jesteście obserwowani...