Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Z pamiętnika hipochondryka

W czwartek, po drodze na Pingwinaria zahaczyłem o zabrzański oddział ZUS. Na badanie na które zostałem wezwany. Właściwie to chyba mogłem sobie to olać, bo jedyne czym mnie straszyli w wezwaniu, to utrata pieniędzy, których i tak bym nie dostał (bo nie wysłałem im tego L4). Mimo to postanowiłem się tam zjawić. Po co mieszać, po co im podpadać... i ciekawy byłem jak to wygląda.

Na siedzibach ZUS rzeczywiście nie oszczędza... ale w sumie miło być obsługiwanym w ładnym i przyjemnym budynku (szkoda tylko że za nasze pieniądze). Żonkę musiałem trzymać za rękę na drewnianym mostku. W końcu trafiliśmy pod właściwy pokój, pół godziny przed czasem. Przede mną była w kolejce jedna osoba.

Lekarz przyjął mnie chwilę przed umówioną godziną. Najpierw przesłuchał: od kiedy mam problemy z kręgosłupem, jakie, co mnie teraz boli, czy biorę jakieś leki, itp. Potem zbadał. Tak, wreszcie mnie jakiś lekarz porządnie zbadał (ostatnio zdarzyło się to na konsultacji u neurochirurga, jeszcze przed przyjazdem do szpitala). Zwolnienia nie zakwestionował. Co więcej... stwierdził, że wyśle mnie do sanatorium. Powinienem wkrótce dostać pocztą dalsze informacje.

Tymczasem, dzisiaj przyszedł list z Rept:

Informujemy, że został(a) Pan(i) zakwalifikowany(a) do rehabilitacji w GCR Repty na oddział Rehabilitacji Schorzeń Narządu Ruchu 3 (nr tel.: ....).

Czas oczekiwania na przyjęcie wynosi ok. 7 - miesięcy. O dokładnym terminie przyjęcia zostanie Pan(i) poinformowany(a) przez Ordynatora Oddziału.

Ciekawe jakie terminy mają ZUSowe sanatoria...

A pojutrze na kontrolę do szpitalnej poradni neurochirurgicznej. Jak będę w bojowym nastroju, to może ich spytam, czemu oni nie wysłali mnie ani do Rept, ani do innego sanatorium... Przecież to szpital powinien mi załatwić, a nie lekarz orzecznik z ZUS i rehabilitant do którego wysłał mnie lekarz rodzinny...


Komentarze

Kasia

21 kwietnia 2008 21:23:35

ale spróbowałbyś ZUS-owi odmówić;) od razu uznaliby Cię za zdrowego jak ryba;)

Jajcuś

21 kwietnia 2008 21:27:04

Kasia: ale mnie waliło czy uważają mnie za zdrowego — i tak marnie płacili, a wymagali przestrzegania warunków zwolnienia (niepracowania) ;)
Z drugiej strony… tak odrobinę liczyłem (sam nie wiem czemu) na to, że mogą mi jakiegoś bonusa dać. I dali :)

Kasia

21 kwietnia 2008 21:28:31

co tam pamiętnik hipochondryka… coś mi sie wydaje, że pamiętnik kuracjusza to dopiero będzie hit:D
fajnie, że masz szansę się jeszcze podreperować:)

Jajcuś

21 kwietnia 2008 21:29:18

Nie wiem, czy będzie pamiętnik kuracjusza… żona czyta tego bloga ;)

Kasia

21 kwietnia 2008 21:30:08

no chyba nie powinnam Cię namawiać do tajnego wyższego poziomu…:D [sorry, Ika;)]

ajot

21 kwietnia 2008 21:30:39

Ika w rewanżu napisze pamiętnik słomianej wdowy…

lemiel

21 kwietnia 2008 21:31:17

Medra jej pomoże ;)

AlchemyX

21 kwietnia 2008 22:00:12

Taki ten ZUS zły, a jednak Cię dobrze potraktowali, to ciekawe.

Arietta

21 kwietnia 2008 22:06:48

Bo ZUS nie jest zły:P

kala-fiorek

21 kwietnia 2008 23:35:21

Z tym „szpital powinien mi załatwić” rzecz ma się tak: w województwie jest średnio kilka/kilkanaście szpitali z oddziałami ortopedycznymi i neurologicznymi, których sporo pacjentów kwalifikuje się do rehabilitacji stacjonarnej. Na oko – na jedno miejsce na oddziale rehabilitacji przypada kilkudziesięciu pacjentów. Gdyby szpital kierował każdego, który się kwalifikuje, wszyscy czekaliby po kilkanaście lat ;-) A tak – idą nieliczni i terminy ZUSowe mieszczą się w „zaledwie” 2 latach :)

weronika

21 kwietnia 2008 23:52:50

z ZUSu to akurat kolejki są bardzo krótkie, i leczenie lepsze niż takie sanatoryjne-samemu-wyproszone – na podstawie obserwacji paru osób długo się leczących
moja mama po ochnastej komisji sprawdzającej zwolnienia też została poinformowana, że dostaje skierowanie do sanatorium, jechała za kilka tygodni (2-3 bodajże)

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


Jesteście obserwowani...