Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Mój jest ten kawałek Internetu…

…złe emocje i brudne buty proszę więc zostawić przed drzwiami.

Powrót na stronę główną

Wielkim człowiekiem był… bo umarł

Zdarzyła się wielka tragedia. Zgadza się. W katastrofie lotniczej zginęło 96 osób. Zginął prezydent naszego kraju, dowództwo wojska, prezes NBP. Niewątpliwie wielki cios dla naszego kraju.

Od trzech dni więc wszystkie media w kółko powtarzają jaka wielka tragedia się stała… jakiego wspaniałego człowieka straciliśmy. Jakim on wielkim i zasłużonym politykiem, przywódcą, Polakiem był… Dziś dowiedziałem się, że parę prezydencką mają pochować na Wawelu… i szlag mnie trafia!

Co ważniejsze osobistości i media prześcigają się w tym, żeby złożyć hołd tragicznie zmarłym. W szczególności prezydentowi. Nie mówienie źle o zmarłym to już za mało. Trzeba zrobić z niego niezwykłego bohatera, wręcz świętego. A przecież jeszcze tydzień temu raczej przeciętnym prezydentem, niezbyt popularnym człowiekiem. Co też takiego się stało, że stał się wielkim bohaterem? Zginął… A przecież nawet dokładne okoliczności śmierci jeszcze nie są znane.

Czy każdego prezydenta będziemy chować na Wawelu? Gdy Jaruzelski, Wałęsa czy Kwaśniewski umrze, to może liczyć na miejsce w Grobach Królewskich? Zawsze, czy tylko jeśli zginął tragicznie?

Czemu nikt z liczących się osobistości nie ma jaj, żeby powiedzieć, że Lech Kaczyński na miejsce na Wawelu nie koniecznie zasługuje? Że nad tym należałoby się dobrze najpierw zastanowić? Czytam, że „to decyzja rodziny”? A kto zdecydował, że rodzina ma taką opcję? Jak moja rodzina sobie tak zażyczy, to będzie mogła mnie pochować obok prezydentów i króli?

I np. Powązki już nie godne prezydenta?


Komentarze

mt3o

13 kwietnia 2010 17:43:47

Jaruzelskiego też by tam mogli pochować, jeśli rodzina sobie zażyczy? W końcu tez był prezydentem Polski. I to w trochę trudniejszym okresie. No i trochę więcej w życiu osiągnął.
;)

katafrakt

13 kwietnia 2010 17:44:28

+1, a w zasadzie to +2^1000. Też miałem o tym pisać, ale za bardzo mi ręce opadają.

PS. podobno projekt nazwania Stadionu Narodowego imieniem Lecha Kaczyńskiego też już powstał.

bmalkow

13 kwietnia 2010 17:46:34

Tak to już jest: był marnym politykiem, umarł i jest dobrym politykiem. Dokładnie tak samo było z dobrymi Indianami.

Zwróć uwagę, że identycznie było z policjantami i przestępcami: martwy policjant to dobry policjant; martwy przestępca (zwłaszcza jeśli zginął z ręki policjanta) to dobry przestępca.

Michał _kUtek_ Kuciński

13 kwietnia 2010 18:09:37

Wczoraj w radiu usłyszałem, że w Warszawie i Gruzji będzie ulica Lecha Kaczyńskiego.
Dawno nie puściłem tak długiej wiązanki przekleństw, jak wtedy, podzielam Twoje zdanie Jajcuś.

monowalker

13 kwietnia 2010 18:10:03

Zapadła już oficjalna decyzja? Nie ślędzę na bieżąco, ale kilka godzin temu Wyborcza rzuciła informację o Wawelu a poźniej się wiła w modyfikacjach.

Michał J.

13 kwietnia 2010 18:10:41

A nie przyszło wam do głowy, że w oczach setek tysięcy Polaków Lech Kaczyński mógł być wspaniałym prezydentem? Najwybitniejszą głową Rzeczpospolitej od czasów Piłsudskiego?

Ja sam głosowałem na niego pięć lat temu. Wiele razy czułem dumę, że mój kraj ma takiego prezydenta. Podziwiałem go za wiele rzeczy które robił, nawet jeśli miał parę drobnych podknięć po drodze. Miałem zamiar zagłosować na niego również w tym roku.

