Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Żegnajcie Tabbrowser Extensions i Adblock

Żona się skarżyła, że na laptopie jej się Firefox na niektórych stronach (w szczególności na stronach MBanku) wysypuje. Już wcześniej miała problemy z obrazkami na Allegro, które to problemy rozwiązywało wyłączenie Tabbrowser Extensions. Okazało się, że po wyłączeniu TBE Firefox już się nie wykłada. Fajnie... Tyle, że po pierwsze — przeglądarka nie powinna się wysypywać (SIGSEGV) z powodu błędnego rozszerzenia (XUL/JavaScript/CSS), a po drugie standardowa obsługa zakładek w Firefoksie IMHO i IMWHO nie nadaje się do użytku...

Problem nie występował na naszym dużym komputerze. Ale tutaj dawno nie uaktualnialiśmy Tabbrowser Extensions. Uaktualnień trochę się bałem, bo kolejne wersje to snapshoty, o których autor pisze, że u niego działa, a jak u kogoś nie, to go nie obchodzi. Póki działa ok, ale nigdy nie wiadomo kiedy się spieprzy. Dla pewności, czy to nowa wersja TBE psuła Firefoksa zrobiłem upgrade... i u mnie też zaczęło się wysypywać. Postanowiłem więc poszukać alternatywy. Tab Mix wyglądało zachęcająco, więc zainstalowałem. Zaraz po instalacji rozszerzenia (i oczywiście po restarcie przeglądarki, wrrrr...) Firefox zaczął się zachowywać w miarę normalnie (w porównaniu do Firefoksa bez żadnych zakładkowych ulepszeń). Większość rzeczy działała tak, jak je sobie wcześniej w TBE konfigurowałem. Po zmianie kilku opcji (w przejrzystym okienku, a nie potworze z milionami ustawień, jak w TBE) właściwie mam wszystko co potrzeba. Jeszcze sobie tylko Session Savera zainstalowałem i mam wszystko do czego było mi Tabbrowser Extensions potrzebne. Przy okazji zobaczyłem jaki Firefox może być szybki. Nie sądziłem, że tamto paskudztwo mogło aż tak spowalniać przeglądarkę.

Jak już zakładki działały, to dla pewności sprawdziłem stronę MBanku. I znowu się wysypało... No to wyłączyłem wszystkie stare rozszerzenia... przestało się wywalać. Metodą eliminacji znalazłem winnego (bo wina jest oczywiście po stronie samego Firefoksa) — Adblock. Wersja ta sama co na addons.mozilla.org, więc upgrade odpada. Najwyraźniej Adblock plus jakiekolwiek sensowne zarządzanie zakładkami powoduje problemy (usuwanie obrazków z okienka, które właśnie zostało zamienione na zakładkę?). Adblock tak bardzo do szczęścia potrzebny mi nie jest (największe syfy Flashblock blokuje), więc się go pozbyłem. Wygląda na to, że teraz Firefox działa jak należy... ciekawe jak długo...

Wnioski są takie: Firefox to paskudny gniot (ale to chyba wszyscy wiedzą), ale można sobie z nim poradzić. Dla mnie to wystarczy.

P.S. Mam wrażenie, że z tego wpisu też straszny gniot mi wyszedł... ;-)

8 komentarzy do wpisu „ Żegnajcie Tabbrowser Extensions i Adblock”


Różności...

Ten wpis napisałem wczoraj, ale że Jogger nie działał, to idzie teraz...

Mozilla Team mnie zaskoczyło. Gdy mi po upgrade się Firefox wywalał przy wpisaniu czegokolwiek w pasku adresu, to użyłem Quality Feedback Agent do wysłania raportu. Bez jakichkolwiek nadziei, że coś z tego wyniknie. A jednak. Dostałem odpowiedź, z automatu, że problem został wyjaśniony, instrukcję jak sobie z nim poradzić (sam sobie poradziłem wcześniej) i radę na przyszłość. Czyli to jednak działa :-).

A ostatnio znowu trochę dłubię przy CJC i PyXMPP. Repozytoria SVN na JabberStudio już mi działają, więc mogę commitować co zrobię i jest jakaś motywacja. Kommitnąłem poprawki które się nazbierały w czasie gdy JabberStudio nie działało i poprawiłem jakieś drobne błędy w CJC, które zresztą znałem już od dawna i od dawna wiedziałem jak je poprawić. A w PyXMPP zrobiłem Pythonowe wersje klas i funkcji z kompilowanego modułu _xmlextra. Są to obrzydliwe hacki, dużo wolniejsze od oryginałów, ale przynajmniej można teraz PyXMPP używać bez żadnego kompilowania (zakładając, że się ma moduły libxml2 już skompilowane), co powinno ułatwić coniektórym instalację. Przy okazji powkurzałem się na libxml2 który potrafi generować bzdurny kod XML po zmianie przestrzeni nazw elementu w drzewie dokumentu. Zgłosiłem to na listę dyskusyjną, może też zgłoszę do bugzilli. Jakoś ten problem nie wpłynął na działanie CJC (przypadek), więc na razie go olewam. Muszę jeszcze odpalić ponownie automatykę do snapshotów, żeby ludzie mogli moją aktualną twórczość ściągać.

Dodaj komentarz do wpisu „ Różności...”


Firefoks ssie...

Postawiłem sobie JWChat na swoim serwerku Jabbera. Następnie próbowałem uruchomić. Na początku w Firefoksie 1.0 — a ten się zawiesił. Przynajmniej tak to wyglądało, bo nawet okienka nie odrysowywał. Po następnym uruchomieniu poczekałem dłużej, a Firefoks nawet ostrzegł, że aplikacja go spowalnia i może przestać odpowiadać. Kazałem mu to olać... i nawet w końcu się coś pojawiło.

Jednak jak już się pojawiło, to się do użytku nie nadawało. Programik, jak typowy klient Jabbera chciał otwierać różne okienka, a Firefoks mu na to nie powalał. Nawet jak mu dałem jabber.bnet.pl na listę domen w których popupy nie mają być blokowane. Nieładnie. Ręcznie otwierając zablokowane popupy udało mi się nawet jakąś wiadomość wysłać, ale po pewnym czasie znowu przestało działać. Przy którymś kolejnym podejściu wypieprzył się cały Firefox.

Potem spróbowałem w Operze. Opera nie była na liście obsługiwanych przeglądarek i rzeczywiście -- tam to nie działa. Ale to co działa nie zamula całej przeglądarki. Potem był Konqueror. Tu mnie JWChat ostrzegło, że tej przeglądarki nie obsługuje no i oczywiście niezadziałało. Nie miałem tego programowi za złe — to normalne, że aplikacja jest przygotowana do pracy w konkretnym środowisku, a taki klient Jabbera ma raczej duże wymagania co do tego co API przeglądarki musi oferować.

W końcu spróbowałem jeszcze na jakiejś starej Mozilli (1.5)... i tam działa bez zarzutu. Po prostu śliczny klient Jabbera, tylko trochę wolny. Biorąc pod uwagę to, że to może działać tam gdzie normalny klient Jabbera jest niedostępny (kawiarenka Internetowa, jakaś sieć gdzie jest tylko proxy HTTP itp.) to prezentuje się naprawdę nieźle.

Wracając do Firefoksa... Co spieprzyli do Mozilli, że to przestało działać? Właściwie to nie ważne... to mogłaby być też niedoróbka w samym JWChat. Gorsze są słabości Firefoksa które przy tym wyszły, ale dokuczają na codzień. Czemu kawałek Java Scriptu może zawiesić całą przeglądarkę? Niby mogę sobie otworzyć wiele stron, w wielu zakładkach, ale jak jedna robi coś dziwnego, to cała przeglądarka przestaje się nadawać do użytku (a drugiej tak łatwo nie odpalę, póki pierwszej nie zamknę, tracąc wszystko co otwarte). Czy twórcy Firefoksa nie słyszeli nigdy o wątkach? Jeszcze rozumiem zewnętrzne pluginy, np. takiego Flasha — są napisane w C/C++, mogłyby nie być thread-safe, no i natywne wątki mogą być niezbyt przenośnie. Ale kod Java Script, w którym zresztą napisana jest duża część przeglądarki, czemu niemiałby być wykonywany współbieżnie? Przecież to i tak działa na jakiejś maszynie wirtualnej...

