Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Mój jest ten kawałek Internetu…

…złe emocje i brudne buty proszę więc zostawić przed drzwiami.

Powrót na stronę główną

Gwarki

Po letnich festiwalach uznałem, że kiedyś warto byłoby Krysię zabrać na jakiś koncert. Drogie biletowane imprezy odpadały, bo jednak szkoda biletu na dziecko, które może wcale tego nie docenić. Małe, „klubowe” koncerty też, bo tam dla odmiany takie zadymienie papierosowe, że i dorosłemu nie życzę… Pozostały otwarte imprezy plenerowe.

Pierwsze podejście było podczas gliwickiego pikniku militarno-lotniczego. Impreza była fajna… poza koncertem. Jednak Afromental to nie moje klimaty, Krysia też chętnie po pierwszej piosence uciekła.

Żona chce taki na autostradę ;) Dromader zrzuca bombę wodną
Akrobacje lotnicze Krysia na „Małyszu”

Kolejna okazja nadarzyła się dzisiaj, przy okazji tarnogórskich Gwarków. Mnie najbardziej interesował grający tam dzisiaj Biff którego ostatnio mi usilnie Last.fm poleca. Przed Biffem miały zagrać Mass Kotki – na to zabrać Krysię polecał mi kumpel na Facebooku (i możliwe, że żartował). Wstępne przesłuchanie na YouTube do Mass Kotek nie zachęcały, do Biff już owszem. Krysia też zaaprobowała taki zestaw, to wybraliśmy się tak, żeby na kawałek Kotek zdążyć i Biffa wysłuchać, a potem się zobaczy. Hey już ostatnio widziałem tyle razy, że mi nie zależało i odpadł problem z jakimś wracaniem po nocy.

Koncerty się opóźniły, więc zdążyliśmy wysłuchać Mass Kotek od początku. I warto było, bo na żywo brzmiały dużo lepiej. Biff też nie zawiódł, a przesympatyczna wokalistka Ania miała świetny kontakt z publicznością z rodzinnego miasta. Widać jednak było, że to nie główne atrakcje miejskiego festiwalu – przed sceną było stosunkowo pusto, większe tłumy w uliczkach wokół rynku, gdzie były inne atrakcje (stragany, wesołe miasteczka itp.)

A'propos innych atrakcji. Ustaliliśmy, że po koncercie coś zjemy i pójdziemy się zabawić do „wesołego miasteczka”. Zaproponowałem Krysi jakąś wypaśną karuzelę, widząc, że już ośmiolatki tam wpuszczają (pod warunkiem że mają co najmniej 120cm). Krysia jednak wzgardziła moją propozycją, stwierdzając, że chce na to (sorry za jakość zdjęcia – komórka, już prawie po ciemku):

„Katapulta”

Nie przejąłem się tym na początku, bo przecież takich dzieci na to na pewno nie wpuszczają, ale Krysia stwierdziła, że owszem, pokazała tablicę z informacją, że dozwolone od lat 8 i 130cm… przymierzyliśmy do załączonej miarki i okazało się, że warunki spełnia… Spytałem jeszcze kilka razy, czy jest pewna, ale wyszło na to, że nie uda się wybić jej tego pomysłu z głowy… W kasie też potwierdzili, że „takie dziecko” może, jak ma 8 lat. Tylko, że na to coś musi być para. O to, to nie, ja na to nie wejdę! Ale jakiś pan był bez pary… Krysię więc wystrzelono:

Ja zostałem na dole i mimo to zrobiło mi się niedobrze. Gdy kula w końcu opadła poszedłem ratować dziecko… a Krysia wyszła całkiem zadowolona. Przynajmniej po takie atrakcji już na żaden „dmuchany zamek ze zjeżdżalnią” nie chciała ;) Kupiliśmy jeszcze prażone migdały dla Iki, wiatraczek dla Krzysia i pojechaliśmy do domku.


Komentarze

Ika

11 września 2010 21:40:43

Nie ma to jak wysłać dziecko tam gdzie się samemu nie wlezie ;-)

Kasia

11 września 2010 21:42:25

no Twoje dziecko dogadałoby się z moją Kaśką - ona zawsze płacze, że nikt nie chce z nią chodzić na karuzele i takie tam;)

Szymon

11 września 2010 23:11:47

@Jaj, kręgosłup czy cykor ? ;) fajnie że masz taką córę, ja kilka tygodni temu dostałem 8-letnią księżniczkę do kajaka (mimo kilkuletniej przerwy w pływaniu) i po godzinie miałem ochotę utopić zarazę ;)

klisu

11 września 2010 23:21:37

Na ostatnich Acidach jest cover B 52's z panią z Biffa :)

Fela

12 września 2010 00:38:57

Ośmiolatkę na Mass Kotki zabierać to odważnie dość ;) Chyba, że w ciągu 6 lat drastycznie zmieniły repertuar, ale z tego co wiem, to chyba nie ;)

Szymon

12 września 2010 00:41:24

@Fela, jeśli w wolnych chwilach zamula na *chanach to jakieś kotki jej raczej nie zaskoczą ;p

Fela

12 września 2010 00:45:20

To może ja niedzisiejsza jestem :P Jak myślałam o wciągnięciu mojej kuzynki w podobnym wieku do Krysi w swoje klimaty muzyczne (a Mass Kotek też m.in. wtedy słuchałam) to mi się jednak wydawała trochę za mała na niektóre rzeczy ;)

Szymon

12 września 2010 00:48:56

no ja się nie znam, z tym że na internetach są takie kwiatki że każdy normalny człowiek jest na nie za mały XD btw, przecież Jaj wie co jego córkę będzie bawić a co nie ;)

Fela

12 września 2010 00:51:03

Ależ oczywiste, że wie i ja nie mam nic przeciwko, wręcz podziwiam, bo chyba niewielu by się jednak odważyło ;)

Jajcuś

12 września 2010 08:31:39

@Szymon: to się pewnie nie dziwisz, że ją z chęcią z tej procy wystrzeliłem ;-)

@Fela: 1. nie sądzę, żeby Krysia dała radę dokładnie się tekstom przysłuchać i zrozumieć – raczej koncentrowała się na muzyce 2. sam miałem wrażenie, że było dość lajtowo… może organizatorzy wytłumaczyli dziewczynom, że to rodzinny festyn i trzeba się ograniczyć ;)

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Markdown

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI