<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title> :: komentarze do wpisu &quot; Z pamiętnika hipochondryka&quot;</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Tue, 22 May 2012 15:29:02 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Kasia</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967431</link><description>to była ta trzecia diagnoza?;) a tak w ogóle lepiej czy nie z poruszaniem?</description><pubDate>Wed, 03 Oct 2007 20:17:33 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967431</guid></item><item><title>Jajcuś</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967442</link><description>To była właściwie czwarta, albo piąta (jeśli liczyć opinię radiologa). Trzecia, to interpretacja zdjęcia RTG.

A z poruszaniem różnie. Po pierwszej dawce leków było super. Niebo a ziemia. Mogłem wstawać z łóżka, z krzesła, czy wysiadać z samochodu bez jęków. Ale potem znowu było coraz gorzej. Ostatnio znowu mam problemy nawet z przewracaniem się w łóżku z boku na bok. Ale bywało gorzej. No i dzisiaj w przychodni jak lekarka kazał mi się schylić, czy sama mnie wyginała, to, ku mojemu zdumieniu, nic nie bolało&amp;#8230; Zobaczymy jak będzie, gdy się leki skończą (za trzy dni).</description><pubDate>Wed, 03 Oct 2007 20:26:49 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967442</guid></item><item><title>Kasia</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967444</link><description>no to odliczamy. a propos &amp;#8211; moja znajoma &amp;#8211; koniara straszna &amp;#8211; uważa, że konie na kregosłup jak najbardziej, bo hipoterapia etc. i podaje swój przykład, jak jej to służy &amp;#8211; a ja ciągle nie jestem do końca pewna, bo ona zapamietale broni tych koni, a wiekszość jednak ostro krytykuje&amp;#8230;</description><pubDate>Wed, 03 Oct 2007 20:28:51 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967444</guid></item><item><title>Ika</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967452</link><description>To zależy co się na tym koniu robi ;-)

Spadanie dla kręgosłupa bardzo niewskazane&amp;#8230;</description><pubDate>Wed, 03 Oct 2007 20:33:54 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967452</guid></item><item><title>Jajcuś</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967461</link><description>Kasia: i koleżanka, i &amp;#8222;większość&amp;#8221; mają rację.

Ja dopiero na koniach zacząłem nieco prostować swoją postawę i wyhodowałem jakieś mięśnie przy kręgosłupie. Ale normalna jazda konna, szczególnie galop, bardzo obciąża kręgosłup. Ja widać nie miałem jeszcze odpowiednio dobrej formy do takiej jazdy. Albo po prostu przy okazji tego obciążenia wyszedł problem, który we mnie od jakiegoś czasu siedział. Albo to po prostu zbieg okoliczności. W każdym razie na jakiś czas jazdę konną wolę sobie darować.

No i dochodzi sprawa wypadków. Kręgosłup jest obciążony jak się jedzie, ale jak się zleci&amp;#8230; to może się posypać w drzazgi (no, może trochę przesadziłem). W każdym razie sport ten daje duże możliwości zrobienia sobie krzywdy.

Ale jest tez i hipoterapia. Zdaje się, że na konie sadza się ludzi, którzy nawet nie są w stanie chodzić o własnych siłach. Ale oni nie galopują samodzielnie przez pola, ale jeżdżą stępem na odpowiednio wyszkolonych konikach, pod kontrolą specjalnie przeszkolonego personelu.</description><pubDate>Wed, 03 Oct 2007 20:38:10 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967461</guid></item><item><title>Kasia</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967494</link><description>zarzuty krytyków dotyczyły głównie zbijania kręgów, ale to chyba rzeczywiście przy galopie, przy stępie raczej niekoniecznie. spadanie &amp;#8211; o ile jako lajkonik się nie mylę &amp;#8211; nie jest podstawowym elementem jazdy konnej;)</description><pubDate>Wed, 03 Oct 2007 20:59:50 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967494</guid></item><item><title>Kasia Rogowska</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967593</link><description>To &amp;#8216;młodzież&amp;#8217; to do Ciebie było? hihi</description><pubDate>Wed, 03 Oct 2007 21:58:43 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967593</guid></item><item><title>Jajcuś</title><link>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967623</link><description>KasiaRo: to nawet tak zabrzmiało&amp;#8230; :-) ale nie jestem pewien, czy rzeczywiście o mnie chodziło. Raczej o tę młodzież, co jeszcze do szkół chodzi.</description><pubDate>Wed, 03 Oct 2007 22:19:58 +0200</pubDate><guid>http://blog.jajcus.net/2007/10/03/z-pamietnika-hipochondryka-3/#c967623</guid></item></channel></rss>
