Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Porządki w Nerd Quizie

Wyrzuciłem z joggerowej drużyny Nerd Quiz wszystkich, którzy od dawna nie grali. Tak, żeby pozostała "żywa" rywalizacja. W praktyce oznacza to, że zostali tylko ci, co zagrali w tym miesiącu. Oczywiście każdy Joggerowicz, który ma ochotę grać jest w drużynie mile widziany. Także ci, którzy właśnie wylecieli. Wystarczy odezwać się do mnie, albo innego członka drużyny.

3 komentarze do wpisu „ Porządki w Nerd Quizie”


Profesorek Fizzwizzle

Wczoraj natrafiłem na tę gierkę na The Linux Game Tome. Już na screenshotach Professor Fizzwizzle bardzo mi się spodobał, więc ściągnąłem demo. Niestety gra zawisła po uruchomieniu i było już za późno, żeby w tym grzebać.

Dzisiaj sobie o grze przypomniałem, zajrzałem do README, dowiedziałem się, że na zwisy pomaga podanie magicznego parametru 4 w linii komend. Poprawiłem więc dołączony skrypt run.sh i uruchomiłem go. Tym razem nic się nie powiesiło i mogłem pograć. Bardzo sympatyczna gra, z bardzo sympatyczną grafiką. Prawdopodobnie wciągająca, ale ja nie mam czasu, by się dawać wciągnąć ;-), w szczególności, jeśli miałbym za to zapłacić (mógłbym kupić taką grę, gdybym miał czas w nią grać). Zobaczyć w każdym razie warto.

5 komentarzy do wpisu „ Profesorek Fizzwizzle”


Glest

Glest — fajna gierka, od niedawna także pod Linuksa.

W sumie dużo w to jeszcze nie grałem (i pewnie nie pogram, bo czasu brak), ale wygląda i brzmi bardzo ładnie.

1 komentarz do wpisu „ Glest”


Co by tu...

Ostatni tydzień upłynął pod znakiem Crossfire. Pisałem już że to niebezpieczny pożeracz czasu? No to piszę. Czas na grę został zabrany na niekorzyść telewizji oraz snu. Czasami wyglądało to tak, jakbym się z żoną prześcigał kto później w nocy wymięknie. Żona wygrywała, ale to pewnie dlatego, że ona nie musi o 6:20 wstawać do roboty.

W weekend w Gliwicach była Grająca Starówka - kilka różnych koncertów w małych uliczkach w okolicach Rynku. Wybraliśmy się tam z Krysią i w sobotę i w niedzielę. W sobotę wracaliśmy wcześniej - odprowadziłem dziewczyny kawałek w kierunku domu, a sam poszedłem na GNU/Browarek (w moim przypadku GNU/Kola). W niedzielę, też długo nie siedzieliśmy, bo Krysia zaczęła marudzić. Powodem złego humorku był chyba balonik, który jej mama kupiła. Krysia ostatnio zwykle dostawała baloniki napełnione powietrzem, a teraz dostała latający. Niestety nie doceniła. Szczególnie nie podobało jej się, że balonik został do niej przywiązany. Za którąś zmianą miejsca zaczepienia stwierdziła Bim bam! Bim bam! (po polsku: kur.., kur...!) i wydawało się, że się z sytuacją pogodziła. Jednak nie do końca i trzeba było wracać. Dopiero w połowie drogi do domu przypomniała sobie, że Gra! i że chciałaby jednak jeszcze posłuchać, ale było już za późno.

Mimo wszystko udało mi się znaleźć też odrobinkę czasu na moje programiki. Przepisałem od nowa obsługę rostera w PyXMPP. Zmieniłem przy tym API (a najlepsze, że nawet je udokumentowałem), ale stare było niewygodne, a poza tym stary kod był wolny i zupełnie niezgodny ze standardem jeśli chodzi o traktowanie znaków Unicode (zupełnie olewał profile stringprep). Nowy kod w CJC niczego nie popsuł, a nawet naprawił parę błędów.

Miałem też problemy z JJIGW, które od czasu do czasu zżerało 100% CPU na serwerze. Postanowiłem to zbadać Pythonowym profilerem. Okazało się to niełatwe. Profiler sam z siebie olewa wątki poza głównym. Dokumentacja i Google nie wiele mówią na ten temat, ale jakoś udało mi się odpalić tego profilera także dla innych wątków z zapisywaniem statystyk do innego pliku dla każdego wątku. Znowu się potwierdziło że wątki w Pythonie są mocno niedopracowane.

Wczoraj natomiast zacząłem implementować klienta MUC w PyXMPP. Jak dobrze pójdzie, to niedługo będzie można używać CJC wraz z JJIGW oraz innymi implementacjami MUC i będę mógł porzucić tkabbera.

5 komentarzy do wpisu „Co by tu...”


Wreszcie jakiś release, a nawet trzy

Dość tego ukrywania moich wypociń przed światem. Szczególnie że ostatnie wydanie PyXMPP (0.3) nie działało z ostatnimi wydaniami libxml2 (>=2.6.7). Nawet w PLD Ac był taki niedziałający zestaw. Wczoraj siadłem do kompa i wydałem kolejne wersje wszystkich moich aktywnych Jabberowych projektów: PyXMPP 0.4, CJC 0.4 i JJIGW 0.1. Wszystkim im jeszcze wiele brakuje, ale używać się dają. CJC ma już nawet paru swoich wiernych użytkowników, a po wczorajszym wydaniu już pojawił się nowy bugreport.

Dzisiaj dostałem polecenie służbowe od szefa: zainstalować TeamSpeak na naszym serwerze gier. Szkoda że to zamknięte binarki, ale w końcu i tak większość gierek które tam mamy to też zamknięty soft, nawet bardziej. Serwerek zainstalowałem i zacząłem się zastanawiać nad kupnem słuchawek z mikrofonem do zabawy z tym w domu. Ale szef nas zaskoczył i przywiózł 5 kompletów takich (niestety nie za darmo). W firmie już testowaliśmy i fajnie jest. Może sobie kupię takie słuchaweczki, a może nie.

Dodaj komentarz do wpisu „Wreszcie jakiś release, a nawet trzy”


Testowanie, poprawianie...

W zeszłym tygodniu postawiliśmy w firmie serwer gier. To znaczy, nie całkiem tak... działał już od dłuższego czasu, ale mało kto o nim wiedział, był tam tylko Quake 3 (na życzenie kilku naszych klientów, którzy długo za mną chodzili, żeby to postawić) i netpanzer. To drugie prymitywne, mało znane i niedorobione (nawet jak nikt nie gra to zżera 100% procka, a po jednej grze potrafi się zawiesić). Od zeszłego tygodnia zaczęliśmy robić z tym porządek - wywaliliśmy tego nieszczęsnego netpanzera, zmieniliśmy maszynkę z Pentium II 300MHz, na Durona 1Ghz (koledzy serwisanci odstąpili swój komputer - wiedzą co dla firmy ważne ;-)), dorobiliśmy statystyki (takie).

Odkąd postawiliśmy tam RtCW Enemy Territory, to cała firma ostro testuje ten serwer. Nie ma to jak darmowa, jednak bardzo przyjemna, gierka FPS chodząca na nienajnowszych maszynkach (moje ATI Rage 128 Pro prawie wystarcza) i pod Linuxem. Na początku wszystkim nam szło równie kiepsko (inni gracze pisali co za idioci, ROTFL, z takimi lamerami jeszcze nie grałem), więc byłem nienajgorszy. Teraz kolegom idzie dużo lepiej, a ja prawie nie robię postępów :-(. W domu mogę to przynajmniej tłumaczyć tym co wyprawia mój ISP (pingi bywają ładne - 30-80ms, ale gdy mam czas i ochotę na granie, to potrafią przekroczyć 600ms), ale w pracy (całe szczęście, że mamy tak tolerancyjnego szefa) przy pingach 1ms, też dostaję w d...

Postawiłem tam sobie też serwer Crossfire, ale w to nikt nie chce grać. Może jak zrobię do tego stronkę ze statystykami i może jakieś specjalne questy od Dungeon Mastera, to serwerek zyska popularność. Zresztą część oskryptowania do statystyk (łącznie z prostym botem) mam już gotową.

To Enemy Territory jest tak przyjemnie odmóżdżające, że wygrywało ze wszelkimi poważniejszymi zajęciami (oczywiście poza bieżącymi obowiązkami w pracy). Jednak dzisiaj się przemogłem i zrobiłem przegląd bugreportów na JabberStudio. W CJC nawet parę błędów poprawiłem oraz zmieniłem nazewnictwo plików konfiguracyjnych na bardziej przejrzyste. Jutro zabiorę się za JJIGW, lub dalej będę poprawiał CJC.

4 komentarze do wpisu „Testowanie, poprawianie...”



[szpieg] Jesteście obserwowani...