Oszukany przez bankomat
Zaczęło nam się robić pusto w portfelach, więc poszedłem do bankomatu po gotówkę. Normalnie wkładam kartę, wklepuję PIN, wybieram wypłatę 500zł, pokwitowanie sobie darowałem... Wyciągnąłem kartę, wziąłem pieniądze, szybko sprawdziłem, czy się zgadza: z wierzchu dwie pięćdziesiątki, dalej setki. W sumie 6 banknotów. OK.
Przyszedł czas oddać pieniądze żonie (tradycyjnie sobie chciałem te 50zł
zostawić). I żona protestuje, że mało. Jak to mało? A tak to... ostatnie dwa
banknoty w pliku to nie były setki, ale pięćdziesiątki. Bankomat dał mi
o 100zł za mało. :-(
Poleciałem do bankomatu zobaczyć, czy jest tam podany jakiś numer do
zgłaszania reklamacji. Nie było. Ale to bankomat naszego banku (PEKAO), więc
zaraz po powrocie do domu zadzwoniłem na infolinię. Szybko zostałem spławiony:
wszelkie reklamacje finansowe należy osobiście składać w oddziale
banku
. Dla mnie wydawało się oczywiste, że jak tylko bankomat zaczyna źle
działać, to bank będzie chciał o tym wiedzieć. Ale widać się myliłem... widać
liczą na to, że ludziom nie będzie się chciało reklamować i może nawet na tym
zarobią...
No cóż, jutro wybiorę się do banku i tam pomarudzę. Dzisiaj jeszcze tylko
opisałem zdarzenie i moje uczucia do banku w formularzu reklamacji
w interfejsie internetowym – zapewne to nic nie da, ale mi trochę
ulżyło. ;-)
Śledzenie komentarzy (RSS)
Jesteście obserwowani...
03 października 2007 20:20:22
Oszukany przez bankomat, c.d.
Ciąg dalszy moich przygód
z bankomatem. Dzisiaj przyszło do mnie pismo z banku:
Szanowny Panie,
W nawiązaniu do Pana reklamacji, dotyczącej częściowej wypłaty z bankomatu
uprzejmie informujemy, że Pana reklamacja jest niezasadn[[...]