Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Homofilia?

Prezydent straszy homoseksualistami, widać naród powinien się tego bać... A ja co? A ja nic. Nie mogę zrozumieć co w tym takiego strasznego. Co więcej przejawiam jakieś ciągoty... nie, nie do facetów... do kobiet o niepoprawnych orientacjach seksualnych...

Jedna czwarta kobiet w moim rosterze lubi dziewczynki (co najmniej, ankiety nie przeprowadzałem). Swego czasu z pasją oglądałem The L Word (ostatni sezon jednak marny i ta pasja przeszła), ostatnio bardzo ucieszyło mnie odkrycie nowego bloga: Grace the spot (lesbijskiego oczywiście), a po moim ostatnim zakupie na Amazon.com (o tym innym razem), księgarnia ta proponuje mi głównie lesbijską literaturę...

Czy mnie trzeba leczyć? Czy może od razu odstrzelić, dla dobra społeczeństwa i wartości chrześcijańskich? ;-)


Komentarze

aliceq

21 marca 2008 18:09:43

nie strzelaj! nie strzelaj! z kim ja bede o kobietach rozmawiac? ;)

meak

21 marca 2008 18:15:11

Skoro w Polsce tyle homofobii to ktoś musi ogólny bilans równoważyć ;)

Khorne

21 marca 2008 18:17:28

Ach nie, to jest naturalne. Wszyscy znani mi faceci uważają, że lesbijki są fajne. Za to tylko niewielka część przejawia choćby minimalne ciągoty do facetów… no, chyba, że się nie chcą przyznać.

Kasia

21 marca 2008 18:20:18

nie znasz się i nie umiesz się bawić, o! prezydent straszy, a Ty nic – mógłbyś chociaż poudawać, że robi to na Tobie jakieś wrażenie;)

ola

21 marca 2008 18:25:27

Pewnie ze strachu przed własnymi słabościami:)

wolvverine

21 marca 2008 18:38:56

mnie prezydent i jego otoczenie przerazili.. tak przerazili, swoją co najmniej porażającą głupotą, i nieszanowaniem pieniedzy podatników, bo jak rozumiem odszkodowanie za użycie materiałów filmowych bez zgody właściciela w filmie reklamowym zapłacą z kasy państwowej, a nie z kieszeni pana prezydenta.I patrząc na podobne sprawy nie będą to małe pieniądze.

Aciddrinker

21 marca 2008 20:40:55

Nie wiem skąd wytrzasnąłeś to straszenie prezydenta, ale trudno – chyba się nie dowiem.

Kasia

21 marca 2008 20:42:46

jak to skąd? z tego teledysku, wokół którego tyle szumu było w minionym tygodniu.

meak

21 marca 2008 20:52:28

@Kasia
To tylko prowokacja. Właściwa dyskusja toczy się u jej autora, ale zaglądasz tam na własną odpowiedzialność ;)
Można się jednak stamtąd dużo dowiedzieć na temat manipulacji oraz wybiórczym traktowaniu wypowiedzi rozmówcy – dokładnie w taki sposób, żeby dyskusja trwała i nie dawała żadnych wyników, bo okazałoby się, że należy przyznać rację oponentom ;)

Kasia

21 marca 2008 20:55:28

meak: a to dziękuję – myślałam, że autor naprawde jeszcze nieświadom. niech się bawią beze mnie;)

Khorne

21 marca 2008 21:13:03

ola: z pociągiem do własnej płci jest pewnie jak z masturbacją: 75% to robi, a 25% kłamie

Jajcuś

21 marca 2008 21:13:49

Khorne: o, co za wyznanie! ;)

funky

21 marca 2008 21:19:40

Czekaj na komentarze w stylu:

„Osz Ty lewacki pomiocie, komuchy z GazWyborczej wypraly ci mozg. Tusk Vision Network zupelnie cie spedalilo. Cuchniesz mi jakas tolerancja i tym $%$^#%@ otwartym umyslem znanym z przepelnionej islamskimi dzikusami jewropy – jawne zydostwo i antypolonizm!”

:p

Khorne

21 marca 2008 22:12:00

Ale trzymaj łapy przy sobie na Pingwinariach ;) Twojego misia też to dotyczy! :D

AlchemyX

22 marca 2008 02:29:08

Ja też jestem fanem pań lubiących panie. Coś w tym jest co nieodparcie pociąga. A facet z facetem, no cóż, nie chcę nikogo urazić opisując moje dalece negatywne odczucia :).