Dla mnie jego śmierć to wielka strata dla Polski i regionu środkowo-wschodniej Europy. Z tych i wielu innych powodów, byłbym szczęśliwy, gdyby państwo Kaczyńscy zostali pochowani na Wawelu wśród królów Polski i innych wybitnych Polaków.

mt3o

13 kwietnia 2010 18:13:25

Sęk w tym, że dla zmarłych prezydentów jest przewidziane inne miejsce, a to zasługuje na ludzi trochę większego kalibru niż każdy z 4 dotychczasowych prezydentów. Poza tym, że zginął w katastrofie lotniczej, nie zrobił zbyt wiele, aby zasłużyć na takie miejsce. Smutek i żal to jedno, ale racjonalna ocena sytuacji musi pozostać.

Jajcuś

13 kwietnia 2010 18:17:06

@kutek: Akurat Gruzinów rozumiem. Dla nich rzeczywiście chyba zrobił więcej niż jakikolwiek innych zagraniczny polityk. Niekoniecznie było to w interesie Polski, czy słuszne, ale dla Gruzji to było coś.

Nie mam też nic przeciwko ulicom Lecha Kaczyńskiego w polskich miastach. Ulic jest pełno. Ale poczekałbym z takimi decyzjami aż historia człowieka oceni. Na Wawel też przecież można szczątki przenieść za dziesięć, dwadzieścia, czy za sto lat, jakby się okazało, że to był rzeczywiście wielki człowiek.

deluge

13 kwietnia 2010 18:17:50

Zapomnieliście o moście im L. Kaczyńskiego w Brzydgoszczy ...

Kefir

13 kwietnia 2010 18:31:50

"Poza tym, że zginął w katastrofie lotniczej, nie zrobił zbyt wiele, aby zasłużyć na takie miejsce."

Czyli zrobił tyle samo, co generał Sikorski.

wpk

13 kwietnia 2010 18:33:18

http://wyborcza.pl/1,105766,7767881,Bp_Pieronek__O_pochowku_na_Wawelu_powinien_zdecydowac.html

Maciej Piechotka

13 kwietnia 2010 18:33:25

@Michał J.: Mnie nie dziwi to że był uważany za wybitnego polityka przez wielu Polaków. Jestem z zupełnie innej opcji politycznej niż PiS (jak również SLD, PO, <wstaw tutaj nazwę partii politycznej>) ale rozumiem że nie wszyscy muszą podzielać mojej opinii.

Rozumiem że w takicj chwili nie powinno się rozwodzić nad wadami (niezależnie czy przeważały czy nie nad zaletami). To co mnie denerwuje (i przynajmniej kilku 'innych') to swoista hagiografia. Z pewnymi działaniami trzeba poczekać 'aż historia oceni' - szczególnie że nie był to najmniej kontrowersyjny polityk.

Pece

13 kwietnia 2010 18:40:49

Musisz uważać, motłoch wyzwie Cię od hipokryty i maluczkiego, zakompleksionego Polaczka ;)

Jakiś miesiąc temu była propozycja krakowskich radnych PiS, żeby nadać Lechowi Kaczyńskiemu tytuł honorowego obywatela miasta. Prezydent sam się potem z tego wycofał, bo był sprzeciw krakowian i opozycji. Teraz podobno pod Wawelem już jest zapowiedziany protest. Kaczyński nigdy nie był blisko związany z Krakowem, za to rządził stolicą, więc dla mnie "wola rodziny" dziwna...

A jeśli Kaczyński na Wawelu, to czemu i nie Kaczorowski?

Ze wszystkimi honorami typu nazwa ulicy, stadionu powinno się poczekać co najmniej kilka tygodni aż wszyscy ochłoną, a media przestaną nakręcać żałobę.

n3m0

13 kwietnia 2010 18:46:16

"Czyli zrobił tyle samo, co generał Sikorski."
@kefir: obawiam się, że Sikorski zrobił odrobinę więcej...

katafrakt

13 kwietnia 2010 18:48:22

Ze wszystkimi honorami typu nazwa ulicy, stadionu powinno się poczekać co najmniej kilka tygodni aż wszyscy ochłoną, a media przestaną nakręcać żałobę.

Kilka tygodni? Raczej aż powstanie rzeczywista okazja do przemianowania ulicy, typu wybudowanie nowej czy jakiś generalny remont. Inaczej za chwilę bdziemy mieli wielki wyścig polskich miast pt. "kto da więcej?!"

n3m0

13 kwietnia 2010 18:49:06

Inaczej za chwilę

A wydawało mi się że już mamy :)

wigin

13 kwietnia 2010 19:06:14

Hmm... Rozumiem, że tragiczna śmierć podczas pełnienia obowiązków służbowych (bo tak było) nie oznacza, że naród mógłby/powinien/chciałby jakoś człowieka uhonorować? Powiedzenie, że "oddał życie za kraj" to zdecydowanie za wiele, no ale zginął reprezentując Polskę.

