Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Mój jest ten kawałek Internetu…

…złe emocje i brudne buty proszę więc zostawić przed drzwiami.

XIII. Století w Wiatraku

Wczoraj znowu wybrałem się na koncert zespołu, którego wcześniej w ogóle nie znałem. XIII. Století to podobno czeska legenda rocka gotyckiego, porównywana z naszym Closterkellerem. Na Closterkellerze było fajnie, a właśnie przyszedł czas, żeby znowu się trochę rozerwać i odstresować.

Oczywiście przed koncertem przesłuchałem próbki (video) z Last.fm, ale nie powalały na kolana. Mimo wszystko wystarczająco dobre, żeby nie zniechęcić. Tak więc trzy dni temu kupiłem bilet, a wczoraj pojechałem na koncert.

Przed Stoleti zagrał zespół Poison Words, ten sam, co przed koncertem Closterkeller. I znowu zrobili na mnie całkiem pozytywne wrażenie. Zagrali chyba nawet lepiej niż poprzednio, ale może to być po prostu efekt tego, że już słyszałem te utwory. Publiczność domagała się bisów, ale stwierdzili, że jeszcze inny zespół ma zagrać i uciekli. Trudno. Na gwiazdę wieczoru trzeba było jeszcze trochę poczekać…

Czesi pojawili się na scenie dokładnie o 21:00. Od razu rzuciła mi się w oczy przepiękna dziewczyna przy klawiszach („klawiszówka”?). Na początku występu mogli zagrać cokolwiek i tak byłbym zachwycony wpatrzony w cudowny uśmiech… ;-) W końcu jednak i muzyka zaczęła do mnie docierać.

Grali naprawdę świetnie. Publiczność bawiła się wspaniale. Trochę mnie zaskoczyło jak ludzie śpiewali razem z zespołem, ale chwile potem sam się darłem „Elizabeth!” (takie pojedyncze słowa byłem w stanie wyłapać :)). W ogóle, dawno na koncercie nie widziałem takiej radosnej atmosfery. I to mają być mroczne klimaty? ;-)

Bisowali dwa razy. Niestety, kiedyś koncert musiał się skończyć. Ja wyszedłem bardzo zadowolony.

2 komentarze do wpisu „XIII. Století w Wiatraku”


Majowy spacerek po lesie

Jak zwykle w niedzielę, i dziś wybraliśmy się do Szałszy. Krysia pojeździła chwilę na kucyku. Żonka tym razem nie czuła się na siłach jeździć konno, to poszliśmy na spacerek do lasu…

Uważaj, za tobą! ;) W lesie Iwonka

Paproć Robaczek na paprotce

Kokoryczka wielokwiatowa Rumianek

14 komentarzy do wpisu „Majowy spacerek po lesie”


60km :)

Wreszcie wybrałem się na konkretniejszą wycieczkę rowerkiem. Najpierw trasą nr 6 przez Sikornik, Żernicę, Nieborowice, Pilchowice i Stanicę do Rud, w ramach zbierania danych do OpenStreetMap. Potem krótka przerwa w skansenie kolei wąskotorowej (szkoda, że nie można już tam sobie z Gliwic ciuchajką dojechać) i z powrotem, ulicami, przez Bargłówkę, Trachy , Sośnicowice, Łany Wielkie i kawałkiem trasy 15 przez Kozłów do domku.

W sumie wyszło prawie 60km (licznik zapomniałem wyzerować na starcie, więc nie wiem dokładnie). Pogoda idealna, no może wiatr trochę za duży, szczególnie gdy z naprzeciwka. Trzy razy zgubiłem szlak, ale to ewidentne braki w oznakowaniu (i to w wyjątkowo perfidnych miejscach). W dwóch przypadkach po odnalezieniu szlaku przejechałem ominięty kawałek jak należy, żeby na mapę nanieść poprawny przebieg. A przy okazji, moje dotychczasowe osiągnięcia są już widoczne na OpenCycleMap :-)

2 komentarze do wpisu „60km :)”