Nie wiem jak teraz wygląda obsługa JavaScript w IE. Jeśli podobnie lub gorzej, to zrobienie tego sensownie może spowodować ucieczkę ludzi od FF. Bo na prawdę ciężko swobodnie korzystać z WWW, gdy co jakiś czas wszystko staje... (nie, nie piszę o oglądaniu stron erotycznych ;-)).

Kolejna sprawa to ten popup-blocker — sztandarowa funkcjonalność Firefoksa, wymieniana we wszelkich materiałach promocyjnych, a taka niedorobiona. Tyle rzeczy miało nie wejść, albo nie weszło do Firefoksa 1.0 z powodu dużo mniejszych błędów, ale to widać było zbyt ważne marketingowo, żeby porzucić. Nie wierzę, że nikt wcześniej nie zauważył że lista domen z których popupy nie mają być blokowane nie działa jak należy...

Czy zgłosiłem to na Bugzillę? Nie. Nie chce mi się. Kiedyś coś próbowałem tam zgłosić i skutecznie mnie do tego zniechęcono. Nie będę instalował nightly-buildów, nie będę wywalał wszystkich rozszerzeń (w końcu te rozszerzenia tez miały być potęgą Firefoksa). Po prostu sobie pomarudzę tutaj, a co ;-)

PS. Niech ktoś z userów jabber.bnet.pl sprawdzi jak ten JWChat działa pod IE i da znać. Jestem ciekawy, jak wypadnie to w porównaniu do Firefoksa.

9 komentarzy do wpisu „ Firefoks ssie...”


Drukarka...

W firmie mamy całą masę drukarek w sieci, ale jak ja chciałem coś wydrukować, to ciężko było. Bo te drukarki to albo jakiś Develop (słyszał ktoś o takiej marce?), albo Xerox PEcośtan, po których nawet żadnego śladu na linuxprinting nie ma, a próby ujarzmienia kończyły się fiaskiem. Jedna sensowna (HP LaserJet 1200) podłączona była do komputera kumpla, który albo był wyłączony, albo skutecznie zahasłowany, albo... go nie było.

W końcu przekonałem kumpla, że lepiej podłączyć tę drukarkę do mnie. W końcu ja mam zawsze komputer włączony, a on się z tego Windowsa jakoś podepnie. Dzisiaj to konfigurowałem. Lokalnie ruszyło od kopa (podpięte pod USB, bo kabelek równoległy ktoś zwinął), trochę więcej napracowałem się przy udostępnianiu przez Windows, bo trzeba było odpowiednie sterowniki przygotować (drukarka udostępniona jest jako PostScriptowa -- nie podoba mi się Microsoftowa idea sterowników do każdej drukarki na każdym kompie osobno). W każdym razie kumpel z Windowsa wydrukował sobie co chciał, bez najmniejszych problemów.

W końcu przyszedł czas na mnie. Korzystając z tego, że już mam drukarkę (ciekawe jak długo, hehe), postanowiłem wydrukować dla szefa dokument który napisałem. Dokument był w reStructuredText, więc zrobiłem z tego HTML, otworzyłem w Firefoksie i wcisnąłem print. A ten tylko Memory Fault powiedział i zniknął. Super. Dłubanie w about:config nic nie pomogło.

No to jako ostatnią deskę ratunku wziąłem Konquerora. Ten pięknie wykrył drukareczkę, ale jak dałem podgląd wydruku to pokazał mi coś, co mogłoby być moim tekstem, ale zapisanym alfabetem Morse'a. Mimo to wcisnąłem print. I wydrukowało... tylko że maciupkimi literkami (mimo wszystko czytelnymi). Oczywiście w opcjach wydruku (cała masa ich była) nie znalazłem nic co by mi te literki zwiększyło. W opcjach całego Konquerora było jakieś zwiększanie fontów... ale max na 18 udało mi się to ustawić (wcześniej było 14), nawet już nie sprawdzałem, czy na wydruk to ma jakiś wpływ -- olałem sprawę, szef się jakoś doczyta...

Ciekawe czy jak będę potrzebował z OO coś wydrukować, to czy coś z tego wyjdzie...