Lech Kaczyński na miejsce na Wawelu nie koniecznie zasługuje?

Na Wawelu spoczywa Michał Korybut Wiśniowiecki. Czy coś więcej trzeba dodawać? :)

n3m0

13 kwietnia 2010 19:07:04

Czekaj czekaj, to ten gośc co był królem, tak?

rzyjontko

13 kwietnia 2010 19:07:55

Primo: umarł i trzeba go pochować. Decyzję o tym, gdzie umieścić jego szczątki trzeba podjąć teraz, a nie za X lat, jak historycy dojdą (albo nie) do konsensusu.

Secundo: boisz się, że dla kogoś innego zabraknie miejsca?

Tertio: ponad osiem milionów osób oddało na niego głos i mają prawo do tej chwili dumy, że w tak zaszczytnym miejscu pochowany zostanie urzędnik powołany na stanowisko prezydenta właśnie ich głosami. Co Ci w tym przeszkadza?

n3m0

13 kwietnia 2010 19:08:37

Eeee...HIPOKRYZJA?

pece

13 kwietnia 2010 19:10:52

@katafrakt:
Napisałem, że co najmniej tyle czasu.

A z nadawaniem patronów ulicom, placom itp wszyscy wiemy jak jest. Jeśli trzeba, to zawsze znajdzie się takie miejsce. Jak z Placem Centralnym im. Ronalda Reagana w Krakowie. Politycy uznali, że trzeba znaleźć miejsce dla Reagana w mieście, to znaleźli.

KP

13 kwietnia 2010 19:11:03

Pisałem o tym samym dzień po katastrofie. Mam mniejszą wytrzymałość na takie szopki.

@katafrakt
Tya, tak jak "Tarcza antyrakietowa imienia Jana Pawła II"

Ika

13 kwietnia 2010 19:11:49

To że Wawel jest jednak jakimś historycznym symbolem, a było nie było jedyną zasługą nieżyjącego prezydenta jest fakt że zginął i to w Rosji w ruskim samolocie i do tego (o zgrozo!) lecąc do Katynia. Data też podobno taka bardziej symbolilczna :->
Jakby odszedł naturalnie z końcem kadencji pozostałby prawdopodobnie tylko miernym prezydentem, a tak to trafiła mu się fucha bohatera a media aż czkają z zachwytu że "poległ za ojczyznę", które to określenie jest już maksymalnie żałosne.

Maciej Piechotka

13 kwietnia 2010 19:15:24

@rzyjontko: AD. 1. Wiele wybitnych osób przenoszono (choćby Mickiewicz) po X latach.

AD. 2. Zakładając że Polska przez jakiś czas będzie istniała - tak.

AD. 3. Głosowali na prezydenta a nie na pochówek na Wawelu. Podobnie - czy każdy prezydent ma prawo do pochówku na Wawelu (choćby Kwaśniewski był wybrany aż 2 razy)?

wigin

13 kwietnia 2010 19:15:28

Czekaj czekaj, to ten gośc co był królem, tak?

Cóż, zdecydowanie jednym z najgorszych w historii Polski (o ile nie naj, nie podejmuje się oceniać). Najbardziej wyrazista opinia mówiła o nim że znał sześć języków i w żadnym z nich nie miał nic do powiedzenia. Zmarł zdecydowanie nie spektakularnie :)

rzyjontko

13 kwietnia 2010 19:22:28

Nie obchodzi mnie co będzie za X lat. Dzisiaj mamy świetną okazję, żeby pochować tragicznie zmarłego prezydenta z pompą i w pełnej oprawie - na bogato. To nie on sobie na to zasłużył, tylko my sobie na to zasłużyliśmy. Ja sobie moją ciężką pracą zasłużyłem na to, żeby zagraniczni dziennikarze ciepło wspominali mój kraj i przyciągali następnych inwestorów, którzy zaproponują mi jeszcze bardziej intratną pracę. I zasłużyłem sobie na to już dzisiaj, nie za X lat.

rzyjontko

13 kwietnia 2010 19:23:14

I jeszcze jedno - jak za X lat historycy ocenią prezydenta Kaczyńskiego źle i zabraknie miejsca - to mogą go też stamtąd zabrać.

Ika

13 kwietnia 2010 19:24:19

rzyjatko: Czyli jak zwykle szopka ku uciesze gawiedzi :->

n3m0

13 kwietnia 2010 19:24:20

"tylko my sobie na to zasłużyliśmy"
uśmiałem się do łez, przecież ja grzeczny byłem..

Hoppke

13 kwietnia 2010 19:27:34

Zawsze można wystąpić o kanonizację...

rzyjontko

13 kwietnia 2010 19:32:47

Ika: ta szopka i tak nam się zwróci. Od soboty na bieżąco obserwuję sekcje wiadomości międzynarodowych dla USA i Niemiec. Polska nie schodzi z pierwszej trójki top wiadomości i wszystkie wiadomości przedstawiają nasz kraj w bardzo pozytywnym świetle - jak rewelacyjnie sobie radzimy pomimo straty tak wielu oficjeli. All eyes on Poland! Pogrzeb w niedzielę znowu przyciągnie tysiące dziennikarzy z całego świata. Przecież to jest akcja promocyjna na skalę, o której wcześniej mogliśmy tylko pomarzyć. Takiego coverage nie mieliśmy ani przy okazji okrągłej rocznicy wybuchu wojny, ani przy okazji rocznicy okrągłego stołu. Trzeba jeszcze ten tydzień wytrzymać z czarnymi portalami... to chyba nie jest aż tak wielki wysiłek?

Airborn

13 kwietnia 2010 19:36:32

Różnica pomiędzy prezydentem, a królem to w zasadzie kwestia obrania władzy, śmiem nawet powiedzieć, że wybory świadczą o wyższej 'klasie' niż sukcesja. Ale wciąż uważam, że to za mało. Pochowanie Korybuta Wiśniowieckiego na Wawelu to też jakiś żart, ale podobno było to pochopnie po śmierci zrobione, nie chciejmy, aby za kilka pokoleń i tym razem ktoś stwierdził, że to nie była mądra decyzja...

wigin

13 kwietnia 2010 19:38:25

@n3m0
Summa sumarum: zły czy nie zły - król to król.

Odpowiem Ci tym samym: zły czy nie zły - prezydent to prezydent. I jego pozycja jest ugruntowana nie boskim namaszczeniem, a całkowicie racjonalną demokratyczną umową społeczną :) Dodajmy też, że w Polsce król był wybierany (w tamtym okresie...) przez szlachtę... Nie chce się wdawać w spory historyczne, ale Ja na przykład uważam, że Sikorski postacią czarno-białą nie był i przy innych kolejach losu prawdopodobnie na Wawelu by się nie znalazł (acz to tylko moje przypuszczenie, bo różnie to bywa:) ).

Jajcuś

13 kwietnia 2010 19:38:41

@rzyjontko: O, ktoś ważny umarł! Zróbmy wielkie show! „Odlądalność” w świecie nam wzrośnie! Będą Zyski!

Żałosne…

A Świat po prostu nie zna naszych rzeczywistych odczuć wobec zmarłego prezydenta. Wierzą, że był dla nas kimś ważnym widząc jak go traktujemy. Honory godna urzędującej głowy państwa to inne, ale udawanie, że kochaliśmy naszego prezydenta ponad życie, to już po prostu kłamstwo, które wielu ludzi na świecie może uznać za fakt, nawet jeśli dla nas to tylko gra, bo tak wypada. A ja nie lubię fałszu.

n3m0

13 kwietnia 2010 19:40:32

@wigin: tu się z Twojej strony zaczyna erystyka, więc odpowiem tylko: nie prezydentów na Wawelu miejsce...WON na powonski! :]

rzyjontko

13 kwietnia 2010 19:42:23

Jajcuś: Jakby ktoś ważny zmarł w mniej dramatycznych okolicznościach, to by nam tak oglądalność nie wzrosła. Ale takiej okazji już więcej pewnie nie będzie. Świat nie zna naszych odczuć... serio? Skąd wiesz? Ja czytając teksty w NYT, WP, Economist, Welt, Zeit i wielu innych odniosłem zupełnie inne wrażenie - ale może jesteś w stanie podeprzeć swoje stanowisko jakimś konkretnym tekstem?

Jajcuś

13 kwietnia 2010 19:52:49

Tu mnie masz. Prawdę mówiąc tekstem żadnym się nie obronię… sam w sumie czytałem ostatnio teksty zagraniczne, bo bardziej rozsądne, wyważone i mniej nadęte niż wytwory rodzimych dziennikarzy we „wiodących mediach”. :)

pece

13 kwietnia 2010 19:56:07

@rzyjontko:
Cały świat od soboty się zastanawia jakich idiotów od logistyki i bezpieczeństwa mamy w kraju, którzy pozwalają, żeby wszyscy lecieli w jednym samolocie. Zastanawiają się też, jakim cudem prezydent latał takim starociem. Raczej mają nas za kraj trzeciego świata.

