Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Mój jest ten kawałek Internetu…

…złe emocje i brudne buty proszę więc zostawić przed drzwiami.

Powrót na stronę główną

Poczta aż miło

Na samym początku ulicy Andersa w Gliwicach (skrzyżowanie z Daszyńskiego i Kościuszki) jest taki mały lokalik, w którym były już: kwiaciarnia, sklep z artykułami biurowymi i drogeria. Żadne długo tam nie przetrwało i ostatnio było widać, że ktoś nowy będzie się tam wprowadzał.

Dzisiaj idąc rano do pracy zauważyłem, że nad drzwiami pojawiła się niebieska flaga Poczty Polskiej, a obok szyld „Antyki”. Poczta? Fajnie, przy da się po drodze z biura… ale gdzie tam jeszcze antyki zmieścili? Na drzwiach tabliczka informacyjna, że to rzeczywiście agencja Poczty Polskiej, a w środku było jakieś antyki widać… postanowiłem obadać to później.

Akurat znalazł się i pretekst, żeby jakiś list wysłać, to wychodząc z biura po drugie śniadanko, zajrzałem do tego sklepiku. Środek częściowo wytapetowany starymi gazetami. Obok drzwi stoi stara komoda z jakimiś duperelami (stare żelazko, krucyfiks, itp.) w rogu, pod oknem stary okrągły stolik i dwa krzesła/fotele też nie z naszych czasów. Po drugiej stronie duże, stare, solidne biurku, a za nim starszy wąsaty, łysawy pan w okularach i owinięty szalikiem. Na biurku laptop, górka listów, segregator ze znaczkami i tak dalej. Przede mną dwie osoby w kolejce, przy stoliku starsza pani nalepia znaczki na list.

Szybko przyszła moja kolej, chociaż pan jeszcze się trochę gubił w tych znaczkach itp. Narzekał też na „system, który jeszcze nie całkiem działa” i „tych informatyków, wie pan”… Jak na pierwszy dzień wszystko i tak działało nad wyraz sprawnie. No i ten klimat – fajnie jest. Mam nadzieję, że ta poczta-antykwariat przetrwa tu dużo dłużej niż poprzedni najemcy.

Otwarte do 17-tej, w przeciwieństwie do innej poczty, którą mam prawie po drodze, więc będę mógł swoje fakturki w drodze z pracy do domu wysyłać.

W ogóle ostatnio jestem zadowolony z Poczty… święta tuż-tuż, a przesyłki z dnia na dzień dochodzą. Gdy ostatnio musiałem szybko coś wysłać (nie mając nawet w co zapakować) bardzo miła pani na poczcie okazała się bardzo pomocna (przechowała paczkę zanim skoczyłem do papierniczego po materiały pakunkowe, pożyczyła nożyczki, nie proszona) – byłem pod wrażeniem, bo ludzi pełno, ona sama i z załatwiała wszystko bardzo sprawnie (chociaż swoje w kolejce odczekałem).


Komentarze

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski

15 grudnia 2011 23:20:07

Czyżby efekt jakiejś rotacji kadr? Czy też stare kadry przestraszyły się prywatyzacji i nagle "się da"?

Jajcuś

16 grudnia 2011 08:18:19

Nowy szef PP się w mediach chwalił jak ma zamiar uzdrowić Pocztę… może rzeczywiście dobrze mu idzie? W takim razie, niech go tylko nikt z tego stołka nie strąci…

d4rky

16 grudnia 2011 10:20:16

No patrz, u ciebie tak fajnie, a mi poczta zgubiła wysłaną poleconym priorytetem umowę i miałem z tego powodu nieprzyjemności (skończyło się na wysłaniu tego kurierem) :(

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski

16 grudnia 2011 11:59:09

E, no to pewnie ma czas do następnych wyborów...

m.

17 grudnia 2011 17:18:18

Z tego co czytałem niedługo kończy im się okres ochronny i konkurencja będzie mogła przesyłać wszystkie przesyłki. Podobno mają nikłe szanse Deutsche Post. Nowy szef Poczty Polskiej chwalił się, że np. listonosze będą do nas przychodzili z paczką na umówioną godzinę i inne takie cuda. ;)

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Markdown

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI