Mój SE K550i
W komentarzu do wpisu sprzed dwóch miesięcy napisałem, że nie planuję wpisu o moim nowym telefonie komórkowym. Ale jednak coś napiszę.
Miałem już kiedyś Sony-Ericssona. Służbowego. To był chyba pierwszy model sprzedawany pod tą marką, ale całkiem przyzwoity. Miał największą funkcjonalność pośród tych, które miałem wtedy do wyboru (inne nie miały albo IrDA, albo Bluetooth, albo GPRS... itd.). Największym bajerem był wtedy aparat. W praktyce zupełnie bezużyteczny (no chyba, że do zgadywania, co mogło być przed obiektywem w momencie robienia zdjęcia). Ale to były początki aparatów w telefonach i telefon z niższej półki. Nie dla aparatu go wybierałem. Pod koniec użytkowania wyszedł kolejny problem: dżojstik przestawał działać i coraz trudniej było telefonu używać. Ale ogólnie byłem bardzo zadowolony. Telefon sprawował się bardzo dobrze i przez ponad dwa lata w moich rękach się nie rozsypał.
Gdy rzucałem tamtą robotę musiałem sobie sprawić nowy telefon. Nie miałem dużo kasy, nie chciałem się ładować w abonament, pozostało kupić coś taniego. Żona już miała Samsunga X200, chwaliła go sobie, więc i ja sobie taki sprawiłem.
Samsung X200 jest ładny, poręczny i praktyczny... ale tylko do rozmów i SMSów. Przez IrDA dało się może przesyłać pojedyncze kontakty, ale nic więcej. A nawet przy tym się telefon wykrzaczał. GPRS poprzez IrDA, czy kabel USB po prostu nie działał. Właściwie poza najbardziej podstawową funkcjonalnością nie działało nic. Nie mogę powiedzieć, że nie byłem z telefonu zadowolony. Szczególnie za tą cenę... ale czasem chciałbym coś więcej.
Mając własną firmę i jakieś zyski mogłem już sobie pozwolić na jakiś abonament. A z tym na zakup lepszego telefonu w promocyjnej cenie. Zdecydowałem się na to w listopadzie. Abonament najmniejszy (i tak tych 30zł nigdy nie wydzwonię), to promocyjne ceny nie te najmniejsze. Wybierałem więc spośród tych tańszych telefonów. Kolega miał SE K750i i sobie chwalił. Rozejrzałem się więc jak wyglądają inne telefony w podobnej cenie i uznałem, że też taki sobie kupię. W każdym razie chciałem coś co oprócz dzwonienia i SMSów będzie miała: GPRS (a Edge i więcej też mile widziane), sensowny aparat (jak na komórkę, nie musi dorównywać normalnym aparatom), pełną J2ME (coby móc sensowną przeglądarkę WWW i Jabbera odpalić), kalendarz, notatnik itp. które będzie można synchronizować z komputerem, player MP3. Chciałem telefon, który przy okazji sprawdzi się jako prosty aparat i palmtop.
Gdy przyszło do kupowania, okazało się, że nie ma K750i. Jest za to K550i, podobno jego następca. Uwierzyłem na słowo, że nie może być gorszy i wziąłem to co było. Potem w sieci poczytałem o różnicach. Generalnie są to podobne telefony, K750i bardziej sprawdzony i ma ciut lepszy aparat, ale K550i też ma swoje plusy.
Spodziewałem się, że na początku nowy telefon, z nowym interfejsem użytkownika, będzie mnie wkurzał. Ale nie. Właściwie wszystko od początku było dla mnie intuicyjne i bardzo mi się spodobało. Nie było się do czego przyczepić. Wręcz jest to pierwszy telefon, który zachowuje się tak, jakbym oczekiwał (np. kasowanie SMSów klawiszem "C", a nie przez ciągłe wciskanie "OK").
Problemem okazała się na razie jedynie synchronizacja z komputerem. Nie z powodu słabości telefonu, ale raczej oprogramowania dostępnego pod Linuksem. No cóż, na to przyjdzie mi jeszcze poczekać. Ale i tak jest o niebo lepiej niż z Samsungiem.
Prawdziwy test telefon przeszedł gdy zaniemogłem i w grudniu, z powodu
ataku dyskopatii musiałem leżeć plackiem w łóżku. Na początku nie czułem się
na siłach nawet skorzystać z laptopa. A telefon można obsługiwać jedną ręką.
Dobrze, że wcześniej zainstalowałem sobie Bombusa (klienta Jabbera) i Operę
Mini (przeglądarkę WWW. Wbudowana jest dość prymitywna) oraz zakupiłem
Pakiet internetowy 50MB
za 8zł netto. Dzięki temu miałem kontakt ze
światem i leżenie mogłem sobie umilić rozmowami przez Jabbera i czytaniem
blogów. Telefonik sprawił się świetnie jako taka namiastka komputera.
Przydał się też w szpitalu, gdzie oprócz namiastki komputera, spełniał funkcję radia. Odtwarzacza MP3 jeszcze nie przetestowałem, bo nie dorobiłem się jeszcze karty pamięci (chorując tak, że nie bardzo mogę pracować i zarabiać, staram się ograniczać mniej pilne wydatki).
Niestety, w szpitalu wyszła pewna słabość tego sprzętu, a raczej jego
oprogramowania. Parę razy, gdy miałem odpalonego Jabbera i WWW, po prostu mi
się zrebootował
. Raz straciłem przez to już prawie gotowy wpis na
Joggera (dlatego w końcu odpuściłem sobie pisanie ze szpitala). Nie zdarza
się to często, ale może być przykre. Pozostaje liczyć na to, że pojawi się
uaktualnienie oprogramowania, które poprawi ten błąd.
W każdym razie telefon mnie zadziwiał. To po prostu mały komputerek, w
którym można mieć uruchomionych kilka aplikacji jednocześnie (u mnie radio,
jabber i WWW) i wygodnie z nich wszystkich korzystać. Działa nawet proste
cut&paste
pozwalające przenosić URLe z jabbera do przeglądarki i w
drugą stronę. Brak pełnej klawiatury QWERTY oraz myszki jest odczuwalny, ale
mimo to urządzenie jest całkiem wygodne w użyciu.
Nie wspomniałem jeszcze o aparacie. Rzeczywiście jest już sensowny (w
porównaniu do mojej poprzedniej komórki z aparatem), robi zdjęcia porównywalne
z tymi, z naszej starej cyfrówki. Spokojnie wystarczy, gdy się chce coś
pstryknąć, a nie wzięło się ze sobą porządnego aparatu. Zdjęcie z poprzedniego
wpisu zostało zrobione właśnie tym telefonem. A w szpitalu użyłem go, żeby
obejrzeć swoją bliznę po operacji. :-) Oczywiście chyba każdy
współczesny cyfrowy kompakt zrobi dużo lepsze zdjęcia, ale przecież kupowałem
tani telefon, a nie aparat. A fajnie mieć zawsze przy sobie coś, do robienia
zdjęć.
No więc, jeśli ktoś mnie pyta, czy jestem zadowolony z zakupu, to szczerze mogę odpowiedzieć, że tak. Czy nie mam żadnych zastrzeżeń? No jedno, że się czasem wysypuje na aplikacjach w Javie... no ale cóż, komputery już tak miewają... Samsung się potrafił wysypać po odebraniu wizytówki przez IrDA.
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
31 stycznia 2008 15:01:34
Ja miałem K510i, potem K750i… oba świetne. Co będzie następne? Poczekam na odnowienie umowy ;)
BTW: A zainstalowałeś sobie MidpSSH? Jak nie, to się zdziwię ;P