9 komentarzy do wpisu „ Drukarka...”


Niedostępny urząd

Chciałem zobaczyć co dzisiaj jest w kinie. Repertuar naszych kin zawsze najszybciej można było znaleźć na stronach Urzędu Miejskiego w Gliwicach. A więc otwieram tę stronę w ELinksie... i okazuje się, że nie mogę przejść na interesującą mnie podstronę. Na żadną podstronę. Ktoś nie powiedział webmasterowi, że do linków służy tag <a/>. Napisałem to admina co o tym myślę. Chciałem od razu ich do Osiołków dodać, ale Osiołki proszą aby najpierw męczyć admina, więc poczekam jeszcze na jego odpowiedź. Później spróbowaliśmy jeszcze Firefoksem. Tu już dało się tych linków używać, tylko trzeba było znaleźć odpowiednie miejsce do kliknięcia, które nie całkiem się pokrywało z opisem odnośnika. No pełen profesjonalizm po prostu.

Update: w Firefoksie można klikać normalnie. Nieporozumienie wyniknęło tylko z powodu kursora który zmieniał kształt na tekstowy zamiast na linkowy (co zrozumiałe przy takim partactwie).

3 komentarze do wpisu „ Niedostępny urząd”


pub-sub

Ostatnio na Joggerze dużo się pisze o RSS, jak to wygodnie przeglądać w ten sposób newsy z różnych źródeł. Ale to przecież dalekie od ideału... Po pierwsze i tak trzeba znać źródła informacji którą się chce uzyskać, po drugie oprogramowanie musi co chwilę sprawdzać, czy nowa informacja się pojawiła. Pojawia się więc myśl, że fajnie by było jakbyśmy byli informowani jak oczekiwana przez nas informacja się gdzieś pojawi.

Właśnie podczas czytania jednego z takich wpisów o RSS przypomniałem sobie o pubsub. I mam na myśli właściwie dwie rzeczy. Jedna to protokół pubsub — rozszerzenie XMPP rozwijane przez JSF (możliwe, że opowiem o tym na najbliższych Pingwinariach), drugie to PubSub.com serwis pozwalający subskrybować informacje jakie nas interesują, niezależnie od źródła. Zresztą, PubSub.com wykorzystuje technologię pubsub dla XMPP.

Jak sobie przypomniałem, że coś takiego istnieje, to postanowiłem spróbować. Okazało się to prostrze niż mogłem przypuszczać. Po prostu wystarczy wejść na stronę PubSub.com i wpisać swoje zapytanie (podobnie jak do wyszukiwarki internetowej), a następnie już tylko czekać aż pojawią się (np. w postaci feedu RSS, albo po prostu strony HTML) pierwsze informacje do niego pasujące. Można też założyć sobie konto — wtedy nad swoimi subskrypcjami ma się większą kontrolę, a ich lista nie jest związana z jedną przeglądarką. Można też zainstalować sobie PubSub sidebar for Firefox (dla IE też jest), który będzie pokazywał interesujące nas informacje na bierząco. I tu pojawia się XMPP (rdzeń współczesnego protokołu Jabbera) — ten sidebar to nic innego, jak prosty klient XMPP z obsługą pubsub.

Dla siebie stworzyłem zapytania o Pythona, XMPP/Jabbera i o siebie (żebym od razu wiedział, jak ktoś mnie w sieci obsmarowuje ;-) ). Na temat pythona dostaję całą masę wiadomości i już trafiłem na jeden ciekawy artykuł: Python optimization tips. O Jabberze jest nieco mniej (między innymi, że jakiś serwis uznał XMPP za słowo dnia). Pozostałe zapytania nie pokazały na razie nic. W każdym razie serwis wydaje się interesujący. Nie mogę się tylko doczekać kiedy mój klient Jabbera będzie umiał pubsub (wiem, wtedy gdy sobie to napiszę), a PubSub.com udostępni swoje usługi dla serwerów z zewnątrz (teraz, zdaje się, jest tylko dostęp z klientów podłączonych bezpośrednio do ich serwera).

8 komentarzy do wpisu „ pub-sub”



[szpieg] Jesteście obserwowani...