Jestem podobno „miłym i szlachetnym panem” :)

Idę dzisiaj do sklepu, biorę z lodówki małe „jednorazowe” masełko i przy kasie proszę o bułkę… a tu, sprzedawca stawia mi na ladzie reklamówkę z litrową butelką wina… szok… ale to jednak nie pomyłka…

Wszystko zaczęło się w zeszłym tygodniu, gdy idąc do tego samego sklepu znalazłem, pod jego drzwiami, portfel. W portfelu żadnych dokumentów, czy kart kredytowych, które pomogłyby zidentyfikować właściciela. Około 150zł, kupa różnych papierków (pewnie głównie stare paragony) i jakiś święty obrazek. Domyśliłem się, że pewnie jakaś starsza pani zgubiła wychodząc ze sklepu. Nie mając lepszych pomysłów oddałem portfel obsłudze sklepu. Ci schowali go w kasie, licząc na to, że właściciel kiedyś się zgłosi.

Najwyraźniej więc właścicielka się znalazła i z wdzięczności zostawiła w sklepie dla mnie podarek. Butelka po Martini zawiera chyba jakieś winko domowej produkcji. Do butelki załączona była kartka z podziękowaniami dla „miłego i szlachetnego pana”. Miłe ze strony tej pani, chociaż zupełnie niepotrzebne. :-)

A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ja jestem abstynentem, a żona w ciąży…

Krótki wypad nad morze

Plan był taki, wczasujemy się w Drawinach, w poniedziałek 27.07, po południu, teściowie wpadają tam po drodze do Pogorzelicy i zabierają Paskudę. Resztę dnia byczymy się bez dziecka i wyjeżdżamy we wtorek do domu… Jednak pod koniec pobytu ciężarówka uznała, że koniecznie jeszcze w tym roku chce zobaczyć morze… No to pojechaliśmy we trójkę do Pogorzelicy w poniedziałek, żeby tam Krysię przekazać dziadkom, a powrót do domu przesunął się do środy.

Wybrzeże powitało nas piękną pogodą i już pierwszego dnia można było się cieszyć Bałtykiem.

Orka atakuje ;)
Dziewczyny w morzu

Wieczorem pozbyliśmy się paskudy i następnego dnia mogliśmy się wybrać we dwoje na spacer po plaży. Pogoda na początku kiepska: pochmurnie, chłodno i wiało, na plaży ludzi więc nie wiele, a że za cel specjalnie wybraliśmy sobie bardziej odludne miejsce, to można było podziwiać np. ptactwo wodne:

Biegus (piaskowiec?)
Biegusy w locie

Mewa i pliszka
Brodzące biegusy

Z czasem pogoda zaczęła się poprawiać…

Cumulusik nad Bałtykiem

…i bardzo dobrze… Wybierając się na odludną plażę nie liczyłem jedynie na piękno przyrody. To przecież wspaniałe miejsce, żeby obfotografować brzuszek. I czas też dobry: dokładnie połowa ciąży.

20 tygodni