Fajnie jest się podjarać, że cały świat na nas patrzy i połowa globu przyjedzie na pogrzeb pary prezydenckiej, prawda? W końcu każdy będzie wiedział, gdzie leży Polska :P

Jajcuś

13 kwietnia 2010 20:01:08

Jacy wszyscy? O ile wiem, nie było tam ani jednego przypadku, że leciał ktoś ważny i jednocześnie jego zastępca, a to byłoby niedopuszczalne.
Nie można przecież każdej „ważnej osoby” wysyłać innym samolotem.
Należy się zastanowić dlaczego samolot się rozbił, a nie tym kto nim leciał.

rzyjontko

13 kwietnia 2010 20:03:12

@pece: Serio? Oba Tupolewy zostały wyprodukowane w 1990 roku. Dla porównania: Boeingi VC-25 (Air Force One) zostały wyprodukowane w 1986, a Airbusy, którymi lata Angela Merkel, w 1989. W marcu ubiegłego roku Angie spóźniła się na szczyt do Brukseli, bo jeden z Challengerów się najnormalniej zepsuł i musieli sobie zorganizować międzylądowanie.

Poza tym latanie jednym samolotem jest standardem na całym świecie - Niemcy nie mają nawet przepisów zabraniających wsiadania do jednego samolotu kanclerz i wicekanclerza. No ale Niemcy to pewnie kraj czwartego świata...

Amerykański Sztabowiec

13 kwietnia 2010 20:03:17

No patrz. Przeleciał południowy Pacyfik, Morze Ochockie, całą Rosję wzdłuż i rozbił się przed samym lotniskiem.

Dentharg

13 kwietnia 2010 20:32:20

Jakby co to ja też chcę na Wawelu..

egzemplarz

13 kwietnia 2010 20:43:20

@Jajcus Racja, gloryfikowanie Kaczyńskiego obiektywnie rzecz biorąc właściwe nie jest. Jest to conajmniej mijanie się z prawdą, a kłamstwo jako takie jest moralnie złe. Tylko, że idąc za tokiem myślenia rzyjontka, to naprawdę nikomu nie zaszkodzi, a pomóc może. Może pomóc m.in. w poprawie relacji z Rosją. Paradoksalnie przyczyni się do rozpowszechnienia Prawdy o Katyniu na świecie. W Rosji chociażby, "Katyń" Wajdy puszczono na pierwszym kanale TV publicznej. To nie jest byle co. Na całym świecie ludzie (nie wszyscy ale wielu) dowiedzą się, że coś takiego się wydarzyło i zginęła tam Polska elita. Generałowie zamordowani przez Rosjan. Oczy świata zwrócą się na Polskę i to może przynieść jedynie korzyści. Będzie jeden bohater narodowy więcej. Niewłaściwa osoba? Może i racja, może wielu jest lepszych. Tylko każdy bohater to człowiek o którym nie znamy całej prawdy, albo znamy fakty pokolorowane. Dlaczego? Bo ludzie idealni nie istnieją. Tworzy się mity narodowe bo potrzebujemy mitów. Czasem lepszym uhonorowaniem naprawdę wielkiego człowieka jest zostawienie go w spokojnej trumnie i nie wycieranie sobie nim, za przeproszeniem, mordy przy każdej "patriotycznej", czy "niepatriotycznej" okazji, niźli stawianie na piedestale. Kaczyński zostanie wykorzystany, żeby stworzyć kolejny mit. Może to będzie najlepsze co uda mu się "zrobić" jako prezydentowi Polski.
Prawda to kwestia bardzo ważna, ale w takiej sytuacji można zastanowić się czy prawda przyniesie nam korzyść? Czy kłótnie przyniosą nam korzyść? Przecież i tak wiemy jak to wyglądało naprawdę a telewizja kłamie nie od dziś i nie od wczoraj.

torero

13 kwietnia 2010 20:44:54

I np. Powązki już nie godne prezydenta?

Na miejscu decydentów zastanowiłbym się raczej nad Brukselą.

@rzyjontko: TupoleWy. http://torero.jogger.pl/2010/03/02/grrr/

rzyjontko

13 kwietnia 2010 20:46:49

Torero: Racja. Poprawione.

matipl

13 kwietnia 2010 23:11:27

Na początku chciałem odnieść się do wpisu Jajcusia, ale po przeczytaniu komentarzy mi się odechciało.
Nie lubiłem Kaczek, i nadal nie lubię. Ale komu to przeszkadza, że spocznie na Wawelu? Ludzie, opamiętajcie się! Czy Polacy wewnętrznie już zawsze będą tak grzać nienawiścią i snuć teorie spiskowe?
Chcą na Wawelu, proszę bardzo. Szybko, bezboleśnie...A tak będzie się to ciągnąć i ciągnąć.
Oczywiście wolałbym, że jeśli prezydent Kaczyński będzie na Wawelu, to prezydentowi Kaczorowskiemu też się należy...Ale cóż zrobić. Media od 4 dni trąbią tylko o Parze Prezydenckiej.

