Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Muzyka po ciemku

Jak chcę po prostu spędzić trochę czasu przy muzyce, to włączam jakąś płytkę, lub moje ulubione kawałki na last.fm, wyłączam światło, kładę się, zamykam oczy i słucham...

Żona twierdzi, że takie słuchanie w ciemności jest nienormalne. Naprawdę?


Komentarze

Krystek

01 grudnia 2007 18:35:00

Może i nienormalne, ale na pewno bardzo odprężające.

lemiel

01 grudnia 2007 18:36:10

Bo wtedy bodźce wzrokowe nie docierają i dźwięki są pełniejsze.

LarryN

01 grudnia 2007 18:36:41

A niby „w jasności” to lepiej?

mcv

01 grudnia 2007 18:37:42

Ja nie wiem, ale ja też niegdyś, gdy tak mogłem, to słuchałem.

Mateusz Papiernik

01 grudnia 2007 18:39:00

Też tak robię. :)

Hawk

01 grudnia 2007 18:40:39

Światła to ja nie gaszę, ale od zawsze najlepiej się mi słuchało muzyki z zamkniętymi oczami.

Kasia

01 grudnia 2007 20:37:17

ja swego czasu przez kilka lat sypiałam przy włączonym cicho radiu – to dopiero było nienormalne;) tylko czasem wpadałam w pułapkę, bo jak trafiałam na dobrą audycję muzyczną, to się wsłuchiwałam i nie zasypiałam.

ograniczenie jednego zmysłu (np. wzroku) wpływa na większe uaktywnienie innego – np. słuchu. prosty przykład: posłuchaj czegoś przez chwilę przy włączonym i wyłączonym świetle, nie manipulując potencjometrem. w ciemności odbiera się wyraźniej, muzyka wydaje się głośniejsza.

aph

01 grudnia 2007 20:50:39

Kasia, masz rację. Też słucham radia w nocy i zawsze gdy ustawię głośność przy zapalonym świetle, to po zgaszeniu muszę jeszcze ściszyć ;)

Joanna (Typoagrafka)

01 grudnia 2007 21:07:00

Mam kilka takich płyt, których należy słuchać wyłącznie po ciemku i włączając dość głośno… Nie wyobrażam sobie ich słuchać inaczej.

OJO

01 grudnia 2007 21:47:07

pewnie marne pocieszenie, ale w takim razie też jestem nienormalny :)

Radek

01 grudnia 2007 21:58:36

Słuchanie muzyki po ciemku jest normalne. Bronię właściciela jogga :)

Czarny

01 grudnia 2007 22:58:09

Łe tam — nie zna się żona :> Przyjemność jest olbrzymia, wyobraźnia niesie Cię na falach dźwięku.

Enigma Voyager jest rewelacyjną płytą do słuchania ‘po ciemku’, te ‘kosmiczne’ dźwięki same rysują przed oczyma gwiazdy…

Malin

01 grudnia 2007 23:07:25

Czasami kocham sobie puścić chillouty i posiedzieć w ciszy i ciemności.

Clou

02 grudnia 2007 00:01:04

nie tylko w ciemności muzyka lepiej brzmi. Także w nocy (to już wynika z ciśnienia i akustyki). Wystarczy porównać utwór słuchając o np 14 i 2 w nocy. Rożnica w brzmieniu kolosalna jak dla mnie.

Orbit

02 grudnia 2007 01:03:17

Muzyka w nocy (oczywiście bez światała) fenomenalnie wpływa na wyobraźnie o dużo lepiej się ją czuje.

wolvverine

02 grudnia 2007 02:10:03

normalne, jesli ograniczymy zmysł wzroku który zapewnia nam na codzień 80% informacji o otaczającym nas swiecie, to mózg wyostrza pozostałe zmysły.

Czarny

02 grudnia 2007 09:36:50

Ale Ty Wolvverine psujesz cały romantyzm sytuacji.

Zamiast mówić dziewczynie ‘kocham Cię’ to wymieniasz litanię reakcji chemicznych, które powodują uwalnianie się endorfin? :>

cimlik

02 grudnia 2007 12:16:12

Jak najbardziej normalne :).

Hexe

02 grudnia 2007 12:17:31

Lubię słuchać muzyki w ciemnościach, ale na dłuższą metę mi to nie wychodzi, bo zasypiam :D.

Elwis

02 grudnia 2007 22:22:04

Nie martw się, nie jesteś sam ;)

Arietta

02 grudnia 2007 23:16:16

Enigma i Chillouty…. uwielbiam.
Najlepiej się po ciemku słucha.
Radio nocą, zawsze. Nie zasnęłabym chyba inaczej.

Clou

02 grudnia 2007 23:27:44

w radiu zbyt duzo mówią i mnie wybudzają :D
do snu najlepsza klasyka w postaci np Z.Preisnera :)

Arietta

02 grudnia 2007 23:28:23

Clou: zależy, o której się kładzie spać. Późno w nocy leci sama muza.

jrk

03 grudnia 2007 02:16:00

Kasia: bo jak trafiałam na dobrą audycję muzyczną, to się wsłuchiwałam i nie zasypiałam

Arietta: Radio nocą, zawsze.

Ja kiedyś zasypiałem wyłącznie przy radiu. Najbardziej lubiłem słuchać Nocnej Zmiany i Nocnego Transu w Radiu Łódź oraz Mocnych Nocnych w Bisce. Słuchanie tych audycji opóźniało jednak znacznie zaśnięcie. Bez radia mógłbym zasnąć – powiedzmy – pół godziny od położenia się. A słuchając – dwie, trzy… Teraz nie mam radia, więc przy nim nie zasypiam.

A zasypianie przy własniej muzyce? Raczej nie. Nie mógłbym znieść myśli, że czasie, gdy słucham znanych mi utworów, w radiu jest coś nowego, nieznanego i też fajnego.

Generalnie najlepsze audycje są w nocy, np. HCH, MiniMax. Czasem chciałbym mieszkać w innej strefie czasowej, tak by te programy wypadały na wieczór.

Koval

03 grudnia 2007 09:10:27

robie to samo, tylko nie zamykam oczu (oczów)

no ale w tym nic normalnego nie widze, po prostu zamykając oczy powodujesz ze więcej twój mózg łapie przez uszy, jesteś bardziej czuły na to co słyszysz

Hoppke

03 grudnia 2007 14:11:40

Dołączę się do statystyki: wyłączenie wizji polepsza mi odbiór fonii :)

Wniosek: żona jest dziwna! (no ale przecież taką właśnie ją kochasz, no nie?)

Bonjoure

16 lutego 2008 17:41:25

Eeeee… Nie widzę w tym nic dziwnego… Mam tak samo! W każdym calu i każdą teorię zaakceptuję. To jest normalna percepcja muzyki.

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...