Radek

22 marca 2008 12:55:17

The L Word rządzi :)
Mi brakuje ‘niepoprawnej’ kobiety jako koleżanki. W małych miastach wszytko jest uporządkowane eh :|

Hoppke

22 marca 2008 14:11:47

Mi tam „niszowe orientacje” zwisają i nie wiem gdzie powinienem się umieścić na skali rozpiętej między homofobem i homofilem. Znam ledwie paru/parę homo/les (pewnie i trochę bi by się znalazło gdyby popytać — bycie bi jest ostatnio dżezi), ale jakoś nie ciągnie mnie by znać ich więcej (albo mniej).

Gdybym organizował sobie z nimi jakieś orgietki, to tak, pewnie bym zaczął przejawiać jakąś homofilię.

Ale w relacjach jakie mam z ludźmi ich orientacja mi zwisa. Ani nie czuję dodatkowego pociągu do les/bi (bo niby czemu miałbym czuć?), ani nie czuję niechęci do homo.

W ogóle mi się wydaje, że ostatnio ludzie robią strasznie dużo szumu dookoła płci i łóżkowej obyczajności. Jedni są za, inni przeciw, w blogosferze cały czas coś na ten temat wyskakuje…

tak jakby to z kim sobie życie układasz, które dziurki ciupciasz i czy zakładasz przy tym dildo było najważniejszą sprawą w życiu.

Kultura nam się ewidentnie orientuje coraz bardziej na seks. Ale to znaczy, że inne rzeczy wypadają z obiegu. Większe zainteresowanie ciupcianiem dziurek oznacza mniejsze zainteresowanie czymś innym. Jeśli to „coś innego” jest jakąś pierdołą, jak np. zwracaniem uwagi na klasy społeczne i mezaliansy, to OK. Niech się ludzie ekscytują homosiami zamiast mezaliansami. Jedna cholera, tak samo płytkie to wszystko.

Ale może przez obsesję seksem tracimy coś naprawdę ważnego i fajnego?

Kasia

22 marca 2008 14:13:53

kurcze, Grzesiek… potrafisz przywalić. w jak najbardziej pozytywnym sensie:)

Hexe

22 marca 2008 15:11:24

Hm. hm. hm. Czyli twierdzisz, że nie warto interesować się ostatnim sezonem L World? Eh..

Jajcuś

22 marca 2008 15:15:19

Hexe: Obejrzeliśmy chyba z 4 odcinki… i jakoś do kolejnych nas nie ciągnie.

Ika

22 marca 2008 16:03:43

Hexe: Chyba że jesteś fanką Jenny. Jest w tym sezonie konkursowo wku…a ;-)

Khorne

22 marca 2008 21:50:38

Hoppke: wiesz, z biologicznego punktu widzenia ciupcianie jest najważniejszą sprawą w życiu ;)

A co do orientacji znajomych… Może taka moda, ale z drugiej strony poglądy na życie, zainteresowania itp. moich znajomych są istotne, i staram się przebywać z ludźmi z którymi na jakichś płaszczyznach mogę się dogadać. Czemu zatem seks (w sensie gadanie o seksie) nie miałby być taką płaszczyzną?

Ludzie homo/bi są o tyle ciekawi, że „coming out” wymaga sporej odwagi i nonkonformizmu (chociaż ostatnio faktycznie mniej, bo moda), które mają
spore szanse działać też w innych dziedzinach. A to już prawie gwarantuje interesującą znajomość.

Hoppke

22 marca 2008 22:18:21

Też kiedyś tak uważałem — odnośnie tego gwarantowania interesującej znajomości — ale jakiś czas temu mi przeszło. Chyba w momencie gdy „jestem bi i się tego nie wstydzę” zostało zredukowane do roli wyróżnika towarzyskiego, zaraz obok „jestem emo i robię sobie sznyty, bo moja dusza jest zbyt głęboka dla tego świata”, „jestem młody i popieram PiS, bo to podkreśla mój indywidualizm”, albo „w wolnych chwilach spijam absynt z pępków nagich kobiet”.

Ziew.

Osobiście wrażenie robi na mnie już tylko ten absynt, ale i tak tylko pod warunkiem że owe nagie kobiety są młode, mają śnieżnobiałą karnację, kruczoczarne włosy, a ja będę mógł popatrzeć :)

Ech, dekadentyzm mnie chyba już podgryza po kostkach. Ałć.

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...