Khorne

14 kwietnia 2010 00:11:53

http://mainhg.demotywatory.pl/uploads/201004/1271182335byZiouo_500.jpg

Infro

14 kwietnia 2010 00:25:59

Wyrządził nam największe zło, oddał suwerenność, był najgorszym prezydentem... A może jakieś konkrety, panowie i panie? Bo czytając takie teksty czuję się, jak na forum gazeta.pl wśród tych wszystkich opluwaczy. Żałoba się skończy i wszystko wróci do normy, znów będzie kartofel, Borubar, kaczki i wypominanie kradzieży księżyca.

Ja akurat uważam, że był to najlepszy prezydent po wojnie. Głosowałem na niego raz i miałem zamiar zagłosować ponownie. Mieliśmy wreszcie dobrą politykę zagraniczną -- prowadzoną na stojąco, a nie na kolanach. Nie ułaskawił tylu bandytów, co jego poprzednik. Jego ugrupowanie i on sam nie byli umoczeni w żadną aferę, a z aferami walczyli, co przysporzyło im wrogów. Zasłużył na Wawel. I na koniec: nie tylko królowie tam leżą, nie tylko.

Airborn

14 kwietnia 2010 00:27:36

akurat za politykę zagraniczną to jest odpowiedzialny premier...

Jajcuś

14 kwietnia 2010 08:00:42

[od redakcji] W komentarzach trochę posprzątane. Dyskusja dyskusją, krytyka krytyką, ale zachowajmy jakiś poziom! Poza tym, na pewne idiotyczne stwierdzenia po prostu nie ma miejsca na moim blogu, szczególnie teraz, szczególnie tutaj.
Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, niech sobie pójdzie, bo nie chcę znowu blokować komentarzy.

takieGadanie

14 kwietnia 2010 10:53:00

Jeśli chodzi o chowanie wszystkich polskich prezydentów na Wawelu...
Tak, jeśli faktycznie stworzyć jedno miejsce dla wszystkich prezydentów (ale chyba raczej tych wybieranych w powszechnych wyborach, bo taki wyznaczany przez parlament to raczej bardziej podobny do kolejnego urzędnika, chyba że zasłużyłby się jakoś inaczej - dlatego Jaruzelski jako prezydent mi tu nie pasuje) to jak najbardziej.

Ale póki co to nie. Nie wszyscy. Aczkolwiek co do Wałęsy to bym zasadniczo nie protestował, mimo, że swoje za uszami ma. Podobnie jak pochowani już tam Piłsudski czy Poniatowski... też przecież nieźle nabroili, ale swoje zasługi mieli i jakoś tam dla Polaków byli ważni.
A Lech Kaczyński, równie daleki od ideału, zginął na służbie "spiesząc się do ludzi", w takim a nie innym miejscu i w takim a nie innym czasie... to dla Polaków jak widać też jest ważne. Co innego gdyby umarł śmiercią naturalną albo zginął też w wypadku ale jadąc na jakieś mało istotne spotkanie.

I żeby nie było, jeszcze przed katastrofą uważałem prezydenturę Kaczyńskiego za średnią, ale i tak to był najlepszy prezydent jakiego mieliśmy.

klisu

14 kwietnia 2010 22:56:10

No i przywłaszczyliśmy sobie Wawel. A dokładnie kryptę pod Katedrą. Kto tam będzie pochowany to decyzja kościoła katolickiego, tym razem w osobie Dziwisza. Moim zdaniem złamał decyzję księcia Sapiehy o tym, że już nikt już nie będzie pochowany (polecam artykuł o konflikcie wawelskim na wikipedii), ale to jego SUWERENNA decyzja. I już. Można się zżymać, ale czasu szkoda, może by tak obmyślić jakąś obniżkę podatków albo likwidację obowiązkowego FUS?

@takieGadanie
Poniatowski nie jest pochowany na Wawelu. Wcześniej uważano, że nie zasłużył bo targowiczanin, a potem było za późno bo Polska jako jeden ze zwycięzców IIwśw straciła 20% zw swojej powierzchni w tym tereny, na których pochowano Stanisława Augusta.

KP

14 kwietnia 2010 22:57:50

@klisu Wawel to nie tylko świątynia religijna. To przede wszystkim świątynia narodowa. I to do narodu należy decyzja, kto i czy w ogóle.

Airborn

14 kwietnia 2010 22:58:29

świątynia narodowa? w świeckim państwie?

KP

14 kwietnia 2010 22:59:40

Trochę chęci zrozumienia. "Świątynia narodowa"- narodowa świętość. W tym kierunku interpretuj te słowa :-)

klisu

14 kwietnia 2010 23:14:42

@KP
Do którego narodu? Do polskiego, litewskiego czy do potomków Rusinów zamieszkujących kiedyś Rzeczpospolitą? Nigdzie nie znalazłem informacji, że to "świątynia narodowa", a to o tym narodzie to z konkordatu cytat czy skąd?

Przeczytaj na temat konfliktu wawelskiego. Naprawdę polecam bo zdaje się, że przerabiamy historię ponownie tym razem z lekkim liftingiem.

ziutekski

17 kwietnia 2010 16:25:56

Daruję sobie pisanie dlaczego wielkim człowiekiem był. Zeszmacenie się mediów do poziomu rzetelności z lat 80 + gówniarskie szydzenie z pary prezydenckiej na poziomie podstawówki wystarczająco przekonały sporą część ludzi że Kaczyńscy są be a nawet fuj.
Napiszę tylko o czymś o czym niewielu chce słyszeć czy pytać. A jak ktoś się odważy to z gruntu jest oszołomem i psychicznym.
Dla mnie najbardziej prawdopodobny jest zamach ze strony Rosyjskiej i już podaje FAKTY dlaczego.
<FAKTY>
Putin nigdy nie pogodził się z rozpadem imperium. Nawet o tym mówił. Rosja od zawsze w taki czy inny sposób próbowała szkodzić Polsce.
Przez cały zeszły rok trwała nagonka na Polskę począwszy od obwiniania nas o współpracę z Hitlerem, jak i wywołanie wojny z innych powodów
(http://wyborcza.pl/1,75477,6953505,Kremlpotrzebujemitu_Stalina.html)
Zaś prezydent Kaczyński był wielkim cierniem bo:
1. był drugi po Wałęsie w ruchu społecznym który rozpieprzył imperium
2. w 2008 zainicjował KONKRETNE działania mające ograniczyć napad na Gruzję, aneksję jej terenu i zniszczenia w tym państwie, podczas gdy dupowłaz Tusk potrafił tylko się uśmiechać i coś tam niewyraźnie mówić
3. robił co mógł aby poucinać ruskie łapska pozostawione po 89 i mieszające w Polsce do dzisiaj
4. twardo walczył o polską rację stanu, prawdę historyczną i jak najlepszy interes Polski który Rosji strasznie nie pasuje, także pamiętając o tych którzy walczyli z komuchami

Fizyczna eliminacja "przeszkadzaczy" to jest norma w NKWD/KGB/FSB (to wszystko to samo tylko inne nazwy), ciekawsze przykłady :
1. próba zamordowania kandydata na prezydenta niezależnego, suwerennego państwa Ukrainy w 2004
2. wymordowanie pół miliona Czeczeńców, z prezydentem na czele
3. rozwalenie jednej z największych firm rosyjskich (Jukos) tylko dlatego że jej prezes śmiał bez zgody kremla startować w wyborach prezydenckich, pokazując jakie koszty dla Rosji są akceptowalne żeby udupić niepokornych
</FAKTY>

Eliminacja większości jedynej partii przeszkadzającej w jego machinacjach + dowództwa wojska świetnie się z tym komponuje.

Co zaś oprócz tego zyskał? Pamiętajmy że Putin jako stary KGBowiec myśli globalnie i długofalowo:
1. Rosja płacze - znaczy są w porządku (zwykli ludzie tak, ale czy ktoś wierzy politykom ???)
2. Rosja pomaga jak może w wyjaśnieniu tragedii (wiedzą że MUSZĄ aby utrzymać propagandę)
3. Putin pokazuje że może kiedyś Rosja była zła ale teraz jest już w porządku ("bo przecież pomagamy!")
4. co oznacza że Rosja jest już innym państwem i nie ma powodu blokować wielkich interesów rosyjskich, bo one już nikomu nie zagrażają,
5. PO-wskie dupowłazy nie będą miały jaj żeby walczyć o polskie interesy i polską rację stanu z kimś kto nam pomagał w trudnej chwili
6. przejęcie tajnych materiałów/laptopów/telefonów komórkowych wiezionych przez najwyższych rangą wojskowych,
7. przejęcie sprzętu łączności, być może sprzętu szyfrującego, może jakichś kluczy dostępu na pendrajwach, co może ułatwić rozpracowywanie systemów zabezpieczeń w UE/NATO

