Zaloguj się

Jog Jajcusia

xmpp:jajcus@jajcus.net

Powrót na stronę główną

Zadziwiająca pamięć do twarzy

Idę sobie przez miasto, po drugie śniadanko... I jakiś gostek mówi mi cześć. Odpowiadam cześć i zastanawiam się kto to. Nie poznajesz? No, nie bardzo.... No więc mi mówi, że jest X Y, brat Z Y. Z Y oczywiście pamiętam -- kumpel z podstawówki (drugi hacker naszej budy). Kilkanaście lat go nie widziałem i zapewne nie poznałbym go na ulicy. Więc wcale nie dziwne, że nie poznałem jego młodszego brata...

Ciężko mi uwierzyć, że ktoś może rozpoznawać na ulicy ludzi nie widzianych przez 15 lat... ja mam problemy z rozpoznaniem twarzy, którą widuję parę razy w miesiącu... Czasem się boję, że kiedyś mogę własnej matki, albo żony na ulicy nie poznać. A tu pojawia się, ktoś kto mnie po 15 latach poznaje mimo, że i wtedy to nie była zbyt bliska znajomość. Trochę mu zazdroszczę takich zdolności.


Komentarze

Mateusz Papiernik

27 czerwca 2007 19:27:15

Umhm, mam to samo :) Zdecydowanie częściej ludzie rozpoznają mnie, niż ja ich – zwłaszcza, jak minęły miesiące/lata od ostatniego spotkania. Po części to na pewno wina mojej krótkowzroczności – szczegóły twarzy zauważam później niż druga strona – z drugiej zaś, pewnie właśnie brak wrodzonego talentu do pamiętania/rozpoznawania :P

prism

27 czerwca 2007 19:43:49

Pamięć do twarzy to jeszcze, zdecydowanie gorzej z moją zdolnością do zapamiętania imienia i nazwiska ;-)

Jajsuś

27 czerwca 2007 19:44:57

Ja chwilę po opisanym spotkaniu już nie wiedziałem, czy ten brat kolegi (który mi się przecież przedstawił) to jest Michał, czy Daniel… Ale imię i nazwisko kolegi pamiętam i jestem z tego dumny ;-)

Kasia

27 czerwca 2007 19:51:13

ja mam zdecydowanie gorszy problem, bo zwykle wiem, ze znam twarz, ale za jasną anielkę nie mogę sobie przypomnieć skąd… jedna taka zagadka już od 15 lat jest nierozwiązana, a zastanawiały się mocno obie strony, skąd my się możemy znać...

[JajSuś? jakaś zmiana image’u?;)]

Jajcuś

27 czerwca 2007 19:54:05

Kasia: Głupiejący Jogger, któremu trzeba było skasować ciasteczka, a potem zwykła literówka.

wolvverine

27 czerwca 2007 20:28:18

ee tam, zdaza się. Ja w klubie poznałem znajoma kturej 20 lat nie widziałem (ostatnio jak sie widzielismy miała 10 lat chyba) szczęka jej opadła jak podszedłem i spytałem czy to ona z imienia i nazwiska :). A generalnie to mam podobnie ze podchodzi ktoś i cześć , a ja się zastanawiam skąd go znam :).

mmazur

27 czerwca 2007 22:39:22

Coś takiego jest bardzo niefortunne, bo kończy się tym, że widzisz kogoś, nie witasz się, bo nie wiesz kto to i później nawet jeśli z jakiegoś powodu wykombinujesz kto to, to już jest problem, bo poprzednie dziesięć razy się nie przywitałeś :)

A co do kobiet, to nie wiem jak u ciebie, ale u mnie byłoby całkiem prawdopodobne. Przetapetowanej, inaczej ubranej i uczesanej kobiety spokojnie jestem w stanie nie poznać. Dla mnie to dwie osoby.

Jajcuś

27 czerwca 2007 22:41:29

Ja tam staram się witać jak tylko ktoś wydaje mi się znajomy. Nadmiarowy uśmiech i ekstra „dzień dobry” albo „cześć” raczej nie zaszkodzą. :) Czasem chwilę później jestem już przekonany, że to był ktoś obcy, ale to już trudno.

mmazur

27 czerwca 2007 22:43:23

Problem polega na tym, że ja się nie kapuję, że to ktoś znajomy przez ileśtam sekund :) Więc jeśli nawet dojdę do wniosku, że mogłem tę osobę znać, to już jest z deksza za późno.

darekr

27 czerwca 2007 23:27:57

Ehh, u mnie to samo. Kompletnie nie mam pamięci do twarzy; nazwisk wszystkich znajomych z klasy z liceum do dzisiaj nie zapamiętałem, a o orientacji w terenie juz nie wspomnę, porażka

Piotr Konieczny

28 czerwca 2007 09:56:09

To ja jakis inny jestem. Generalnie ludzi rozpoznaje po sposobie chodzenia, gestach, i ogólnie „ruchowosci” (jakkolwiek by to nie zabrzmialo :P). Z twarzami mam taki sam problem jak Mateusz…

D4rky

28 czerwca 2007 18:16:00

ja mam problem zarówno z twarzami jak i z nazwiskami. ale i tak jestem aspołeczny, więc dla mnie to nie problem ;)

Lilianna

01 lipca 2007 11:49:54

Oj, znam ten ból. Znajomi nawet się na mnie obrażają, że w zamyśleniu nie dość, że ich nie poznałam, to jeszcze nie odpowiedziałam na przywitanie.
A Mucha w chmurach po prostu, no…
Z zapamiętywaniem nazwisk jest jeszcze gorzej. Ktoś mi się przedstawia i po trzech minutach nie jestem w stanie powtórzyć jego imienia i nazwiska. :/

Mateusz Papiernik

01 lipca 2007 11:57:33

To w sumie jest pocieszające :) Czasem miałem wrażenie, że tylko ja jestem inny-gorszy pod tym względem :P

dolby

24 lutego 2008 19:19:26

ja zazwyczaj czekam czy ktos wykona jakis ruch, jak tak to znajomy jak nie to na dwoje babka wróżyła, narazie da sie zyc ale jak z tym walczyc bo twarz zony, brata sie zmienia i kiedys moge ich nie poznać.

Dodaj nowy komentarz

Dostępne jest formatowanie Textile

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
 
 

Śledzenie komentarzy (RSS) TrackBack URI


[szpieg] Jesteście obserwowani...