Basenowo
Zalecenia lekarza to poważna sprawa, więc staram się tak dwa razy w tygodniu być na basenie. Niestety, basen na Warszawskiej zamknięty (przerwa techniczna do 9 września) i musiałem się przestawić na ten na Sikorniku.
W sobotę po błądzeniu wokół osiedla udało mi się tam trafić i nawet
wykąpać. Dzisiaj, gdy dziewczyny poszły do szkoły muzycznej, postanowiłem
znowu się tam udać. Dojechałem, chcę płacić, a pani w kasie mówi mi, że raczej
nie teraz, bo od 17:30 do 18:30 pływalnia jest zarezerwowana. Okazało się, że
jak zaczął się rok szkolny, to wszystko jest inaczej
, a zresztą,
wszędzie
jest to napisane. A wszystko takim tonem, że powinienem się
chyba wstydzić, że nie wiedziałem... Zresztą, już poprzednim razem, z jakiegoś
powodu kobieta przy kasie mi podpadła. Na Warszawskiej było jakoś przyjaźniej.
Rzeczywiście były karteczki o rezerwacji, ale nie przypominam sobie, żebym je tam widział w sobotę. Informacje o godzinach otwarcia w roku szkolnym czytałem i, że przed 15:00 nie ma czego tam szukać wiedziałem. Najgorsze, że takie niespodzianki są w czasie, gdy drugi basen jest zamknięty, a przecież oba prowadzi ten sam gospodarz – mogli by to wziąć pod uwagę.
Drugi raz dzisiaj się nie wybieram, bo, po pierwsze, nie chce mi się jeździć tam i z powrotem, a po drugie, boję się, że w takich okolicznościach, to będzie tam po prostu tłoczno.
Śledzenie komentarzy (RSS)
07 września 2007 23:16:00
Faktycznie, Pani na Sikorniku nie jest nastawiona frontem do klienta.
Pozdrawiam