Rosjanie od 1939 roku mają najlepszą w historii propagandę. Są w tym doskonali. Po latach analiz psychologiczno-socjologicznych
wiedzą jak zachować się po zamachu aby nie być podejrzanym. Czyli pokazać współczucie, pomóc ofiarom ale jednocześnie
rozsiewać propagandę, bo najlepiej w pamięć zapadają pierwsze informacje po tragedii. Dlatego od samego początku słyszeliśmy
tylko, że wina leży po polskiej stronie:
1. "na miliard % były naciski" ( np. Gruzja 2008, a że tamtego pilota przełożeni bronili i ostatnio nawet dostał medal, więc i ten pilot nie bardzo się miał czego bać to cisza)
2. błąd pilotów ( kłamstwa typu "cztery podejścia?? no kto to słyszał")
3. latający rzęch (tu wyjaśnienia rzyjontko, dodam że samolot miał nalot 5000 godzin na 30000 dopuszczalnych)
Doskonale umieją też wykorzystać błędy polskiej strony w tym zakresie, aby tylko one były rozpatrywane i nikt nie
zastanawiał się czy ktoś "pomógł" tym błędom zamienić się w tragedię. Tym bardziej że doskonale znali samolot ( i mieli możliwość montażu jak i demontażu odpowiednich urządzeń/softu)
procedury, także te dotyczące sprawdzania maszyny po remontach i polskie "piekiełko".
Niewykluczone też, że przygotowali się aby na forach głównych portali internetowych stworzyć wrażenie, że większość osób
traktuje możliwość zamachu jako totalną bzdurę. Takie generowanie tłumu i "większość dostosowuje się do sposobu myślenia większości".

Jednocześnie w ogóle NIKT (nawet polskie bezmyślne/kupione? media) nawet na samym początku nie brał pod uwagę ataku terrorystycznego mimo że:
1. kilkanaście dni wcześniej Moskwą targają wybuchy
2. Polska uczestniczy w 2 wojnach - Irak i Afganistan, były już groźby wobec Polski, nigdy nie były traktowane poważnie, ale przecież ZGINĄŁ PREZYDENT I NAJWYŻSZE DOWÓDZTWO !!!
Tylko Polska jest winna, Rosja jest czysta.

Mimo nieukrywanej nienawiści Putina do Polski i Polaków przez ostatnie lata, odmawiania dostępu do dokumentów zbrodni katyńskiej, blokowania polskiego eksportu nagle wszyscy mu wierzą ???
Bo miesiąc czy dwa temu nagle zaczął być miły, nawet mówić i organizować uroczystości w Katyniu ???
A parę miesięcy wcześnie na rocznicę zakończenia wojny nawet nie wspomniał o polskim udziale.
A że umiejętnie rozgrywał niesnaski prezydent-premier w efekcie czego były 2 uroczystości katyńskie to nic ??
Dzięki temu miał pewność że w tym samym samolocie nie znajdzie si premier, o którym wie że może manipulować jak chce, i dlatego jest mu przydatny na tym stanowisku.

Nie mam 100% pewności że to był zamach, ale w/w fakty + dziwne zbiegi okoliczności + logika pokazują jak bardzo to jest prawdopodobne.
Na zakończenie przetłumaczony tekst rosyjskiej publicystki:
http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/536137,Ciezkie-ladowanie--czy-to-jest-prawda.html

"A cywilizowany świat nie będzie oskarżać. Wszystko pokryje ropa, gaz i mgła."

Rok 2012 się zbliża. I jakoś przestaje być zabawnie.

Jajcuś

17 kwietnia 2010 18:24:02

Trochę za dużo, żeby całe przeczytać. Ale przejrzałem i muszę przyznać, że naprawdę zabawne :)

Kaczyński rozwalający imperium Rosyjskie :) i Rosjanie w odwecie organizujący zamach :). A jeszcze, Ci biedni Gruzini…

Chciałem od razu ten komentarz wywalić, ale niech zostanie, ze względu na „wartości humorystyczne” ;)

Aż mnie kusi, żeby wyliczyć FAKTY, które ukształtowały moją opinie o prezydencie. Ale postanowiłem że w tym wpisie się ograniczyć. Nie czas.

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Markdown

Komentować mogą jedynie zalogowani

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI