Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Basenowo

Zalecenia lekarza to poważna sprawa, więc staram się tak dwa razy w tygodniu być na basenie. Niestety, basen na Warszawskiej zamknięty (przerwa techniczna do 9 września) i musiałem się przestawić na ten na Sikorniku.

W sobotę po błądzeniu wokół osiedla udało mi się tam trafić i nawet wykąpać. Dzisiaj, gdy dziewczyny poszły do szkoły muzycznej, postanowiłem znowu się tam udać. Dojechałem, chcę płacić, a pani w kasie mówi mi, że raczej nie teraz, bo od 17:30 do 18:30 pływalnia jest zarezerwowana. Okazało się, że jak zaczął się rok szkolny, to wszystko jest inaczej, a zresztą, wszędzie jest to napisane. A wszystko takim tonem, że powinienem się chyba wstydzić, że nie wiedziałem... Zresztą, już poprzednim razem, z jakiegoś powodu kobieta przy kasie mi podpadła. Na Warszawskiej było jakoś przyjaźniej.

Rzeczywiście były karteczki o rezerwacji, ale nie przypominam sobie, żebym je tam widział w sobotę. Informacje o godzinach otwarcia w roku szkolnym czytałem i, że przed 15:00 nie ma czego tam szukać wiedziałem. Najgorsze, że takie niespodzianki są w czasie, gdy drugi basen jest zamknięty, a przecież oba prowadzi ten sam gospodarz – mogli by to wziąć pod uwagę.

Drugi raz dzisiaj się nie wybieram, bo, po pierwsze, nie chce mi się jeździć tam i z powrotem, a po drugie, boję się, że w takich okolicznościach, to będzie tam po prostu tłoczno.


Komentarze

crs

07 września 2007 23:16:00

Faktycznie, Pani na Sikorniku nie jest nastawiona frontem do klienta.

Pozdrawiam

cinnamon

08 września 2007 06:58:56

@Jajcuś: u nas to samo, z tą różnicą, że do godziny 20:00 :/ – a co, rok szkolny się zaczął, więc wszyscy nieszkolni winni wiedzieć o takich niespodziankach (bo przecież na basen przychodzą, a że np. raz na tydzień to już szczegół nie warty uwagi).

Boróva

22 października 2007 15:34:27

A w gronie moich znajomych.. ‘sikornik’ oznacza kibelek…:) Czyżby woda na tym basenie była słona:P?

Jajcuś

22 października 2007 15:41:10

W Gliwicach Sikornik to taka dzielnica, czy osiedle, z „ptasimi ulicami”: Sikornik, Jaskółcza, Kosów, Skowrończa itp.
U Gliwiczan jest więcej na jego temat.
A woda na basenie nie wyglądała, nie pachniała, ani nie smakowała podejrzanie :)

Boróva

22 października 2007 15:48:14

Uff:) dobrze, że była normalna..:). Domyśliłem się, że o dzielnicę chodzi… acz nie mogłem powstrzymać się od podzielenia się innym znaczeniem tego słowa:P.
W Krakowie jest kilka basenów… ale problem z normalnym popływaniem w wodzie… a nie potoku ludzi jest:/
Basen to zdaje się niedostępna praktycznie forma wypoczynku:/

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


Jesteście obserwowani...