Apel: seksijmy się po polsku
Myślę, że większości czytelników tego bloga robi się słabo przy czytaniu
SwItAsNyCh BlOgAsKów
i innych tekstów dalekich od zasad polskiej
ortografii i interpunkcji. Zapewne nie mnie jednego wkurza mylenie
bynajmniej
z przynajmniej
. Siwa napiętnuje każdą próbę ubierania
ubrania... A ja bym chciał zwrócić uwagę na inny powszechny błąd, który mnie
wyjątkowo drażni: sex
.
Jestem świntuch i lubię czytać na ten temat. Często trafiam na polskie
teksty. I przeważnie widze tam zamiast polskiego seks
obce sex
.
W tekstach w których brak interpunkcji i ortografii (komentarze na
onecie
) mnie to nawet nie razi, ale w artykule napisanym, poza tym, ładną i
poprawną polszczyzną – kłuje w oczy. A jak jeszcze jest odmieniane z tym
nieszczęsnym x
to już w ogóle...
Chciałbym więc przypomnieć, że w języku polskim nie ma słowa sex
,
jest za to seks. Co więcej,
polski seks
, dość różni się znaczeniowo od angielskiego sex
(którego podstawowe znaczenie jest trochę bardziej niewinne
).
P.S. Tak, wiem, tytuł wpisu też nie do końca jest po polsku... ;-)
Śledzenie komentarzy (RSS)
25 czerwca 2007 12:14:09
Podpisuję się rękami i nogami. Też mi to strasznie działa na nerwy, szczególnie odmiana „sexu”. Fuj!