Dziecko zostało z tatusiem...
Ledwo co żona poszła na pociąg, to już córka zaczęła kombinować:
– Dzisiaj nie pójdziemy na popołudniowy spacerek, bo pogoda jest brzydka, a ja w przedszkolu byłam na spacerku.
– Ale mama kazała mi ciebie zabrać na spacerek! – odpowiedziałem, w rzeczywistości raczej uważając spacerek jako standardowy punkt dnia niż
rozkaz z góry.– No to możemy ją oszukać. Powiemy, że byliśmy.
Śledzenie komentarzy (RSS)
13 września 2007 17:21:15
niezłe ziółko rośnie