<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title> :: komentarze do wpisu &quot; Z pamiętnika hipochondryka&quot;</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Tue, 22 May 2012 15:34:52 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Arietta</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978107</link><description>Jejku&amp;#8230; w końcu. Dobrze zrobiłeś, pod koniec roku limity na Kasę Chorych wykorzystane i mało jaki specjalista przyjmuje normalnie.</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 18:25:32 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978107</guid></item><item><title>Jajcuś</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978114</link><description>Myślę, że jakbym trochę poszukał, to znalazłbym z NFZ na, najpóźniej, przyszły tydzień... ale już mi się nie chce kombinować (bo nie łatwo się dodzwonić, czy chociażby właściwy numer znaleźć)... no i zależało mi na jak najszybciej, najlepiej jeszcze dzisiaj.</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 18:29:43 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978114</guid></item><item><title>Arietta</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978117</link><description>Ja bym chyba nie dała rady tak długo się męczyć, przecież strasznie Cię to trzyma&amp;#8230;. i tak jesteś wyjątkowo wytrzymały.</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 18:30:52 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978117</guid></item><item><title>Jajcuś</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978160</link><description>Arietta: Albo wręcz przeciwnie&amp;#8230; może ktoś inny by się w ogóle takim problemikiem nie przejmował, a ja tylko marudzę i zatruwam innym życie&amp;#8230;</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 18:46:03 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978160</guid></item><item><title>Arietta</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978164</link><description>Jak spać nie możesz? Ja bym po pierwszej nieprzespanej nocy, obolała poleciała gdzie się da.</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 18:47:50 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978164</guid></item><item><title>Lilianna</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978197</link><description>W Poznaniu nawet na &amp;#8222;prywatnie&amp;#8221; czekałam na gastrologa 6 tygodni&amp;#8230;</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 19:04:27 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978197</guid></item><item><title>AlchemyX</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978217</link><description>Może nie powiem nic nowego, ale od dość dawna chodzę prywatnie, wali mnie to po kieszeni dość mocno, ale efekty są po prostu rewelacyjne. Nagle okazało się, że są lekarze, którzy mają duże pojęcie o swojej pracy i zależy im na leczeniu pacjenta, a nie na odbębnieniu. W miejscach gdzie poprzednio narzekałem na po prostu wręcz tragiczną organizację, okazywało się że wszystko da się załatwić. Łącznie z wyciągnięciem z archiwum sprzed kilku miesięcy zdjęć rtg, co jeszcze niedawno było absolutnie niemożliwe :)

Dlatego jestem zwolennikiem mało popularnego pomysłu na prywatną służbę zdrowia i niższe składki, które byłyby przeznaczane tylko na sytuacje wyjątkowe.

Moim ulubionym przykładem jest kolega, który jest kapitanem floty cywilnej, jest zatrudniony za granicą, więc nie przysługuje mu opieka zdrowotna. W związku z tym ma wykupiony specjalny pakiet, za który płaci równowartość około 300 zł miesięcznie. Miał w tamtym roku wypadek, w którym miał uszkodzony obojczyk. Trafił do szpitala. Leżał na sali, gdzie ludzie już czekali tygodniami na operacje. On natomiast był operowany następnego dnia po przyjęciu, tylko dlatego że za wszystko płacił gotówką (za co zwracała mu ubezpieczalnia na podstawie faktur). Cały pobyt w szpitalu trwał 5 dni i kosztował około 4000 zł, ale był obsłużony po europejsku :)</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 19:13:33 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978217</guid></item><item><title>Kasia</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978220</link><description>no i rewelacja z tym &amp;#8222;na jutro&amp;#8221;, a że za kasę? coś mi się zdaje, że ta prywatyzacja służby zdrowia nie jest takim najgłupszym pomysłem&amp;#8230;</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 19:15:02 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978220</guid></item><item><title>Jajcuś</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978260</link><description>Ale ja się spotkałem i z przypadkami całkiem dobrze działającej publicznej służby zdrowia i nie najlepszymi prywatnymi praktykami. Czasami jestem nawet pod wrażeniem jak jestem obsłużony za tę niewielką składkę na NFZ (POZ, jedna operacja i dwa mniejsze zabiegi chirurgiczne, praktycznie bez kolejek)... Ale czasem&amp;#8230; patrz wyżej.

Problem polskiej służby zdrowia jest nie tylko w tym, czy jest publiczna, czy prywatna. Jest sporo innych patologii, które trzeba najpierw rozwiązać. Jak po prostu oddamy takiego trupa w prywatne ręce (praktycznie &amp;#8222;na złom&amp;#8221;), nie gwarantując żadnych podstaw jej działania, to zostaniemy bez powszechnej służby zdrowia, przynajmniej na jakiś czas.

Też jestem za, co najmniej, urynkowieniem służby zdrowia (gdzie taki NFZ byłby jednym z wielu ubezpieczycieli, a każdy szpital, czy przychodnia świadczyły by usługi za konkretne pieniądze). Ale z sensem. IMHO kasy chorych były krokiem w dobrym kierunku, ale Łapiński potem wszystko rozpieprzył. No i trzeba zrobić porządek ze źle radzącymi sobie placówkami, a nie tylko dotować je i &amp;#8222;regulować&amp;#8221; rynek sztucznymi limitami.</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 19:33:07 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978260</guid></item><item><title>Krystian</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978336</link><description>Zgadzam się, to nie forma własności tylko odgórne limity powodują zatory w służbie zdrowia. Ktoś sobie, w ciszy swojego gabinetu, zaplanował liczbę zabiegów, a społeczeństwo &amp;#8211; &amp;#8222;stachanowcy&amp;#8221; &amp;#8211; chorują ponad plan&amp;#8230;
A z prywatyzacją służby zdrowia to jest problem skoro PO i PiS się sądzą o samo podejrzenie chęci prywatyzacji&amp;#8230;</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 20:50:53 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978336</guid></item><item><title>Jajcuś</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978356</link><description>Krystian: Problem w tym, że NFZ i budżetu państwa nie stać na leczenie każdego kto się zgłosi, szczególnie przy użyciu obecnej, niezbyt ekonomicznej infrastruktury. Stąd limity.
Prywatna służba zdrowia pod tym względem reguluje się sama &amp;#8212; każdy, kto płaci, sam się stara, żeby niepotrzebnie z usług lekarza korzystać. Ale trudno mieć zawsze dość gotówki, na każdą ewentualność wymagającą pomocy lekarza (od kataru po poważną operację). Dlatego potrzebny jest sensowny i jak najpowszechniej dostępny system ubezpieczeń. A im bardziej &amp;#8222;rynkowo&amp;#8221; będzie on działał, tym mniej będzie potrzeba sztucznych limitów, aby go regulować.
Ale to wszystko razem jest bardzo skomplikowane (stąd marne efekty dotychczasowych prób), a wyborcy chcą prostych rozwiązań (stąd bezsensowne obietnice w spotach wyborczych)...
Oczywiście nie jestem ekonomistą, ani specjalistą służby zdrowia&amp;#8230; więc mogłem coś zbytnio uprościć, albo przekombinować :)</description><pubDate>Mon, 15 Oct 2007 21:04:52 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/15/z-pamietnika-hipochondryka-5/#c978356</guid></item></channel></rss>
