Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Orgia smaku

Po wczorajszym filmie po prostu musieliśmy się wybrać do czekoladziarni. Na szczęście mamy taką jedną w pobliżu: Mount Blanc w C. H. Forum.

Najpierw żonka zamówiła gorącą czekoladę z marcepanem. Ja chciałem się przekonać, czy też coś takiego chcę. Jednak nie, wciąż wolę czekoladę jeść niż pić. Wziąłem więc herbatkę i do tego truflę z chili. Mniam. Najpierw czuje się delikatny krem czekoladowy, a potem miłe pieczenie w gardle... mmm...

Ika zamówiła jeszcze dwie pralinki: cynamonową (pycha!) i gruszkową. Na tym dzisiaj tę rozpustę zakończyliśmy, chociaż oboje chętnie władowalibyśmy się za ladę i zeżarli co tylko by się dało. ;-)


Komentarze

ajot

14 sierpnia 2007 21:53:43

a teraz spalanie kalorii? ;-)

cinnamon

14 sierpnia 2007 21:54:51

Pralinka cynamonowa? A nie przemyciłeś jakiejś dla mnie? ;( Jak nie, to proszę dla mnie notkę umieścić w kategorii „lajf is brutal” ;-)

Jajcuś

14 sierpnia 2007 21:54:58

ajot: Bez takich skojarzeń! Bo cię nie puszczę z Iką na czekoladę! ;-)

ajot

14 sierpnia 2007 21:55:50

jajcuś: puścisz, bo jak Ika wróci, to będzie chciała spalać kalorie ;-)

ola

14 sierpnia 2007 22:11:31

ummm wygląda cudnie:)

Jajcuś

14 sierpnia 2007 22:14:39

ola: Mówisz o stronie WWW? Tam to nic nie ma… Jakbyś stanęła przed tą ladą...
Oni pewnie te szyby muszą co chwilę czyścić, bo by były całkiem zaślinione. ;-)

ola

14 sierpnia 2007 22:15:30

nie rób mi smaka przed snem:D

lemiel

14 sierpnia 2007 23:18:53

Indianie podobno właśnie z chili jedli czekoladę... A że dawała za dużo przyjemności, to Ci w Europie, którzy wtedy wszystkim rządzili zrobili czekoladę na słodko żeby nie było rządz… ;)

Arietta

14 sierpnia 2007 23:36:27

Jaaaa ale stronka czekoladowa… to Was film nastroił nie ma co:)

Hawk

14 sierpnia 2007 23:48:53

O proszę, ja Mount Blanc odwiedziłem w ostatnią niedzielę. Nie po filmie, ot tak, naszło mnie (nas w sumie) na słodkie. Trufle chilli faktycznie są zaj… znaczy bardzo dobre :) Dodam, że również pomyślałem o tym, czy by nie władować się za ladę i zeżreć wszystko co by mi wpadło w łapki :)

bmalkow

15 sierpnia 2007 08:49:27

To ja będę ciut przyziemny: jakie ceny tych przyjemności? ;-)

Jajcuś

15 sierpnia 2007 10:54:45

Arietta: Już kiedyś tam byliśmy i było pewne, że wrócimy. Nastrojenie filmem było tylko pretekstem, aby tę czekoladziarnie odwiedzić akurat wczoraj.

bmalkow: Wczorajsze atrakcje kosztowały nas niecałe 20zł Poprzednim razem (o dwie czekoladki więcej) jakieś 24zł.

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


Jesteście obserwowani...