Alt-A
Dzieci stały się zbędne, odkąd wynaleziono pilota do telewizora
,
mówią. Ale to tylko częściowa prawda.
Po pierwsze, pilot nie zawsze jest pod ręką, czasem musi go ktoś podać. Po drugie, nie do wszystkiego jest pilot. Gdy tatuś-inwalida leży na łóżku i ktoś (zwykle joggerowy bot) mu coś na Jabberze napisze, to trzeba przełączyć na odpowiednie okienko. Nie wskazane jest, żeby dyskopata za każdym razem się zrywał z łóżka, więc dziecko zostało nauczone wciskać Alt-A (dzisiaj zaczęliśmy naukę Alt-Ctrl-F1).
Dziecię poczuło jakie poważne zadanie na nią spadło, więc postanowiło to uwiecznić:
Tak, to jest Krysia wciskająca Alt-A. Nie od razu zrozumieliśmy przekaz tego dzieła, dlatego zasugerowałem, że to śliczny obrazek na Halloween. Artystka nie zaprotestowała, wręcz spodobał się ten pomysł, stąd dorysowana dynia. Potem jednak nam zdradziła główny przekaz.
Z drugiej strony nawet był opis do obrazka: ARTA
. L
i R
to dla niej żadna różnica – w końcu brzmi dokładnie tak samo.
;-)
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
27 listopada 2007 18:10:04
Ja w całej okazałości
Idąc za przykładem córki Jajciusia - Krysi - Błażej wykonał dla mnie rysunek. Oto jego artystyczna, bo mam nadzieje, że nie prawdziwa, wizja mnie, gdy mam okres:
I mimo, że nie używał kredek tylko tableta oraz pierwotną funkcją obrazka [...]