Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Format CV

W jakim formacie przysyła swoje CV grafik starający się o pracę?
Oczywiście w JPEG.

Boje się, że kandydaci na adminów (przyjęcie grafika na szczęście nie należy do mnie) zaczną mi przysyłać CV w postaci skryptów perla... Na razie dostaję głównie doce, rzadziej PDF i RTF. Raz dostałem dwa pliki .rtf, jeden z Content-Type: text/richtext, ale w formacie RTF (zdaje się że to co innego), a drugi, z Content-Type: application/octet-stream mimo rozszerzenia okazał się być dokumentem w formacie OpenOffice. Ja nawet na początku się nie zorientowałem, bo i tak w OO to otwierałem, ale ktoś z Windowsem i bez OO raczej by tego nie otworzył.

Najgorsze jest to, że na razie format Worda się najlepiej sprawdził. Bo treść tak przesłanych CV od razu mogłem przeczytać w moim muttcie (dzieki wv w mailcap), a do RTF i PDF musiałem przechodzić do Xów i odpalać jakąś kobyłę. Co gorsza jeden z tych RTFów był tak rozjechany, że można było się jedynie domyślać o co chodzi. Właściwie nie wiem jaki byłby właściwy format przesyłania takich dokumentów. Mnie by plain-text wystarczył, ale jak musi być ładnie, to chyba zostaje PDF, lub nieszczęsny (w mailach) HTML.

9 komentarzy do wpisu „ Format CV”


No i stało się

Przed chwilą dokonałem zmian w PyXMPP w kierunku który doradził Jarek, ostatecznie zrobiłem tak:

  • fr -> from_jid
  • to -> to_jid
  • typ -> stanza_type
  • sid -> stanza_id

Dla ułatwienia życia sobie, a także innym developerom używającym PyXMPP (są tacy?) przygotowałem też skrypt poprawiający kod pythona używający starych nazw. Mnie nawet ten skrypt nic nie popsuł.

A w pracy wkurzałem się na interfejs WWW zarządzania switchy DLink i access-pointów Proxima. Chcę dać na zewnątrz (żebym miał w domu, czy gdzieś w terenie) dostęp do tych urządzeń. Że urządzenia nie mają SSL, to nie mogę tego po prostu przeroutować, więc robię to przez reverse-proxy na Apache z mod_ssl. Pierwszy problem to bezwzględne linki na stronach tych interfejsów. Ale to załatwia (teoretycznie) mod_proxy_html. Tylko, że mod_proxy_html parsuje otrzymany HTML, poprawia co trzeba i serializuje od nowa. Ale jak to ma działać na czymś co do HTMLa jest tylko miejscami podobne (tak jest w przypadku Proxima -- po prostu koszmar)? No nie całkiem działa. Do przeglądarki dochodzi już poprawny HTML, ale wyrażający nie całkiem to co autor miał na myśli. Miejscami prześwituje kod JavaScript, inne rzeczy poprzestawiane itp. Z tym pewnie będę jeszcze długo walczył.

mod_proxy_html poprawia też skrypty JavaScript w kodzie HTML, robi to na głupa, ale jak się postarać, to można uzyskać ciekawe efekty. Gorzej ze skryptami zewnętrznymi, w osobnych dokumentach. W przypadku switchy nie jest niby źle, bo w zewnętrznych skryptach nie ma zaszytych żadnych ścieżek, ale za to są serwowane jako text/html, a co za tym idzie mod_proxy_html próbuje z nich robić poprawnego HTMLa. No i taki skrypt po dodaniu <html><body> na początku i po przetworzeniu tagów w środku nie bardzo chciał działać. Musiałem więc tak skonfigurować mod_proxy_html, aby zajął się jedynie dokumentami *.html.

Proximy za to mają zaszyte ścieżki w plikach *.js, jednak serwowanych poprawnie, jako text/javascript. mod_proxy_html w ogóle tego nie rusza, za to znalazłem jeszcze mod_ext_filter (standardowa część Apache 2.x). Przy pomocy tego moduliku można serwowane dokumenty przepuścić przez zewnętrzny program. A więc przepuściłem przez seda i poprawiłem ścieżki gdzie trzeba. Nawet zadziałało. Chyba tego samego modułu wraz z sedem, albo jakimś mądrzejszym skryptem w perlu/awku/pythonie będę musiał użyć do tego paskudnego HTMLa z Proxima. To jest do zrobienia, ale może być z tym kupa roboty i nie wiem czy się wcześniej nie poddam.

6 komentarzy do wpisu „ No i stało się”


Prezent?

Mojej żonie obcy facet (jej znajomy z Internetu) kupił prezent na urodziny. I to nie taki całkiem drobny prezent. Ja nawet wierzę, że bezinteresownie i wiem, że facet od tego raczej nie zbiedniał, ale nie wiem co o tym myśleć. Głupia sytuacja, dla żony też.

Dopiąłem do swojego Joggerka skrypt zbierający informacje o odwiedzających. Co prawda użyta metoda — obrazkowa, ze wspomaganiem JavaScriptu — nie jest idealna i trochę fałszuje wyniki (olewane są przeglądarki tekstowe — w tym wiele moich wejść), ale i tak ciekawe co z tego wyniknie. Na razie najciekawsze są zapytania Google używane do wejścia na mój blog. W każdym razie inwigilacja trwa...

A w pracy się wkurzyłem nieco, aż o mało nie nawymyślałem szefowi. Dostałem godzinę na skonfigurowanie urządzenia. Urządzenie takie miałem pierwszy raz w rękach, opcji cała masa, do tego miało działać z urządzeniem innej firmy. Żeby to zrobić porządnie potrzebowałbym przynajmniej jeden cały roboczy dzień. Skonfigurowałem, ale na pewno nie optymalnie ani najbezpieczniej. Jak się sypnie będę musiał jeździć niewiadomogdzie, żeby to naprawiać. Nie lubię takiej roboty.

1 komentarz do wpisu „Prezent?”


Działający parser i kompilowany szablon

Wczoraj udało mi się doprowadzić nowy parser strumienia w PyXMPP do działania. Nie piszę skończyć, bo zasługuje jeszcze na wiele, głównie kosmetycznych, poprawek. W każdym razie już CJC z libxml2 2.6.7 dzała, a to najważniejsze.

W pracy dokończyłem analizę tego nieszczęsnego machine check exception i wyszło mi na to, że błąd został zgłoszony przez north bridge i dotyczy kontroli ECC w pamięci. Czyli albo pamięć walnięta, albo płyta główna. Będzie trzeba to sprawdzić i felerny sprzęt wymienić.

Potem na jogu Marcoosa przeczytałem o XFN i postanowiłem użyć tego cuda u siebie. Ale że wymagałoby to poprawienia linków w dwóch plikach (index.html i comments.html), to postanowiłem najpierw coś z tym utrudnieniem zrobić. Więc resztę czasu w pracy, pomiędzy telefonami klientów, spędziłem na tworzenie szablonów do szablonu i systemu kompilacji tego do formy strawnej przez Joggera. Udało mi się - z kawałków będących well-formed XML składane jest (XInclude, zaimplementowane w xmllint) szablony dla strony głównej i z komentarzami. Po drodze jest wszystko walidowane - w tym celu stworzyłem DTD do szablonów dla XHTML 1.0. Pliki źródłowe się nie walidują, bo musiałbym zrobić jeszcze DTD uzwględniające XInclude, a docelowy nie waliduje się, bo ma deklarację DTD dla XHTML, nie uwzględniającą tagów Joggera, poza deklaracją waliduje się względem tego mojego Joggerowego DTD.

Dla odmiany style CSS tworzone są przy pomocy preprocesora M4. Zrezygnowałem z używania @import do składania szablonów w przeglądarkach czytelników, zamiast tego na Joggerze leżą już kompletne, posklejane pliki stylów. Dzięki temu walidator przestał głupieć, a i strona ma szansę szybciej się załadować (aby wyświetlić stronę w pełni teraz wystarczy załadować 3 pliki zamiast 7).

Wszystko razem spięte jest przy pomocy plików Makefile dla GNU Make Oznaczeń XFN jeszcze nie dodałem. Nie starczyło czasu... :-)

Obiadek (schabowy z frytkami i surówką) zjadłem Pod Pierożkiem, tak jak pisałem. I smakował mi bardziej, niż wczorajszy w Sphinksie. Do tego był tańszy, ale odrobinę mniej.

A teraz zabiorę się za zamalowywanie pamiątek po krysinych obiadkach. Ciekawe czy po tym ta ściana nie będzie wyglądać jeszcze gorzej...

7 komentarzy do wpisu „Działający parser i kompilowany szablon”


Problemy z CSS

Coś spieprzyłem CSS w moim szablonie. Mnie się wydaje że jest OK, ale Validator ma inne zdanie. No cóż - nie wiem jak to poprawić (nie zmieniając za bardzo sposobu zapisu kolorów), więc na razie usuwam ikonkę Valid CSS, ale będę musiał coś z tym zrobić. :-(

4 komentarze do wpisu „Problemy z CSS”


Routerek i partactwa na WWW

Rano wyjęliśmy felerną kartę z routera, zainstalowalismy spowrotem dystrybucyjny kernel, a ostatnią sieć maskaradowaną przez ten router przepięliśmy do innego. W południe przyszedł routerek 3Coma. Udało się go skonfigurować i nawet ładnie działa. Test polegający na ping-floodzie przeszedł na 5+, innych na razie nie robiliśmy. Nieciekawie natomiast wyglądał efekt nmapa zapuszczony na tym urządzeniu. Chyba 5 portów TCP otwartych, w tym telnet, domyślnie bez hasła. Nie rozumiem co za idioci tak domyślnie konfigurują takie urządzenia. Przecież mogłem zapomnieć sprawdzić. Co gorsza okazało się że tych usług nie można wyłączyć. Na szczęście dało się zablokować wbudowanym firewallem. Założyłem więc regułki blokujące wszystkie połączenia TCP i UDP do maszynki i mam spokój. Na "dużym" routerze, gdy już POLPAK działa i nie ma żadnej NATowanej sieci, mogłem wywalić moduł ip_conntrack. Teraz powinien sobie i z kilkoma GB/s poradzić. :-).

Najlepsze jest to, że dzisiaj, pierwszy raz od początku tygodnia, przez cały dzień nic nam się nie powiesiło! :-) (odpukać!)

Żona poprosiła mnie o pomoc przy robieniu screenshotów stron WWW, co zlecono jej w pracy. Pracuje ona w małej lokalnej firmie Linuksowej zajmującej się głównie tworzeniem serwisów WWW. Te strony które mieliśmy strzelać wyglądają całkiem nieźle, ale miejscami się rozjeżdżają. Z ciekawości zapuściłem na nich walidatora W3C. Masakra :-(. A łudziłem się że przynajmniej mała, linuksowa firma, prowadzona przez rozsądnych i bardzo sympatycznych ludzi nie będzie robić takich partactw.... No ale cóż, ja jestem idealista, a oni muszą przede wszystkim zarobić. Ale czy na pewno nie da się tego połączyć? Po prostu wymagać od tych którym się robotę zleca, żeby wynik się walidował? Konkretne wymaganie odnośnie jakości zleconej pracy, a nie wymagające od wykonawcy wcale dużo więcej pracy, jedynie odrobinę kompetencji i wiedzy. No i w wielu wypadkach pozwala uniknąć konieczności testowania strony we wszystkich możliwych przeglądarkach.

Może hobbystycznie przerobię jedną stronę w zgodzie ze standardami... ciekawe ile roboty zajmie to mnie. Przecież ja się tym normalnie nie zajmuję no i nie wiem co autor miał na myśli.

8 komentarzy do wpisu „Routerek i partactwa na WWW”



[szpieg] Jesteście obserwowani...