Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Mój jest ten kawałek Internetu…

…złe emocje i brudne buty proszę więc zostawić przed drzwiami.

Powrót na stronę główną

Gotowanie dla geeków

Od dziecka lubiłem eksperymentować w kuchni. Mając chyba niespełna dziesięć lat sam smażyłem faworki. Na palcu mam wciąż bliznę po moich „karmelkach”. Jednak nigdy nie byłem zapalonym kucharzem, komputery ciekawsze, a ja lubię jak obiad to mi podają gotowy ;) Tak więc, większość życia cieszyłem się wygodami obiadków od mamusi albo żonki ;) Czasem, jednak jeszcze do kuchni zaglądam…

Mój repertuar ostatnich dwóch lat to muffinki i domowy chlebek. Mało urozmaicony, ale za to mogę te konkretne umiejętności doskonalić. Ostatni chlebek już naprawdę był bliski doskonałości, a piernikowe muffinki długo nie poleżały… ale ja nie o tym miałem…

Ktoś najwyraźniej chciałby, żebym do tej kuchni częściej zaglądał, albo repertuar poszerzył, bo od mikołaja (6 grudnia) dostałem książkę, prawie, że kucharską:

Gotowanie dla geeków

Przepisów jest tam niewiele, za to dużo informacji o tym co się właściwie w tym garnku lub na patelni dzieje. Oraz co ciekawego można w kuchni zrobić… czy to standardowymi środkami, czy np. przy użyciu ciekłego azotu.

Pierwszy rozdział trochę męczył – nie wiadomo po co autor pięć razy tłumaczy jak to można kucharzy podzielić ze względu na ich motywację w kuchni itp. W drugim już lepiej, a potem coraz lepiej. Widać że to pisane przez Amerykanina dla mieszkańców USA (ileś przepisów wymagających kuchenki mikrofalowej, podejście do bezpieczeństwa żywności takie, że naszego kiszonego ogórka czy żurku to nawet kijem nie dotknąć), ale na to można wziąć poprawkę. Ważne że jest kupa konkretów, których w innej książce kucharskiej się nie znajdzie. I nagle jest jasne, czemu jedno mięso trzeba smażyć bardzo krótko, a inne długo dusić i czemu tak łatwo kurczak robi się „suchy”. No i który składnik potrawy właściwie do czego jest potrzebny.

Myślę, że mogę „Gotowanie dla geeków” polecić innym geekom zaglądającym czasem do kuchni, nawet jeśli nie jest to dzieło wybitne. A sam się zastanawiam, czy na święta nie zrobić sobie „confitu z kaczki” według przepisu z tej książki (jakkolwiek dziwny mi się ten przepis nie wydaje)…


Komentarze

Airborn

22 grudnia 2011 19:35:31

Polecił byś tę książkę dla kogoś, kto jest umysłem ścisłym, lecz niezwiązanym zupełnie z szeroko pojętym IT? W sensie, czy to książka wybitnie dla komputerowych geeków, czy może bardziej ogólnie dla 'inżynierów'

Jajcuś

22 grudnia 2011 19:38:33

Jak najbardziej dla „inżynierów”. Nawiązania do informatyki ludziom z IT wydadzą się wręcz infantylne tam, więc może i lepiej mieć z tym mniej wspólnego ;)

Airborn

22 grudnia 2011 19:39:07

super :) Dzięki :)

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Markdown

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI